Miała tu być kolejna notka oglądaniowa, tylko z większym natężeniem sensu (rrright), ale oglądanie zjadło mi kawałek mózgu, chyba właśnie ten z ośrodkiem sensu. Muszę poczekać, aż się zregeneruje.

Oglądam bizony. Bizony Shinsengumi. Duuużo bizonów. Łaaadne bizony.

Oraz różne dziwne rzeczy na Youtube, o.

A teraz, ku motywacji dla Serisi: 

Day 01 – Your Favourite Song.
Day 02 – Your Least Favourite Song.
Day 03 – A Song That Makes You Happy.
Day 04 – A Song That Makes You Sad.
Day 05 – A Song That Reminds You Of Someone.
Day 06 – A Song That Reminds You Of Somewhere.
Day 07 – A Song That Reminds You Of A Certain Event.
Day 08 – A Song That You Know All The Words To.
Day 09 – A Song That You Can Dance To.
Day 10 – A Song That Makes You Fall Asleep.
Day 11 – A Song From Your Favourite Band.
Day 12 – A Song From A Band You Hate.
Day 13 – A Song That Is A Guilty Pleasure.
Day 14 – A Song That No One Would Expect You To Love.
Day 15 – A Song That Describes You.
Day 16 – A Song That You Used To Love But Now Hate.
Day 17 – A Song That You Hear Often On The Radio.
Day 18 – A Song That You Wish You Heard On The Radio.
Day 19 – A Song From Your Favourite Album.
Day 20 – A Song That You Listen To When You’re Angry.
Day 21 – A Song That You Listen To When You’re Happy.
Day 22 – A Song That You Listen To When You’re Sad.
Day 23 – A Song That You Want To Play At Your Wedding.
Day 24 – A Song That You Want To Play At Your Funeral.
Day 25 – A Song That Makes You Laugh.
Day 26 – A Song That You Can Play On An Instrument.
Day 27 – A Song That Gets You In The Mood.
Day 28 – A Song That Makes You Feel Guilty.
Day 29 – A Song From Your Childhood.
Day 30 – Your Favourite Song At This Time Last Year.

Jakbym potrafiła wybrać JEDNĄ piosenkę na pytanie, prrrych.

#01 – Your Favourite Song.

Nyo więc! *chrząk chrząk* Dla ułatwienia podam ulubioną piosenkę w tym roku. W liczbie dwóch.

PIOSENKA O SZALOTCE
Jakoś tak wypatrzyłam panią Autumn na YT, zupełnie przypadkiem. I kilka jej piosenek mnie kopnęło, zainspirowało, a w dodatku kazało się śpiewać, kiedy nikt nie słyszy. Ta najbardziej. Najpierw zachwyciłam się melodią i śpiewem, potem wsłuchałam się w słowa… I znalazła drogę do moich opowieści. Dobra, mnóstwo spraw znajduje drgę do moich opowieści, więc to nic nowego.

PIOSENKA O KOLORACH
Toto z kolei przyszło do mnie w albumie „Almost Alice” i jakoś tak… ujęło. Poczułam się bezpieczna, ukołysana i otoczona kolorami, nawet na spacerze w niepogodę(bo piosenka dużuruje mi na słuchadle regularnie). I zaczęło mnie gryźć: kim jesteś tak poza tym, podmiocie liryczny, nyo kim? Odezwało się coś, przedstawiło się jako T. T. T. Pogodnik, przyprowadziło towarzystwo i namieszało mi w głowie. Sama nie wiem, czy cokolwiek z tego kiedyś wyniknie. Ale piosenka mi nie zbrzydła. Lepiej – też przyprowadziła towarzystwo.

Żeby było śmieszniej, prawie żaden komp nie reaguje, kiedy podpinam pod niego moje słuchadło. Ono samo reaguje, owszem, ładuje się grzecznie, ale żeby choć trochę zmienić playlistę? A turlaj ty dropsa, naiwna właścicielko.