Wyjątek z wczorajszej kolędy:
Me: …A pracę akurat jutro zaczynam.
Ksiądz: A gdzie?
Me: A w galanterii skórzanej.
Ksiądz: No i dobry początek, taka dziewczyna powinna być na widoku! A nuż cię tam jakiś menedżer wypatrzy?…

W sensie, że wielką biznesłumen zostanę? Czy gwiazdą może? I tak na jedno wyjdzie! Już widzę te tłumy, które będą się zlatywać, żeby nabyć ode mnie skórzaną bieliznę spod lady torebeczki, portfeliki i parasolki! Będę im tak stać nad głową, że nie będą mieli wyjścia XD