got54.gifYesss, po ostatnim moim kursie po rozmaitych blokach i kamienicach z wąskimi a stromymi schodami doszłam do wniosku, że należy tam brać ze sobą latarkę. A niekiedy i klamerkę do zatkania nosa, ale nie czepiajmy się już strzegółów…
Później zaś uświadomiłam sobie, że moja komórka, cokolwiek by jej zarzucać, ma całkiem niezłą latarkę, tylko że ja z reguły o tym nie pamiętam.

A propos pamiętania – zapamiętajcie sobie, drogie dzieci, że żaden szanujący się roznosiciel spamu nie może w swoich szczytnych misjach pominąć:
– sądu okręgowego
– straży pożarnej
– hoteli
– urzędu miejskiego
– kurii
– stacji benzynowych
– i te pe, i te de.
Nie żebym rozumiała tę kurię, ale oł łel, i tak nie pamiętam, gdzie się ona znajduje.

I niech mi ktoś wybije z łebka tę dziwną myśl, by założyć bloga, wrzucić na niego Koronę i zgłosić ją do oceny na Poczochrane… To chyba przez to, że zaczęłam robić jej korektę i zdaje się mieć ręce i nogi, i w ogóle życie robi się piękne, a ja na nowo uczę się pisać, ot co.