star-miya blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2007

    w_003.gifZapomniałam już jak się pisze z sensem, spójnie i konsekwentnie. Nie wiem, może to choroba mnie oduczyła myśleć i w rezultacie zdekoncentrowała? A może po prostu znów jestem za bardzo przestawiona na rysowanie, więc nie ma we mnie miejsca na nic więcej? Ale za oknami pachną akacje i przynoszą choć trochę ulgi…

    - Dobranoc, Nanamciu – pożegnał się radośnie Miyak ze swą rozmówczynią, poprawiając okularki i mankieciki.
    - Ugryź się – zaproponowała Maieczka, bez wątpienia w dobrej wierze.

    Od szaleńczej jazdy kabrioletem do bycia obiektem pojedynków? Czy mam to traktować jako awans, czy jako degradację?
    W ogóle bardzo się cieszę z powracającej utenkowej fazy, gdybym tak tylko miała komplet odcinków, wtedy już w ogóle wszystko by było pięknie…

    O, a przed chwilą zostałam dla odmiany porównana do Milady. Czego to się dziecko czasem o sobie… O_o

    50.gifGdybym nie była leniwym Miyakiem, notka znalazłaby się tu wczo… przed… *khe* w piątek, dobrze mniemam? W piątek zatem by się znalazła i przekonalibyście się naocznie, drodzy Ewentualni Czytelnicy, jak twórczość Poety potrafi rzucić się na mózg. Dostałabym słowotoku abstrakcyjnego i udowodniłabym w kilku(dziesięciu licznych stolicznych tysiąclicznych entlicznych pętlicznych… *daje sobie po głowie*) słowach, że jestem raczej z tych, co to szukają sobie Gałązek Jabłoni, a nie takowymi są dla innych.

    Ulga wszechobecna zapanowuje… zapanowywuje? Opanowuje wszechświaty, żem to draństwo rychło w czas do bibci odniosła. Za to wypożyczyłam baśnie. Fazowe, jak to zwykle bywa. I ochota na napisanie własnej wróciła, ale pewnie jak zwykle nie przyniesie rezultatu.

    Ale nie zbaczajmy z tematu, już i tak jesteśmy małym dewiantem (i małym hentajem ponoć). Notka byłaby zupełnie inna, gdyby przeczytana któryś raz książka o demonach słowiańskich i rozmowa z Nessiątkiem mię nie natchnęły do przejrzenia sobie notek z czasów gdy Miyak nie miał jeszcze roku… A może i już miał… Zresztą rósł i rozwijał się bardzo powoli…

    (UWAGA: każdy grzeczny mieszkaniec Ziem Granicznych powie Wam, że ma tyle latek, ile minęło, odkąd dostał do łapek miecz. Tak, Koło Czasu też się rzuca na mózg, czy to tak łatwo dostrzec?)

    Enyłej, po pierwsze, zaczęłam się zastanawiać czy to ja się zmieniłam, czy raczej żywot mój i świat wokół I czasy. I w ogóle. W końcu doszłam do wniosku, że głównie zmieniło mi się stężenie towarzystwa (bom wszak w towarzystwie w inny sposób dziwna niż sama) oraz poziom grafomanii, choć i tu nie wiem czy na niższy, czy na wyższy. Ale chrzanić, szybszą i bardziejszą ewolucję ma za sobą chociażby taki Hikuś. Albo lepiej, Chisek. Ja nadal jestem dzieć :>
    …KYAAA!!! EMOTKA!!! Co ona tu robi?!
    *khe* Nyo nic, myślało, że wszystkie już dawno temu wyprowadziło na LJ, ale widać nie.
    Ale co ja…? A! Po drugie, jak widać po powyższym zmasowanym ataku emoci, złapałam fazę. Przy czym dla odmiany nie mogłabym głowy dać, że wszystkie fazy wyprowadziłam na gadulec, bo tak nie jest. Tylko trzeba je dostrzec.

    A dzisiejszą notkę sponsoruje literka R jak Rosa Farrel, która jest wprawdzie romantyczką bujającą w obłokach i ma bardzo mrocznego ukochanego, ale i tak zaskakuje w wyniku testu >;D
    …KYAAA!!! DRUGA!!!
    *gulp* …Plasiam, idę poczytać Najtkłe… eee, spać.


    • RSS