35.gifGDZIEŚ sobie muszę zapisać, żeby więcej nie słuchać Going Under kiedy po głowie plącze mi się Kuromi z Hiiragim, bo następnym razem mnie histeryczny śmiech zabije – blog nadaje się do tego lepiej niż cokolwiek innego.
W sumie to sporo rzeczy mogłabym zapisać i zapamiętać, ale w tej chwili złośliwie wyleciały mi z pamięci, jak to zwykle bywa w takich chwilach.

Y’know what? Take him. Take him.
Just chew him in and spit him out.
You might even choke on him and I don’t mind,
cause when the whole thing’s over
he’ll come crawling back to me -
I’ve got his heart under lock and key

Inna rzecz to czy zechciałabym przyjąć z powrotem takiego przeżutego i wyplutego… Już prędzej bym go nigdzie od siebie nie puszczała, tak zapobiegawczo.
I dlaczego z kolei ta piosenka się mnie czepia kiedy myślę o jednej bogini ze znajomego panteonu? A może dlaczego o niej myślę kiedy się plącze? Oł łel, przynajmniej szybciej się kompletuje. Ten panteon.

In the moonlight
Carry on, keep romancing,
Carry on, carry on dancing
Move… Closer… Passion… Stronger

Jaki to ładny pomysł, rozpoznać ukochanego po tym jak tańczy, jeśli nie może pokazać twarzy. Jaka to miła, podnosząca na duchu myśl…
Właściwie sama do końca nie wiem dlaczego taniec jest dla mnie taki ważny, dlaczego uważam jego motyw za tak mi bliski. Przecież jestem pod tym względem wybitnym antytalentem. Jeśli tańczę sama, jestem szytwna albo wręcz przeciwnie, karykaturalnie powyginana i macham albo dolnymi kończynami, albo górnymi – żadnej koordynacji. A jeśli już zdarzało mi się z jakimś chłopakiem, to jeszcze nigdy z takim, który umiałby prowadzić. Może lgną do mnie takie muminki nawet w tańcu. A może jestem takim beznadziejnym przypadkiem, który nawet poprowadzić się nie da?

If you’re lost you can look – and you will find me
Time after time
If you fall I will catch you – I’ll be waiting
Time after time

Moim życiowym lękiem stała się myśl, że twórcy tego zapowiadanego anime o Emilce spaprają je w jakiś niedorzeczny sposób, wskutek czego skończę z obtłuczoną głową po wielu, wielu spotkaniach ze ścianą. Ale może mi się przez to mózg naprostuje, kto wie?