got40.gifEven when your breath was taken
Czy to tak a propos Vannysiowej utraty oddechu momentami? @__@

Cóż, dygresje okołotwórczościowe nadal są odłożone na notkę następną, bo obecnej nie planowałam. Piszę ją pod wpływem chwili, bo… Bo tak. Bo nie dość, że mam regularne napady Ostrej Fazy, to do tego rozklejam się kompletnie, rozczulam i rozanielam. Za dużo, za dużo piosenek wczoraj poznałam, za dużo mnie chwyciło za… gardło? _^_
Ale to jest dobre uczucie, takie miłe, oczyszczające i jakby mnie ktoś tkliwie głaskał po łebku. To taki dziwny kontrast z tymi wszystkimi poisonami i innymi dangerous menami, którymi się ostatnio zasłuchiwałam. Może dlatego?

Hm. Przeczytałam całe 4 rozdziały Chłopaków Anansiego i już mnie wena trzepie. A wena pogaimanowa jest… Dziwna O_o

Nyo i jeszcze tu ogłoszę, że potrzebny mi chrzestny dla syna :P Jak już go kiedyś będę miała, znaczy, bo w końcu mi ta gorliwa Cyganka wywróżyła dwóch, nie? Plus córkę :> Więc tak już na zapas szukam… I nie, nie nazwę go Wieńczysław, spokojna głowa :>

Even when your blue eyes turned to grey