star-miya blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2006

    A bo tak!!

    7 komentarzy

    31.gifBo jestem mianowicie czwórką.

    Czwórka w skrócie
    Tragiczny romantyk, ma bardzo wrażliwe odczucia i emocje, jest wrażliwy, czuły, spostrzegawczy.

    Jak postępować ze mną
    * praw mi dużo komplementów. Wiele dla mnie znaczą
    * wspieraj mnie jako przyjaciel i partner. Pomóż mi kochać i doceniać siebie
    * szanuj mnie za mój wyjątkowy dar widzenia i moją intuicję
    mimo, że nie zawsze lubię gdy się mnie pociesza gdy mam melancholijny nastrój, to jednak ktoś mógłby mnie trochę rozweselić
    * nie mów mi, że jestem przewraźliwiona lub zbyt przeczulona!

    Co lubię w byciu czwórką
    * umiejętność znajdywania sensu życia i doświadczania emocji na głębokim poziomie
    * umiejętność nawiązania ciepłych i głębokich relacji z innymi
    moja kreatywność, intuicja i poczucie humoru
    * bycie wyjątkową i bycie sporzestrzeganą jako wyjątkowa
    * łatwość odczuwania nastrojów innych ludzi

    Co jest trudne w byciu czwórką
    * doświadczanie mrocznych nastrojów, odczucia pustki i tęsknoty
    * odczuwanie wstrętu do siebie i poczucia wstydu, wierzenia, że nie zasługuję na miłość
    * odczuwanie winy gdy zawiodę innych
    * odczuwanie zranienia lub bycia zaatakowanym gdy ktoś mnie nie zrozumie
    poczucia bycia porzuconą
    * odczucie tęsknoty za tym czego nie mam

    AHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!! Nyo dalej, komplementy proszę! >:3

    Opis czwórki
    Czwórki należą do ludzi, którzy żyją głównie we własnej wyobraźni i własnych uczuciach. Mogą być artystycznie uzdolnieni, przejrzyści i inspirujący, lub też mogą być narzekający, wywyższający się i negatywnie nastawieni.
    Tak jak jedynki, czwórki porównują rzeczywistość z tym co mogłoby się zdarzyć. Podczas gdy jedynki mają zwyczaj do wyszukiwania własnych niedoskonałości, próbując je poprawić, czwórki często odwracają się od rzeczywistości i żyją we własnym świecie wyobraźni, uczuć i nastrojów. Czwórki często są również mylone z piątkami, zwłaszcza tymi, które uważają, że posiadają silne uczucia nie identyfikując się z ekstremalnym, pozbawionym uczuć wizerunkiem piątek. Jednakże piątki, w przeciwieństwie do czwórek, odczuwają dyskomfort gdy przychodzi wyrażać im ich własne odczucia, podczas gdy czwórki mają skłonność do samoodkrywania się przed innymi i czują się pewnie opisując swoje emocje. Czwórki razem z dwójkami i trójkami, dążą do utworzenia próżnego i mylnego wizerunku o sobie, choć mogą paradoksalnie ukazywać zupełnie coś przeciwnego.
    Czwórki identyfikują się często z wizerunkiem niepełnowartościowej osoby, zwłaszcza gdy nadaje im to cech unikalności i wyjątkowości. Czwórka może dla przykładu opłakiwać swoją niemożność osiągnięcia sukcesu każdego dnia, ale to narzekanie niesie delikatne odczucie przechwalania się tym. Czwórki mogą posiadać własne odczucia, że są tragicznymi romantykami, ale również mogą odczuwać poczucie traktowania się jako osoby bardzo wyjątkowej.
    Zdrowe czwórki mają skłonność do bycia idealistami, posiadać dobry smak i doceniać wartość piękna. Patrzą na rzeczywistość poprzez pryzmat subiektywności i są dobrzy w myśleniu metaforycznym. Zdolność czwórek do widzenia rzeczy jako symbole, jest poszerzona przez ich głęboką emocjonalność. Samo wyrażanie się i dążenie do samo-poznania się to są wysokie priorytety u ludzi z tym typem. Czwórka wkraczając w nową sytuację, może dostrzec coś co dotknie ich duchowo, co z kolei pobudzi ich uczucia, co z kolei przywoła wspomnienia zapachu, smaku, odczuć itd. Nastroje czwórek i ich odczucia współgrają ze sobą niczym farba wodna w deszczu, tworząc jak w kalejdoskopie, obrazy i wyrażające się w reakcji na najmniejsze doznania.
    Zdrowe czwórki przeobrażają przykrości w coś bardziej znaczącego, poprzez kreatywną pracę wszelkiego rodzaju. Czwórki są uzdolnione w wyrażaniu odczuć i mogą być świetnymi nauczycielami i psychoterapeutami. Mogą być również przyjaciółmi pełnymi wpółczucia, zdolnymi do zrozumienia problemów innych. Z powodu siły swojej wyobraźni, ludzie tego typu są często opisywani jako artyści. Wiele spełnionych artystów światowych to czwórki i prawie wszyscy ludzie z tym stylem potrzebują lub znajdują kreatywne ujście.
    Gdy czwórki są mniej zdrowe, skupiają się na tym co nieuniknione lub czego brakuje w ich życiu. Stają się negatywnie nastawieni i krytyczni, znajdując problem w każdej sytuacji w której się znajdują. Zwracają się wtedy do swojego wnętrza i używając wyobraźni wspominają inne miejsca i inne czasy. Czwórki często żyją przeszłością lub przyszłością, jakąkolwiek byleby by była bardziej zadowalająca niż teraźniejszość. Czwórki często zazdroszczą wszystkiego czego nie posiadają, wyolbrzymiając znaczenie powiedzenia „trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie”. Potrzeba bycia dostrzeganym jako ktoś wyjątkowy, może również być bardziej widoczne. Czwórki są blisko związane ze swoimi uczuciami, ale gdy są nie zdrowe, przeobrażają swoje uczucia w melodramat. Mogą być pełne rozpaczy i nostalgii, domagając się rozpoznania i odrzucając wszystko co mogą dobrego otrzymać od przyjaciół. Mogą także wytworzyć aurę współzawodnictwa i mściwości, nie mogąc się cieszyć swoimi sukcesami bez odbierania przyjemności innym. Niezdrowa czwórka może być bardzo markotna i nadwrażliwa. Wyniesione na powierzchnię poczucie swojej unikalności, może im dać poczucie bezkarności w złym zachowywaniu się, będąc egoistyczną i nieodpowiedzialną. Czwórki w tym stadium, skłaniają się ku odczuciom winy, wstydu, melancholii, zazdrości i bycia bezwartościowym.
    Bardzo nie zdrowe czwórki mogą być otwarcie masochistyczne i przesadne w swoim samo poniżaniu się. Życie samo-niszczącego się artysty odzwierciedla ten typ scenariusza. Na tym etapie czwórka może stać się zupełnie nieosiągalna. Zmagając się z wyczerpującym poczuciem bezsilności, pogrążają się w chorobliwy samo-wstręt lub depresję samobójczą. Postrzegają swoją odmienność w całkowicie odmiennych określeniach skazując siebie na kompletne odosobnienie. Potrzeba ukarania siebie i innych jest również bardzo silna i zdecydowana.

    Tak, jasne. Jestem idealną nauczycielką, wszyscy to widzą :P Chyba jednak aż taka zdrowa nie jestem…

    Czwórka ze skrzydłem pieć: 4w5 – „Włóczęga”
    Skrzydło 5, daje czwórce introwertyczne zachowanie, odsuwanie się od innych, złożoną osobowość. Ta czwórka może być intelektualistką ale posiada wyjątkową głębię uczuć. Jest otwarta na duchowe i estetycznie doznania. Znajduje wiele znaczeń dla prawie wszystkich zdarzeń. Może posiadać silną potrzebę i umiejętność aby realizować się artystycznie. Samotnik, wygląda tajemniczo i jest trudna do „rozszyfrowania”. Do świata zewnętrznego podchodzi z rezerwą, ale wewnętrznie bardzo go przeżywa. Gdy się w końcu otwiera, to bardzo gwałtownie i całkowicie, bez żadnych oporów.
    W stresie, 4w5 bardzo łatwo popada w alienację i depresję. Wiele czwórek z tym skrzydłem ma odczucie zupełnej inności, jakby pochodziły z innej planety. Narzeka na swój obecny los, wspomina i przeżywa wiele razy zdarzenia z przeszłości. Dość często ma posębne oblicze, odsuwa się od innych z uczuciem zawiedzenia lub poczuciem wstydu. Żyje we własnym świecie bólu i straty. Może mieć bardzo chorą duszę, wyobrażać sobie i interesować się własną śmiercią.

    Tej, Vannyś. Zrób sobie to, ne? :>
    A, jeszcze jedno tu wrzucę:

    Czwórka w miłości
    * pamiętaj, że czwórka zawsze czuje, że czegoś jej brak, a inni to mają.
    * licz się ze skomplikowanym związkiem. Nic nie jest proste. Ważniejsze w związku jest głębokie uczucie, a nie zabawa
    * zawsze jest dobra pora na pokazanie się. Odpowiedni nastrój, maniery, luksus i dobry smak to są podstawy udanego związku
    * dla czwórki dążenie do czegoś jest ważniejsze niż szczęście. Miłość ma wiele warstw i przechodzi przez wiele faz w związku. Faza rozstania jest wyjątkowo długa
    * chętnie wpomina o swoich poprzednich miłościach. Słabo skupia uwagę na obecnych możliwościach
    * skupia się chętnie na twoich negatywnych odczuciach, gdy pojawiają się pozytywne, obserwuje je z bezpiecznego dystansu

    Tak, tak, wszyscy wiedzą również, że Miyaki czepiają się przeszłości, a miłość ma FAZY XD

    Nyo. To teraz idźcie TAM i zróbcie sobie też :>

    38.gifTak sobie myślę ile też emocji, rozpaczy i desperacji może się zawrzeć w jednym „błagam” i aż mnie w gardle ściska. A przecież to nie ja błagam, mimo wszystko…

    …ale trudno (mi) jednak myśleć na takie tematy kiedy w powietrzu wiosna aż miło, a drzewa kwitną na zielono!
    Na zielono!!
    A każdy Zdesperowany Czytelnik, któremu zdarzyło się zerknąć na wypocin zwany Drogą Niepokoju względnie widzieć ołtarzyk Bogów Chaosu, wie, że zielone kwiatki odpędzają złe duchy! *__*
    Doprawdy, całe życie zastanawiałam się, dlaczego, u licha, nie ma zielonych kwiatów. Co jest, dyskryminacja jakaś?! OK, wiem, liście są zielone. Ale to jeszcze nie to! Buuu… Nyo i dzisiaj, dzisiaj podczas spaceru dziecko sobie uświadomiło, że to, co tak ślicznie pachnie i to, co tak ślicznie jasnozieleni się na drzewach, to to samo… Przyciągnęło do siebie gałązkę, przyjrzało się dokładnie… Nyo jak byk kwiaty. Tego samego koloru, co liście. A tych drzew to rośnie od groma na moim osiedlu i na sąsiednim, gdzie docieram podczas spacerów, też. I co, przez prawie 15 lat taki był ignorant ze mnie, że nawet nie widziałam, na co patrzę?! ___^___
    Tylko się załamać…

    …ale to też trudne, wiosna nie pozwala i już, o!

    A w nieocenionej Wróżce znalazłam taki tekst, którego po prostu nie mogę tu nie zacytować… Mianowicie: wdać się w romans z elfem to tak, jakby podpalać sobie cygaro, używając miotacza ognia. Nie wiem czemu mnie to tak rozwaliło, ale rozwaliło >:D

    35.gifOch tak, silna się czuję, zdeterminowana i gotowa dokonać rzeczy, jakich… Zwykle nie jestem gotowa dokonywać, ale to pomińmy.
    Doprawdy, powołanie we mnie się coraz bardziej umacnia, przelewa i rozsadza! Niech ja tylko złapię oddech…
    *_________*
    O tak, mój cel życiowy rysuje się przede mną jasno i wyraźnie!
    Niechże więc zostanie zapisany i uwieczniony, ażebym mogła tu kiedyś spojrzeć i uśmiechnąć się z dumą i poczuciem spełnienia dobrego uczynku!
    Niechże zostanie jasno powiedziane, że pewnego dnia napiszę Dobrą, a zarazem Uznaną (jedno się naprawdę nie zawsze równa drugiemu ;P) Opowieść Fantastyczną, która NIE będzie ukierunkowana na Seks & Przemoc (TM) ani NIE będzie Dark Fantasy O Zgwałconych Chłopach (TM)! Uroczyście obiecuję i przyrzekam!
    *______*
    Będzie powiewem świeżości.
    Choćby nie wiem jak długo oczekiwanym.
    *________*
    Ruszam do boju!!

    (Tak, oczywiście, że mam Ostrą Fazę, a dyskusje na forum Tanuki mają na mnie zgubny wpływ, to przecież nie od dziś wiadomo :P)

    gol5_.gifMiejsce: korytarz w koledżu, krzesła, stolik, okno, kaloryfer
    Czas: teoretycznie pora zajęć, praktycznie pora powtarzania przed testem z histerii języka
    Dramatis personae: dwoje sfazowanych leserów z sandmanofilią

    Me: *wgapia się w notatki błędnym wzrokiem, po namyśle zaś wyjmuje krótkopis i zaczyna rysować oczka*
    Misiek: *wpatruje się we własne notatki błędnym wzrokiem, słuchając Kelly C.*
    Me: *zaczyna rysować po notatkach Miśka* Narysowałam ci oczko! ^.^v
    Misiek: Spoko ^ ^
    Me: *uśmiecha się uroczo* Ja tak zawsze i wszędzie, po wszystkich kserówkach i we wszystkich zeszytach, i wcale nie mam żadnej chorobliwej obsesji na punkcie oczu *^___^*
    Misiek: I pewnie masz wszystkie ściany w pokoju wyłożone oczami?
    Me: *złe, że nigdy na to nie wpadło* Nieee… v.v Ale mam plakaty! I one też się patrzą! ^.^v

    Tak przy okazji stwierdzam niezbicie, że moja obecna grupa jest kochana i fazowa, i szkoda, że dane mi było wylądować w niej tylko na ten jeden rok T_T

    A skoro już przy oczach jestem, mam nieodparte wrażenie… Nie, wróć. Nieodpartą pewność, że od kiedy noszę okulary, coraz gorzej widzę z daleka _^_ Oł łel, póki widzę co czytam, piszę i rysuję, jakoś to przeżyję :P

    gol94_.gif…guise. Bądźmy dzisiaj ortograficzni, towarzyszko Yagami, ten jeden raz.
    Jakie to dziwne, jakie dziwne…
    Jeśli kiedyś uda mi się napisać Epopeję, to chyba w niej nie wystąpię. A na pewno nie na długo… Chociaż zaraz, mój pojedynek z Shigeru powinien się kiedyś odbyć. Ale też kto powiedział, że właśnie wtedy?
    Jak tak patrzę wstecz na tę istotę, którą byłam… Będę… Nie, ewidentnie NIE BĘDĘ. Którą w założeniu miałam być, o. Układaną w mocno zwichrowanym okresie, po którym (oprócz zastanawiania się, co mi wtedy, u licha, było XD) pozostał mi Nightwish, dość jednoznaczne spojrzenie na czekoladę i oczywiście Lex. Pogodną na zewnątrz, ale samotną w duszy ze swoimi rozpaczliwymi obsesjami. Bez paru osób, których nieistnienia po prostu nie potrafiłabym sobie teraz wyobrazić. Siedzącą pośród zasłon, w scenografii jakby pożyczonej od Carnetii, wpatrując się w lustro… Nyo więc, jak tak patrzę, to aż mi się śmiać chce – TO niby miałam być ja?! Jakim cudem?!

    Tak, ja sobie w pełni zdaję sprawę, że mi ten blog gdzieś odjeżdża ostatnimi czasy w inne rzeczywistości. Ale jeśli mam do wyboru pisanie o radosnej tfurczości własnej albo en pe o fangirlowaniu na punkcie jakiegoś random idola, to bardzo przepraszam, ale wolę to pierwsze :P
    Korona też mi chodzi po głowie, co jest nie lada wyczynem – bo czegoś takiego jak Korona po prostu nie da się włożyć na głowę. Ale ta opowieść też miała być całkiem inna, może bardziej międzyświatowa, z bardziej wymieszanymi klimatami. Miałam ją tylko zacząć i zostawić w spokoju – gdybym tak zrobiła, może zyskałabym arcyrywala, który by mi nie dał spokoju przez resztę życia. A tymczasem dziękuję Siłom Wyższym za Bohatera z Przeznaczeniem (TM). Naplawdę! Pierwszy raz w życiu (Wojowniczek Poświaty nie liczę, młoda byłam XD)! I pomyśleć, że się frustrowałam, skąd i po co on mi się właściwie wziął… Ale gdyby nie Soran, wątki nie zaczęłyby mi się spajać coraz bardziej sensownie i opowieść nie byłaby tym, czym… Hm, będzie. Nawet ze skojarzankami. Zwłaszcza ze skojarzankami?!
    W ogóle lubię chyba wszystkie główne postacie z wyjątkiem Quellenthy. Nie dlatego, że mnie załamuje jej gust, ale dlatego, że nie umiem jej nadać wyrazu. Znaczy, gdybym miała poopisywać ich charaktery, akurat o tej pani nie umiałabym pod tym względem napisać NIC. Serio serio… Nie wiem, może mnie jeszcze kiedyś przekona.
    Swoją drogą, marzy mi się napotkanie postaci niejednoznacznej, nieprzewidywalnej, kontrowersyjnej. Taką, którą można uwielbiać i nienawidzić na zmianę, która wzbudzałaby silne emocje… Acz nie wiem, droga towarzyszko Kusanagi, czy aż tak mi Takumi i Gure-san potrzebni do tego, żebym się potem frustrowała, że nie umiem wykreować kogoś własnego…

    Tak, ta notka została napisana głównie po to, żebym szybko zechciała napisać następne, które mogłyby ją zdjąć z głównej. Może nawet będą normalne :P

    A księżniczka Leia i Han Solo to taka powalająca para, a niech ich kaczka kopnie XDDD


    • RSS