gol16_.gifUparcie szukam swoich kart i za nic nie mogę wymyślić, gdzie też się podziewają. Jak znam życie, pewnie mi mama sprzątnęła, kiedy nie patrzyłam…
Oczywiście nie żebym miała grać czy cóś. Noł noł, jeśli chodzi o mój talent do kart, objawia się on ino w wojnie tudzież w kuku. Rzecz w tym, że mam sentyment do Dam Trefl, a akurat tę z mojej najwłaśniejszej talii lubiłam najbardziej T_T
Sęk w tym, że od małego wykorzystywałam do opowieści co się da i nierzadko główne role odgrywały długopisy, spinki lub guziki i umiałam sobie wyobrazić, że mają twarze i rączki, i w ogóle. Karty natomiast, nie dość, że twarze mają naprawdę, to jeszcze dwa razy więcej niż normalnie człowiek ma XD A że główne role zwykle odgrywały Damy, to pewnie wynik mego bliżej niesprecyzowanego urazu do płci przeciwnej, jaki miałam w dzieciństwie… Nyo ale zawsze znalazł się jakiś jeden, żeby robić za obiekt westchnień przynajmniej dwóch Dam – przy czym jednej z wzajemnością, o!
Główną bohaterką zawsze była Dama Kier, bo jak inaczej? Dama Kier idealnie mi pasuje na bohaterkę shôjo, bo jest słodka, miła, dziewczęca, skłonna do Szlachetnych Poświęceń oraz idealna do porywania i w ogóle gnębienia przez rozmaite czarne charaktery (chyba, że jest tą jędzą z „Alicji”, ale to niechlubny wyjątek oczywiście :P). Aż dziw bierze, że za młodu lubiłam ten typ bohaterek; dobrze, że później mi przeszło…
Z Damą Trefl to już inna sprawa – ona raczej nie pcha się na afisz, za to jest kimś w rodzaju matko-siostro-przyjaciółki głównej bohaterki, służąc jej radą i wsparciem. Osoba ciepła, a zarazem silna psychicznie, mądra, będąca jak drzewo, jak skała, jak opoka (nyo chyba, że mamy do czynienia z Damą Trefl – szaloną boginią strzegącą czarnych diamentów, o których opowiedziała nam kiedyś Avellana, ale to też niechlubny wyjątek XD)… Prawdziwa dama i wzór do naśladowania *;__;*
Czarnym charakterem opowieści jest oczywiście Dama Pik. W zasadzie nie wiem, czemu to dla mnie takie oczywiste, ale nic nie mogę poradzić, że piki mi zawsze wyglądały na charakterne, zdeterminowane i zaprawione w knuciu i intrygach. Dlatego też Dama Pik jest zagorzałą przeciwniczką Damy Kier, najczęściej o wspomniany obiekt westchnień, ale nie tylko. Nie ma aż tak ograniczonych horyzontów. I potrafi być naprawdę niebezpieczna, naprawdę godna podziwu… Nie doceniałam jej dziecięciem będąc; dobrze, że później mi przeszło…
Hm, hm. Została jeszcze Dama Karo, ona zawsze przychodzi jako ostatnia, bo jest z reguły najbardziej nieokreślona. Ni to koleżanka, ni to rywalka, choć zdecydowanie mniej niebezpieczna niż Dama Pik i zdecydowanie bardziej płytka. Do tej pory wywoływała u mnie głównie uniesienie brwi, ale jednak chciałabym jej dodać trochę charakteru. Nie zasłużyła sobie na bycie pominiętą… Może kiedyś znajdę w niej jakiś szczególny rys.

Tylko niech najpierw znajdę moje kartyyy T___T

Ja się oczywiście kompletnie nie nadaję na Damę Trefl, ale cóż poradzę, taki sentyment… W ogóle te karty są mocno OOC XD

Parę słów dla wtajemniczonych: od pewnego czasu nachodzi mię dziwna wizja nieco już wyrośniętego Kjopka w ENDzie. Do jakiego stopnia mi odbiło?! O__o