w_003.gifWiedziona nastrojami wymienionymi w notce poprzedniej, zaczytuję się Poradnikiem Domowym, albowiem jest w nim seeeria artykułów o miłości, pierwszych randkach… O, i z horoskopem miłosnym. Z dopasowaniem do siebie znaków Zodiaku gratis. Jako istota twardo niewierząca w horoskopy, od razu się oczywiście do tego draństwa dorwałam…
I cytuję:
Raczej letnie uczucia, więcej przyjaźni niż miłości. Możecie być ze sobą długie lata, ale raczej bez wielkich porywów namiętności.
Ok, dobrrra…
Tylko czemu, u licha, ciągle gnębią mnie Bliźnięta?! O___o
Słowo daję, jak nie Barany, to Bliźnięta… Ja to mam jakieś zawężone pole widzenia O___o

A skoro już tu jestem, to opowiem jak dzisiaj straciłam poczucie czasu. Chociaż nie, już chyba od wczoraj tegoż poczucia nie miałam, ale dopiero dzisiaj to sobie uświadomiłam… Spytacie, co w tym dziwnego, przecież to od dawna wiadomo, że Miyaki są poczucia czasu zupełnie pozbawione!
A jednak!
A JEDNAK!!!
…Otóż ubzdurałam sobie, że jest luty.
A konkretnie zaczęło się to od rozmyślań na temat „kiedyż to będzie czternasty?” Nie, nie musicie znać szczegółów, naplawdę __0__
W każdym razie, byłam mocno zszokowana, gdy uświadomiłam sobie, że jednak jest STYCZEŃ!
Streńdż… Przecież powinien być luty, ktoś tam na górze zdecydowanie coś pokręcił! XD Za to doszłam do radosnego odkrycia, że pojutrze jest piątek trzynastego.
ŁIIIIIIIIIIIIIIIII!!!

Czy ja się zimowym słońcem upiłam, czy to tylko tak wygląda?