38.gifBycie na etapie animowo-nastolatkowym pod względem emocjonalnym dość męczące bywa. A może raczej, tego… mieszające w łebku? Myślę sobie, jak by mi było łatwo w tej chwili zareagować tak:
Och, uśmiechnął się do mnie! *_* Powiedział mi komplement! *_* Znaczy… Podobam mu się! *_* KOCHAM GO!!! *_*
I przypominają mi się rozmaite powieści pani Sandemo, bo ileż to razy jej główne bohaterki myliły miłość z wdzięcznością, bo się nie znały – i potem cierpiały. Co prawda jeszcze potem udawało im się spotkać swoich Tych Naprawdę Jedynych, ale tu nie romans, plosiem panny, nie ksionszka~!
A że się nie znam wybitnie, to już inna sprawa.

O, proszę. Widzisz, drogi pamiętniczku, co to uczucie Nagle Obudzonej Kobiecości ze mną wyprawia? Przecież od zawsze było wiadomo, że Miyaki są zaprogramowane na reagowanie o tak:
Upsss, uśmiechnął się do mnie! O_o Powiedział mi komplement! O__o Czego on u licha chce, ja stąd uciekam!!! O___o
Nyu. Reakcja istoty, która swego czasu dała komuś kosza w tamtej rzeczywistości, bo się potwornie bała. I boi się myśleć, do czego byłaby zdolna w tej.

I nie, nie wiem, do czego zmierzam. Jeszcze kiedy planowałam tę notkę, wiedziałam, do czego… Ale nic, ten stan psychiczno-emocjonalny, w którym jestem od dwóch tygodni, kiedyś w końcu przejdzie – zawsze tak się pojawia i znika, a Miyaka dopada wtedy uczucie jakby się zbliżało rendez-vous z kimś długo oczekiwanym.
A gotować się pewnie nauczę dopiero gdy mnie wreszcie wydadzą za mąż, bo nie chcę mamie kuchni demolować, a tak to już nie będę miała wyboru i będę musiała, o. Chyba, że mnie wydadzą za takiego, co to mnie będzie rozpieszczać i gotować sam.
Tak, oczywiście, że to jest moje wcale nie tak skryte marzenie już od dawna :P

A z drugiej strony to jest całkiem miły stan ducha, takie przyjemne rozanielenie, to nieszczęsne itoshii omou kimochi, które jest na tyle trudno przełożyć na Polisz, że aż mnie T. zaczął o poradę gnębić O__o Czy ja na pewno mam aspiracje do zostania tłumaczką?! Ach, racja. Mam aspiracje do zostania pisarką. Ale od obserwatorki, która miewa problemy z ujęciem w słowa tego, co widzi, do pisarki ciągle daleka droga, soł…

…T-tak. TERAZ to już w ogóle nie wiem, do czego właściwie zmierzałam.

Kimi ga dô omotteru no ga ki ni natte mo
Ippo mo saki he sumanai wakatteru tsumori de…

Jakie to jest przerażająco prawdziwe.
Szczegół, że nie mam tego do kogo odnieść – nie ma jak problemy tworzone we własnej łepetynie, ne? :P

A komórka mi zdechła i jestem odcięta od świata, o T_T