got54.gifA bo tak jakoś sporo tego księżyca w moim życiu, o czym mi lubi przypominać pewna osóbka z tendencjami do prowokacji ;P
Oł łel, jednak wolę żeby księżyc kojarzył mi się z Usagi i z Yaniką niż z krwią i szaleństwem.
A z drugiej strony, jeśli poszerzyć wybór na przykład o Chezę…
Albo może lepiej nie… XD
Dawno takiego dramatyczno-patetycznego czegoś nie napisałam, aż jestem z siebie dumna ;>

Zbitek księżycowy
poeci cię wysławiają
ostry sierpie blada pełnio
gdy się srebrzysz na niebie
noc się staje żywa
a zakochane rzucają wieńce
dla ciebie
tańczą ekstatycznie
kapłanki dobra i zła
wierząc, że ich modły się spełnią
i tobie się zwierzają
szaleńcy
byś poniósł w świat ich udręki
dla ciebie to wycie wilków
co w ludziach budzi lęki
które woleliby skryć
i jedynie ja
nie mogę wykrztusić ni słowa
podczas gdy ty tylko
uśmiechasz się ironicznie
mówiąc że skoro srebrem jest mowa
powinnam być
gadatliwa