Calpurnia.gifBo tak jakoś… Chyba przez te liście, którymi pachnie powietrze. Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznie pachnieć kwiatami na drzewach.

A ja się skrapiam perfumami. Mają różową butelkę, ale to nic, też pachną trochę kwiatowo. Mogę sobie czesem pozwolić na odrobinę luksusu. Mam wtedy wrażenie, jakbym zaraz miała wybiec z domu, przed którym ktoś na mnie będzie czekał, uśmiechnie się na mój widok, zanurzy twarz w moich włosach…

Idę sobie drogą, ubrana w moją kochaną skórzaną kurteczkę. Brązową i cudownie długą, w której mogę sobie wyobrażać, że jestem wysoka i smukła. Już wieczór, więc cień, który się snuje po ziemi, zgadza się z moją wyobraźnią. Mogę udawać Dorosłą Osobę, jako czyniłam dziecięciem będąc.

A dzieci już się zbiegają na plac zabaw widoczny z mojego balkonu. Do mojej bazy operacyjnej, gdy jeszcze były tam stare, normalne drabinki służące za statek kosmiczny oraz samochodzik, którym jeździłam do Japonii na spotkanie z Sailorkami.
A co dzisiaj tam robią te dzieci, hm?

…i pójdziemy brzegiem morza, objęci, jakbyśmy chcieli zatrzymać swój dotyk, swoją obecność na zawsze, choćby we wspomnieniach. Wiatr będzie się bawił naszymi włosami, gdy spojrzymy w dal, na zieleniącą się z wysiłkiem resztę świata. Będę miała jasnobłękitny płaszcz, delikatny i powiewający, pasujący do wiatru.
Dziękuję ci, droga Szafo, że mogę w tobie znaleźć strój na każdą okazję :>

Czytam swoje nowe notki, czytam swoje starsze notki i zastanawiam się czy mądrzeję, czy raczej głupieję.
Obie perspektywy mnie jednakowo przerażają.
Damn, co by z tym zrobić, Najtkłest napisać? >:D