[*] Oduczyłam się płakać dawno temu, ale na chwilę ciszy ciągle mnie stać. Tylko czy to coś zmieni, skoro przez większość czasu i tak milczę, bez konkretnego powodu?

Usłyszałam podczas kazania: „odeszła wielka miłość”, a może lepiej rzec „MIŁOŚĆ”? W każdym razie zabrzmiało to tak, jakby już więcej miało nie być żadnej miłości… Cóż, w końcu jak długo będziemy przetrząsać świat zanim znów znajdziemy kogoś, kogo będzie nam tak żal, gdy go zabraknie?


A powietrze pachnie jak świeże liście.

A Caddy pachniała jak drzewa.

Tak, wiem, że to powyżej jest tu tak jakby znienacka, ale może się człowiekowi wyrwać, jak się człowiek zaczytuje najbardziej poschizowaną książką jaka w łapy wpadła. Nyo może oprócz książek Carrola, ale one mają poschizowaną treść, podczas gdy Wściekłość i Wrzask już bardziej styl… Zreeesztą postacie też.