goth2_3_28_2002.gifA jednak mnie ten destrukcyjny niepokój duszy nie napadł na długo i całe szczęście. Uff, wystarczy przeczytać jeszcze raz swoje najgorsze opowiadanie i wrzucić je na devianta, a od razu przychodzi opamiętanie :> Enyłej, ja chyba nie o tym chciałam. A o czym chciałam? A sama nie wiem o czym chciałam. Po prostu jakoś tak odczułam potrzebę by zaakcentować posiadanie bloga i chęć pisania na nim – choć niekoniecznie mam co :P

Nagmatwałam już wystarczająco?
Nie?
Nyo to idziemy dalej.

Głód czytania nadal mnie trapi i rozszerza się na blogi… I tak odwiedzam co niektóre, i troszkę mi żal. Bo już tyle osóbek przerwało pisanie, zawiesiło albo w ogóle pokasowało blogi i zaczynam mieć dziwne wrażenie, że wszystkich przeżywam. Chodzę sobie tam do Was, dziubki, i czytam Wasze archiwa, skoro nic nowego się nie pojawia. Ech, sporo osób poznałam przez blogi i niestety znałam tylko i wyłącznie przez blogi, bo jakoś nie mogłam się odblokować i spróbować poznać bardziej… Bo ja wiem, osobiście? Cóż, czasem nawet i komentowanie sprawia mi trudność i dlatego mam opory przed nawiązaniem jakichś nowych znajomości, choćby i tylko blogowych.

Zresztą czy blogowe to są „tylko”?

A potem idę do własnego archiwum i czytam Wasze komentarze, Wasze opinie, Wasze słowa do mnie, mnóstwo słów i… I zastanawiam się, co się z tym stało. Czy naprawdę wszystkich przeżyłam, czy raczej przestałam pisać w sposób, na który można dać jakiś odzew?

Ha. I jak widać wszystko sprowadza się do tego, że jestem uzależniona od czytania komentarzy.
Miyak spragniony gorączkowo uwagi innych. Noł łej, takie rzeczy się nie zdarzają! >;D

Przychodzi mi na myśl taka historia, którą przeczytałam dawno temu u jednej blogowiczki, Blogowiczki A, powiedzmy, bo niedokładnie pamiętam u kogo to było. Blogowiczka A mianowicie pisała o Blogowiczce B, która po dość długim czasie pamiętnikowania usunęła ze swojego bloga komentarze. Blogowiczka A była pod wrażeniem, podziwiała Blogowiczkę B za to, że tamta MIAŁA ODWAGĘ i dojrzała na tyle by już nie słuchać i nie mieć na uwadze cudzych opinii. A ja to sobie czytałam i myślałam: nyo to dlaczego dziewczyna w ogóle pamietnikowała w necie, nie lepiej było pisać w zeszyciku, zamykać go na kłódkę i chować do szufladki? Mnie zawsze będzie interesować, co inni mają do powiedzenia, bo w rezultacie możemy sobie podyskutować, możemy sobie razem popiszczeć i w końcu możemy szaleńczo nabijać nowe komentarze choćby dla samego pośmiania się. Niedojrzałe? I dobrze, jestem dzieckiem i lubię to >:P

Za oknem szaleje zima, podczas gdy powinno być już chyba przedwiośnie, n’est-ce pas? Na drogach i chodnikach jest piach i chlapa, a tam gdzie nie ma chlapy, jest śnieg po kostki. Natura coraz bardziej hołduje Chaosowi, a może Chaos hołduje Naturze, sama nie wiem.
Ważne żeby przyroda w końcu się kiedyś zbudziła i mnie przy okazji też.

Marzy mi się napisanie jakiegoś fanfika – co bardzo dawno mnie już nie spotkało – albo narysowanie jakiegoś fanarta – co praktykowałam jeszcze w czasach Sailorek, czyli jeszcze dawniej. Coś mi odbija, innymi słowy >;D