Calpurnia.gifPrzypuśćmy, że pojawia się typ spod ciemnej gwiazdy, sieje zamieszanie i wyżywa się na najbliżej siedzącej osobie. Osoba zaś nic sobie z tego nie robi i jeszcze się śmieje, nawet jeśli w pobliżu znajdzie się druga osoba, która uznaje to za przejaw tchórzostwa, domaga się sprawienia potężnego lania złemu typowi i ogólnie wścieka się aż miło. Komu przyznać rację?

Albo inaczej: co można powiedzieć o człowieku, który, gdy mu rozbiją butelkę na głowie, mówi niefrasobliwie „To nic, to tylko butelka”, a potem traci rękę i mówi równie spokojnie „To nic, to tylko ręka”?
I jeszcze, daleko nie szukając: co powiedzieć o człowieku, który właśnie został doprowadzony na miejsce egzekucji, a mimo to uśmiecha się szeroko jakby śmierć była dla niego niezłą zabawą?
Odwaga to czy głupota?

Taaak tylko pytałam.

Piję za ich zdrowie.

Soczek piję. Dzieckiem jestem, a co.