goth_gothcouple2_6_6_2002.gifI oto jest! Nowy lay, bo na poprzedni już za zimno :P A że dni coraz krótsze, atmosfera nocy powinna pasować… Tylko w archwiwum panuje dzień. Dzień należy do przeszłości i niech noc panuje sobie szczęśliwie… I niech Kokia-sama równie szczęśliwie śpiewa i śpiewa, i śpiewa, i śpie…
Bo Jej piosenki działają na mnie tak jak w tej chwili potrzebuję. Ha!

Listopad się zaczął, czyli pora wspominania Tych, Którzy Odeszli. Moja mała prywatna lista wspominanych jest cokolwiek dziwna na tle list Normalnych Ludzi, ale oczywiście to nic. Dlatego wczoraj myślałam o Agatce. O nikim innym, tylko o Agatce. Napiszę o niej parę słów, żeby została uwieczniona chociaż tutaj, bo została moją dobrą przyjaciółką kiedy miałam coś koło 4 latek… Miała blond warkocze, zieloną sukienkę i czułe, trocinowe serduszko. Była też, z perspektywy czasu patrząc, moją pierwszą w życiu główną bohaterką. Była szlachetnym dziewczęciem i prawdziwą męczennicą, bo przeżywała tak rozmaite przygody jakie tylko może wymyślić dziecko, które za szybko nauczyło się czytać i któremu pozwalało się oglądać horrory i filmy akcji, bo w domu był tylko jeden pokój i akurat z TV :P Vanny, tylko się teraz nie śmiej – Agatka była najzwyczajniej w światach bohaterką pokroju Sulii G. _^_ Ale ja wtedy byłam młoda i naiwna, i ją kochałam, a to usprawiedliwia wszystko :P
Nyo i pewnego razu Agatka zniknęła w tajemniczych okolicznościach i już nie wróciła… Zachowali jej obraz na zawsze w swej pamięci nieutuleni w żalu wybranek jej serca (pajacyk :D), kochana mała siostrzyczka (or something…), perfidna i podstępna arcyrywalka, która od tamtej pory straciła cel swojego życia* oraz pewna przyszła kronikarka światów. Nawiasem mówiąc, rodzinka pewnie nie podejrzewa, że do tej pory im tego do końca nie darowałam. Ha!

Jako osoba mająca w tym semestrze zaledwie 4 zajęcia w tygodniu mogę bezkarnie spędzać czas na lenieniu się, łupaniu w The Sims** i czytaniu. Ooo właśnie, czytaniu! Poszerzyłam zakres łowów o drugą bibliotekę i wskutek tego mam 2 razy więcej dziwnych książek fantastycznych (i nie tylko, wbrew pozorom) do czytania! Karmię umysł podwójną ilością strawy, a potem się dziwię, że przychodzą rozmaite osoby i mówią, że światy są pisane eklektycznie ^__~
A propos, wypożyczyłam sobie po raz któryś z kolej Dobry Omen, huraaa!!! Moja książka ukochana o diabełkach, aniołkach, antychryście i apokalipsie *___* Enyłej, ta książka pozwala mi prowadzić obserwację zmian moich poglądów i podejścia do różnych spraw, przez co dochodzę do ciekawych wyników… Po raz pierwszy wypożyczyłam tę książkę ponieważ była współtworzona przez Pratchetta, a ja właśnie zaczynałam zagłębiać się w jego twórczość… I, hmm, byłam ciekawa jak też podszedł do takiego niedyskowego tematu ;)
Kolejne parę razy po nią wracałam, bo mnie bawiła setnie, dawała co nieco do myślenia przy tym, nyo i przede wszystkim, bo byłam już zdeklarowaną fanką pewnego węża ogrodowego*** jeżdżącego czarnym bentleyem i słuchającego Queen, z braku innego wyboru.
Teraz zaś wypożyczyłam ją, bo była współtworzona przez Gaimana. Ha!
Jeszcze trochę a zapragnę zbudzenia się…

Gdybym nie była nieżyciową istotą, która egzystuje balansując na granicach rzeczywistości, napisałabym, że powolutku, krok po kroku, dojrzewam do miłości.
Ale ponieważ jestem, nie napiszę.
Zresztą od paru dni tkwię w nastroju smętno-romantycznym, czyli niekoniecznie trzeba wierzyć w te herezje, które ośmielam się siać na blogu. Ha!

Gomen, gomen… Niech tylko mi się stan psychiczny unormuje**** a zaraz napiszę Normalną Notkę. Albo Nightquest, bo za nim zatęskniłam, a na Normalne Notki jakoś nie mam materiału. Ale przyznam się szczerze, że oprócz chęci pochwalenia się nowym layem do popisania się tu dziś pchnęło mnie pragnienie pokazania Wam TEGO:
W tym tygodniu odezwie się w Tobie poczucie, że oto masz w życiu do spełnienia misję. Powołania do głoszenia pewnych prawd nie zagłuszy w Tobie nawet konieczność skupienia się na codziennych obowiązkach, przeciwnie – i z nich uczynisz środek do celu.
To, proszę Państwa, przeczytałam w swoim horoskopie z pewnej gazety… Z zasady czytuję horoskopy ino dla pośmiania się, ale TEN mnie po prostu PORUSZYŁ. Czyż to nie jest PIĘKNE? *__* Mam MISJĘ!!! *__*
Teraz tylko podsuńcie mi, jaka ta misja mogłaby być. Ha! *__*

*A co byś ze sobą zrobił, my dear worst enemy, gdybyś w końcu zabił swojego arcyrywala? Nyo? Nie musisz się zastanawiać, tak tylko pytałam…
**I gorącym pragnieniu zdobycia Sims 2 *___*
***Tego, który skusił Ewę w raju – nie mylić z takim gumowym do podlewania trawki!
****ŻE CO?!?