goth2_3_28_2002.gifZadziwiające jaką mam ostatnio melodię do pisania notek. Ciągnie mnie tu i ciągnie, a jeszcze niedawno bałam się, że powrót do takiego stanu już nie będzie możliwy… Ale to było chyba przed kryzysem, a skoro kryzys minął, mogę bez przeszkód wracać do życia. I mieć wenę. Może z siłami jeszcze krucho, ale wenę łapię garściami. Na rzeczy, w których rozmaite osoby nie będą miały jak się doszukiwać motywów, których tam nie ma :>

Co mi przypomina, że to już ostatnia notka pod patronatem purple flame. Zapewne z nastaniem nowego layoutu jakaś część mnie odetchnie z ulgą…

Oczywiście teoretycznie mogłabym wrzucić nowy lay już w chwili obecnej i napisać notkę nieco dłuższą niż będzie, ale… Ale nie. Może dlatego, że chcę mieć więcej okazji do blogowania? Skoro taka mnie chęć złapała… Ken pewnie powiedziałby, że podświadomie albo i świadomie coś odwlekam, ale nie powie, bo go nie ma w domu. Buahahahaha!

Wysłałam zespół na urlop* i mogę siedzieć przy oknie, spokojnie pochłaniając wzrokiem wiosnę, bez obawy, że ktoś zaraz wyskoczy z szafy żeby mi poprzeszkadzać. Mogę pozbierać myśli… Napisać notkę z życia wziętą?

Żeby samej sobie zaprzeczyć, że w mojej egzystencji nic się nie dzieje, przytoczę wspomnienie całkiem niedawne, jak to okazałam się osobą rozrzutną bardziej niż wtedy, gdy wydaję kasę na kolejne mangi, kolejne Mangazyny, kolejne książki i kolejne żelowe zakrótkopisy do rysowania XD Ale cel był naukowy** a dla nauki warto się poświęcać… Zatem dla potomności przytoczę wynik eksperymentu pt. Analiza ludzkiej osobowości i porównanie wyników z opinią eksperta.
Ten długi tytuł ma oczywiście robić wrażenie :>
Do przeprowadzenia eksperymentu potrzebne są:
– 1 badaczka (a jak! >:D)
– 1 królik doświadczalny
– 1 Cyganka
– talia kart
– trochę klepaków :P
Z braku odpowiedniego królika doświadczalnego postanowiłam przeprowadzić eksperyment na sobie, w końcu z moim rozszczepieniem jaźni to żadem problem :> Co mi tam, raz jeden miałam ochotę się przekonać jak wygląda takie wróżenie i ile kasy dzięki niemu znika z portfela :>>> Żeby nie było – wróżyła mi za 2 złote, a co za licho ta czarna księga i czarna świeca, na którą ponoć poszło jeszcze parę moich drobniaków*** to już nie wiem :P Wygląda na to, że zapłaciłam za szczęście >:P A że mi autobus uciekł i wróciłam z zajęć jakieś pół godziny później? Naprawdę, dla nauki warto się poświęcić… XD
A teraz przedstawię szanownemu Państwu wyniki eksperymentu, czyli czego się badaczka dowiedziała o króliku doświadczalnym!
A w każdym razie ile zapamiętała…
O mnie obecnie:
– jestem wykształcona, ale jeszcze nie do końca – cóż, tu by się mogło zgadzać, choć zakres, nie powiem, dość szeroki… Równie dobrze mogłabym być w podstawówce, to też wykształcenie, a ponoć wyglądam… Nie, wróć – w gimku. Na 15 wyglądam :P
– lubię dostawać listy, ale trudno mi się zebrać by na nie odpisać – co racja, to racja, zresztą pisać tyż lubię, tylko trzeba mnie gnębić :P
– na zewnątrz jestem wesoła, a wewnątrz niespokojna – no no no… Albo mówi tak wszystkim królikom doświadczalnym, albo po mnie widać. Do osobistej interpretacji.
– mam 1 koleżankę, która mnie za moimi plecami obgaduje – nyo dobrrrrrrrra, to teraz zacznę chodzić z magnum i przesłuchiwać! BUAHAHAHAHAHAHA!!! PRZYZNAĆ SIĘ, KTÓRA TO?!? >:P
Życie uczuciowe: ooo, tu będzie ciekawie :>
– ponoć zakichana jestem w jednej ‚męskiej osobie’, ale ponoć też osobie owej nie dowierzam – BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!! Khe khe khe… Gomen, zakrztusiłam się suszonym owocem… XD Ciekawa teoria, ciekawa… A psieplasiam, a nierzeczywiści się liczą? XD Bo by się nawet zgadzało :P Zresztą ja jestem takie nieufne indywiduum, że żadnej męskiej osobie nie dowierzam :>>>
– ponoć jest jakaś druga męska osoba, w stosunku do której się ździebko zgrywam – hm, hm. To by były już 2 męskie osoby w mojej egzystencji, z czego w dodatku jedna jasna, a jedna ciemna. Normalnie szkoda, że żadnej rudej nie wymieniła :> Do osobistej interpretacji.
Przyszłość:
– szykuje mi się niedługo ciekawa praca – o tak, nie powiem. 12 maja w moim dawnym LO podczas Obzerwejszn Klasez :P Cała jedna lekcja przeze mnie prowadzona, tylko szkoda, że zyskam na tym tylko stres >:PPP
– długo nie pozostanę samotna i będę mieć udaną rodzinkę – HA! To by chyba każdy królik doświadczalny chciał usłyszeć, chyba że jakiś nie chce mieć rodzinki :P Enyłej, będę miała syna i córkę… Szczegół, że potem się z tego zrobiło dwóch synów i córka, badaczka chętnie by to bezczelnie wytknęła, ale królik doświadczalny musiał potulnie siedzieć cicho, żeby eksperyment się udał :P
– Z finansami będzie good, bo nie żałowałam kasy na swoje szczęście – OK, zachowałam JEDNĄ monetę, której nie wolno mi wydawać przez miesiąc, bo się to zemści… Przyznam, że chętnie zrobiłabym na złość szczęściu, ot tak z ciekawości, ale na co, u licha ciężkiego, miałabym wydać 10 groszy??? Toż nawet za ksero tym nie zapłacę!!! >:P
– Jeszcze co prawda nie siedzę za kierownicą, ale już niedługo siądę – dobra, już nic nie spożywam, wszystko przełknięte, więc… BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!! XD
Skleroza mnie złapała, było tam coś jeszcze, a nie pamiętam. Jak sobie przypomnę, to dopiszę :P
Dopiero po obowiązkowym niepodziękowaniu za wróżbę i całkiem udanej próbie złapania autobusu połapałam się, że już nie stać mnie na pójście do kaseciarni i wypożyczenie sobie jakiejś fajnej bajeczki T_T Ale jak już wspominałam, dla nauki…
I dla FAZY… >:D
Chociaż już przed pójściem spać zajrzałam do portfela i stwierdziłam, że jednak mnie jeszcze było stać…
BTW, dzisiaj o mało nie zaliczyłam gleby ze śmiechu, robiąc sobie obciach na cały autobus, gdy wracając z zajęć zobaczyłam w tym samym miejscu tę samą Cygankę przez okno. Zauważyła, a jakże, poznała, pomachała mi… XD

Z dalszych wieści ze świata – WIOOOOOOOSNAAAAAAAA!!! :D Co prawda przez ostatnie dni nie było tego widać, ale przynajmniej miałam jeszcze okazję by ponosić nowiutką skórzaną kurteczkę, w której mogę udawać wysoką, smukłą i piękną kobietę**** Co prawda dziadek roztacza przede mną czarne wizje, w których złodzieje ze mnie tę kurtkę ściągają, ale trudno, jest ryzyko, jest zabawa! :P A teraz słoneczko znowu świeci, a mnie nie ma na dworze. Dziwna rzecz. To chyba dlatego, że piszę tę notkę. Choć oczywiście powinnam zakuwać literaturę brytyjską…

Wieści mangowo-animowe – olaboga, laboga! HELLSINGA ściągam!!! konkretnie 3 pierwsze odcinki, z czego trzeci jest już ściągnięty, drugi tuż tuż, a pierwszy ściągnie się ostatni. Nie ma to jak wywrotowość, KaZaA wyraźnie się nią ode mnie zaraża…

Kończę… Pora kończyć aby mieć co pisać następnym razem. Pora kończyć, bo mi tu właśnie Kusanagi-san dziwne pomysły podsuwa >:P

Burn, baby, burn…

ŻYCIE JEST PIĘKNE!!! ^________^

*Tak, na urlop. Po raz pierwszy w ciągu niemal roku swej kariery menadżerskiej wysłałam ich na urlop. Byli w ciężkim szoku, zwłaszcza gdy znienacka otworzyłam pod nimi portal.
**UWAGA – badaczka nie wierzy we wróżby, królik doświadczalny zresztą też nie, ale lubi się czasem z nich pośmiać.
***Nota bene, podziwu godny jest upór z jakim szanowna wróżka przekonywała mnie, że jednak mam jakiś banknot w portfelu. Taki miała dar przekonywania, że aż po powrocie do domu tenże portfel przeszukałam, bo a nuż coś przeoczyłam… A figę :P
****Bo normalnie jestem średniego wzrostu, okrąglutkim, kjutnym dziewczątkiem :>