Calpurnia.gif

The merry minstrel with his fingers fast
Playing his lute, charming every lass
Joins the troup with a glitter in his eye…

– SHALL I FIND THE FAME, OR SHALL I DIE?!? – wykrzykuje głosem natchnionym.
– Lepiej nie pytaj, bo jeszcze ci odpowiemy – burczy Kirai, a jego ręka błądzi w okolicach miecza.
– Nie strasz go!!! – woła oburzona Yanika – Pewnie, że znajdzie sławę! – i już ciągnie w kierunku barda Niuniusia – O, tu! Tu jest kamera! Teraz świat cię zobaczy! – i już widzę w kamerze zabiedzone oblicze nowego członka drużyny.
– Jak to ma być członek drużyny, to ja dziękuję – stwierdza kwaśno Drusilla – Toż jego można jednym palcem wywrócić! – -’
Śkłib tymczasem, nawet na rękach u Yaniki zarykuje się ze śmiechu.
– Buahahahahaha! – rechocze, wymachując mackami – ON TO WYMAWIA TAK JAK SIĘ PISZE!!!
– A to się nie tak wymawia? – pyta zaskoczony bard.
– Wiesz, raczej nie – uśmiecha się milutko Gabriella – Tak samo jak twoje imię się wymawia „Najdżel”.
– A skąd wiesz? – Yanika patrzy na nią z ukosa – Nie wiadomo jak się u niego mówi… Skądkolwiek on jest. Najważniejsze, że jest artystą! *__*
– Też mi artysta – ostudza jej zapał Kirai – O ile mi wiadomo, bard powinien grać na lutni…
– O ile tobie wiadomo? A skąd ty, za pozwoleniem wiesz wszystko o artystach.
– Nie wiem wszystkiego – odpowiada chłopak beznamiętnie – Ale między lutnią a lutownicą jest jednak pewna różnica…
– O przepraszam! – protestuje Nigel – Zawsze powtarzałem wszystkim w moim konserwatorium, że lutownica to instrument przestarzały i powinien odejść w przeszłość z poprzednim pokoleniem!
– To w końcu na czym ty grasz? – -’
Bard rozpromienia się jak słoneczko, rozpina torbę i pokazuje swoją dumę:
– Na wiertarce! ^.^v

**********GLEBA**********

A Nigel stoi rozpromieniony, że jego nowych towarzyszy powalił urok Sztuki…
– S-słuchaj – Niuniuś podnosi się i wchodzi Yanice na głowę – Jesteś pewien, że wiesz, co mówisz?
– ……………..A więc jednak wy też?!? – chuderlak przestaje promienieć – Też macie takie zastarzałe poglądy i uważacie, że wiertarki są kiczowate i zbyt awangardowe?
– Nie przejmuj się nim, nie rozumie muzyki – Yanika zdejmuje śkłiba z głowy i wręcza Gabrysi – Tylko nie bardzo wiemy, jak chcesz na tym… instrumencie grać. Bez zasilania?
– Otóż właśnie! – wykrzykuje chłopak, odzyskując werwę – Jeśli podczas tej wyprawy odnajdę Nad Podziw Cudowną Wiertarkę Działającą Bez Zasilania, pokażę tym staromodnym pseudomelomanom, co to znaczy prawdziwa muzyka!!! ^.^v
– No to powodzenia w szukaniu – mówi Kirai ze znudzoną miną i zamiarem iścia dalej.
– Hej! Zaraz! – różowa panienka (:P) łapie go za kamizelkę – Przecież Nigel może iść z nami, nie?
– Nie! >< – odpowiadają jednocześnie Kirajek i Druśka, a następnie ta ostatnia spogląda rozgwieżdżonym wzrokiem na tego pierwszego.
– Myślimy tak samo *__* To nie może być zbieg okoliczności! *____*
– O_o
– A ja uważam, że mógłby z nami iść – stwierdza Gabriella z uroczym uśmiechem – Skąd wiecie, może miło będzie mieć w drużynie artystę?
– A myślisz, że zdanie takiego dzieciaka jest mądre i rozsądne?!? – iście mądra i rozsądna Drusilla przestaje wpatrywać się w swój obiekcik i wyszczerza się w upiornym uśmiechu.
– Zmarszczki ci widać jak się tak krzywisz – stwierdza dziewczynka beznamiętnie.
– CO?!?!? – drze się łowczyni nagród – NIEEEEEEEEEE!!! Przecież jeszcze nie jestem taka stara, prawda? PRAWDA??? – gorączkowo wyrywa Yanice lusterko i ogląda swe liczko – I jak ja teraz wyjdę za mąż??? T_T
– Jak dla mnie to ten bard może iść z nami – wzdycha Niuniuś – Jedno dziwadło więcej nam nie zaszkodzi…
– Wreszcie jakieś poparcie! – Yanika uśmiecha się z triumfem i zwraca się do Druśki po lusterko… A tymczasem wyżej wymieniona wpatruje się w nie z twarzą zupełnie bez wyrazu.
– No i co się gapisz? – odzywa się wreszcie.
– A ta co, zwidy ma? – zastanawia się Kirai i podchodzi zobaczyć. Po chwili i on robi wielkie oczy… Co z kolei ściąga Yanikę i Gabriellę.
Patrzą i widzą, że w lusterku odbija się wielka, karykaturalna głowa na cieniutkich, słomianych nóżkach. I przygląda się im dość skonsternowana.
– Łeee! – krzywi się Yanika.
– No i co to ma być, kino? – odzywa się dziwna istota – Co to ja jestem, eksponat? Wy, współcześni to tylko wszystko do muzeów pakujecie! Ale nie, przestaliście w nas wierzyć, to teraz możecie się wypchać!
– O co temu czemuś chodzi? – pyta Kirai grobowym głosem.
– Gapią się i gapią, dytka nigdy nie widzieliście, wasza strata! – głowa pokazuje zebranym język i po chwili widzą już tylko swoje własne odbicia.
Patrzą na siebie…
W lustro…
Znowu na siebie…
– Buahahahahaha! – wybucha śmiechem śkłib – Ale macie baranie miny!!!
– Trzeba było przypełznąć i zobaczyć to całe… dytko – burczy Kirai.
– Chyba mieliście bliskie spotkanie trzeciego stopnia z istotą z tradycji – uśmiecha się pogodnie Nigel – Kiedyś takimi kreaturkami straszyło się dziewczęta.
– Znaczy, przesąd? – dopytuje się Niuniuś – Czyli Druśka powinna stracić głowę z rozpaczy, a ledwo reaguje…
– Phi! Gdy byłam mała, widziałam jak podobna łepetyna ukazała się mojej siostrze – prycha Drusilla – Siostra mi potem wyjaśniła, że piękne dziewczyny widują w lustrach takie rzeczy, bo ich uroda przyciąga różne zazdrosne brzydactwa.
– To chyba trochę nie tak – wcina się bard – Dawniej dytko ukazywało się próżnym pannom, które za dużo przesiadywały przed lustrami…
– No i znamy teraz całą prawdę o Drusilli – podsumowuje Niuniuś.
– Cicho bądź – cedzi tak niecnie obmawiana – To jest lusterko Yaniki… To paskudztwo widać miało złe wyczucie czasu.
– Może? Wreszcie? Ruszymy? Dalej? >< – Kirai wyraźnie traci cierpliwość.
– Ale Nigel idzie z nami! – woła nieprzejednana Yanika.
– Po co? Żeby odwracać od nas uwagę napotkanych potworów i dać się zjeść? Nie da rady, za chudy.
– Najpierw musielibyśmy spotkać jakiegoś potwora – irytuje się dziewczyna – Czy wy naprawdę nie widzicie, że mamy wreszcie szansę na prawdziwy QUEST???
– W sumie racja – zastanawia się Gabriella – Quest to poszukiwanie, a właśnie nadarzyła się sposobność by czegoś poszukać…
– Co wy bredzicie?!? – wykrzykuje Druśka – Że mamy się włóczyć za jakąś porąbaną wiertarą?!? ><
– Lepiej mieć konkretny cel, niż włóczyć się bez powodu…
– To powiedzcie, mądrale, gdzie szukać, hę? – krzywi się Niuniuś – Zakład, że ten szurnięty artysta nawet nie wie, dokąd się udać!
– W zasadzie… – bąka Nigel – Idziemy chyba w dobrą stronę…
Wszyscy odruchowo nastawiają uszu.
– No, bo – chłopak trochę się peszy ich uwagą skupioną na sobie – Legenda głosi, że aby dojść do Nad Podziw Cudownej Wiertarki Działającej Bez Zasilania, trzeba przejść przez krainę istot sprzed cywilizacji… A skoro pojawiło się dytko, to chyba jesteśmy w pobliżu…
– Co to niby za istoty? – pyta podejrzliwie Niuniuś
– Nooo, smętki, utopce, rusałki, krasnoludki, itepe, itede. To wszystko, w co ludzie dawniej wierzyli, a potem przeszło na przymusową emeryturę i przeniosło się do podziemia.
– To jeszcze zrozumiem – kiwa głową śkłib – Tylko dlaczego musiało się przenieść akurat pod łóżko Miyi??? O_o
– A kto powiedział, że cały czas jesteśmy pod jednym łóżkiem? – prycha Gabriella.
– Właśnie – przyłącza się bard – Ja tu na przykład trafiłem spod własnego.
– Weźcie mnie od nich… – jęczy Drusilla – Ja nie chcę być z tymi psycholami na jednym queście! ><
O nie, moja droga! Jako osoba nadzorująca wymagam, abyście poszli na poszukiwanie tej Cudownej Wiertarki!!!
– WHAT?!?!?!?!?!?! O_o
Bo jak nieeeeeeeeeeeeee… :>>>
– To jest szantaż – syczy Kirai przez zęby.
Ależ skąd, to jest tylko sposób na dobrą czytalność… Bo w końcu czym byłby Nightquest bez porządnego questu? ^.^v