star-miya blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2003

    Calpurnia.gif

    The merry minstrel with his fingers fast
    Playing his lute, charming every lass
    Joins the troup with a glitter in his eye…

    – SHALL I FIND THE FAME, OR SHALL I DIE?!? – wykrzykuje głosem natchnionym.
    – Lepiej nie pytaj, bo jeszcze ci odpowiemy – burczy Kirai, a jego ręka błądzi w okolicach miecza.
    – Nie strasz go!!! – woła oburzona Yanika – Pewnie, że znajdzie sławę! – i już ciągnie w kierunku barda Niuniusia – O, tu! Tu jest kamera! Teraz świat cię zobaczy! – i już widzę w kamerze zabiedzone oblicze nowego członka drużyny.
    – Jak to ma być członek drużyny, to ja dziękuję – stwierdza kwaśno Drusilla – Toż jego można jednym palcem wywrócić! – -’
    Śkłib tymczasem, nawet na rękach u Yaniki zarykuje się ze śmiechu.
    – Buahahahahaha! – rechocze, wymachując mackami – ON TO WYMAWIA TAK JAK SIĘ PISZE!!!
    – A to się nie tak wymawia? – pyta zaskoczony bard.
    – Wiesz, raczej nie – uśmiecha się milutko Gabriella – Tak samo jak twoje imię się wymawia „Najdżel”.
    – A skąd wiesz? – Yanika patrzy na nią z ukosa – Nie wiadomo jak się u niego mówi… Skądkolwiek on jest. Najważniejsze, że jest artystą! *__*
    – Też mi artysta – ostudza jej zapał Kirai – O ile mi wiadomo, bard powinien grać na lutni…
    – O ile tobie wiadomo? A skąd ty, za pozwoleniem wiesz wszystko o artystach.
    – Nie wiem wszystkiego – odpowiada chłopak beznamiętnie – Ale między lutnią a lutownicą jest jednak pewna różnica…
    – O przepraszam! – protestuje Nigel – Zawsze powtarzałem wszystkim w moim konserwatorium, że lutownica to instrument przestarzały i powinien odejść w przeszłość z poprzednim pokoleniem!
    – To w końcu na czym ty grasz? – -’
    Bard rozpromienia się jak słoneczko, rozpina torbę i pokazuje swoją dumę:
    – Na wiertarce! ^.^v

    **********GLEBA**********

    A Nigel stoi rozpromieniony, że jego nowych towarzyszy powalił urok Sztuki…
    – S-słuchaj – Niuniuś podnosi się i wchodzi Yanice na głowę – Jesteś pewien, że wiesz, co mówisz?
    – ……………..A więc jednak wy też?!? – chuderlak przestaje promienieć – Też macie takie zastarzałe poglądy i uważacie, że wiertarki są kiczowate i zbyt awangardowe?
    – Nie przejmuj się nim, nie rozumie muzyki – Yanika zdejmuje śkłiba z głowy i wręcza Gabrysi – Tylko nie bardzo wiemy, jak chcesz na tym… instrumencie grać. Bez zasilania?
    – Otóż właśnie! – wykrzykuje chłopak, odzyskując werwę – Jeśli podczas tej wyprawy odnajdę Nad Podziw Cudowną Wiertarkę Działającą Bez Zasilania, pokażę tym staromodnym pseudomelomanom, co to znaczy prawdziwa muzyka!!! ^.^v
    – No to powodzenia w szukaniu – mówi Kirai ze znudzoną miną i zamiarem iścia dalej.
    – Hej! Zaraz! – różowa panienka (:P) łapie go za kamizelkę – Przecież Nigel może iść z nami, nie?
    – Nie! >< – odpowiadają jednocześnie Kirajek i Druśka, a następnie ta ostatnia spogląda rozgwieżdżonym wzrokiem na tego pierwszego.
    – Myślimy tak samo *__* To nie może być zbieg okoliczności! *____*
    – O_o
    – A ja uważam, że mógłby z nami iść – stwierdza Gabriella z uroczym uśmiechem – Skąd wiecie, może miło będzie mieć w drużynie artystę?
    – A myślisz, że zdanie takiego dzieciaka jest mądre i rozsądne?!? – iście mądra i rozsądna Drusilla przestaje wpatrywać się w swój obiekcik i wyszczerza się w upiornym uśmiechu.
    – Zmarszczki ci widać jak się tak krzywisz – stwierdza dziewczynka beznamiętnie.
    – CO?!?!? – drze się łowczyni nagród – NIEEEEEEEEEE!!! Przecież jeszcze nie jestem taka stara, prawda? PRAWDA??? – gorączkowo wyrywa Yanice lusterko i ogląda swe liczko – I jak ja teraz wyjdę za mąż??? T_T
    – Jak dla mnie to ten bard może iść z nami – wzdycha Niuniuś – Jedno dziwadło więcej nam nie zaszkodzi…
    – Wreszcie jakieś poparcie! – Yanika uśmiecha się z triumfem i zwraca się do Druśki po lusterko… A tymczasem wyżej wymieniona wpatruje się w nie z twarzą zupełnie bez wyrazu.
    – No i co się gapisz? – odzywa się wreszcie.
    – A ta co, zwidy ma? – zastanawia się Kirai i podchodzi zobaczyć. Po chwili i on robi wielkie oczy… Co z kolei ściąga Yanikę i Gabriellę.
    Patrzą i widzą, że w lusterku odbija się wielka, karykaturalna głowa na cieniutkich, słomianych nóżkach. I przygląda się im dość skonsternowana.
    – Łeee! – krzywi się Yanika.
    – No i co to ma być, kino? – odzywa się dziwna istota – Co to ja jestem, eksponat? Wy, współcześni to tylko wszystko do muzeów pakujecie! Ale nie, przestaliście w nas wierzyć, to teraz możecie się wypchać!
    – O co temu czemuś chodzi? – pyta Kirai grobowym głosem.
    – Gapią się i gapią, dytka nigdy nie widzieliście, wasza strata! – głowa pokazuje zebranym język i po chwili widzą już tylko swoje własne odbicia.
    Patrzą na siebie…
    W lustro…
    Znowu na siebie…
    – Buahahahahaha! – wybucha śmiechem śkłib – Ale macie baranie miny!!!
    – Trzeba było przypełznąć i zobaczyć to całe… dytko – burczy Kirai.
    – Chyba mieliście bliskie spotkanie trzeciego stopnia z istotą z tradycji – uśmiecha się pogodnie Nigel – Kiedyś takimi kreaturkami straszyło się dziewczęta.
    – Znaczy, przesąd? – dopytuje się Niuniuś – Czyli Druśka powinna stracić głowę z rozpaczy, a ledwo reaguje…
    – Phi! Gdy byłam mała, widziałam jak podobna łepetyna ukazała się mojej siostrze – prycha Drusilla – Siostra mi potem wyjaśniła, że piękne dziewczyny widują w lustrach takie rzeczy, bo ich uroda przyciąga różne zazdrosne brzydactwa.
    – To chyba trochę nie tak – wcina się bard – Dawniej dytko ukazywało się próżnym pannom, które za dużo przesiadywały przed lustrami…
    – No i znamy teraz całą prawdę o Drusilli – podsumowuje Niuniuś.
    – Cicho bądź – cedzi tak niecnie obmawiana – To jest lusterko Yaniki… To paskudztwo widać miało złe wyczucie czasu.
    – Może? Wreszcie? Ruszymy? Dalej? >< – Kirai wyraźnie traci cierpliwość.
    – Ale Nigel idzie z nami! – woła nieprzejednana Yanika.
    – Po co? Żeby odwracać od nas uwagę napotkanych potworów i dać się zjeść? Nie da rady, za chudy.
    – Najpierw musielibyśmy spotkać jakiegoś potwora – irytuje się dziewczyna – Czy wy naprawdę nie widzicie, że mamy wreszcie szansę na prawdziwy QUEST???
    – W sumie racja – zastanawia się Gabriella – Quest to poszukiwanie, a właśnie nadarzyła się sposobność by czegoś poszukać…
    – Co wy bredzicie?!? – wykrzykuje Druśka – Że mamy się włóczyć za jakąś porąbaną wiertarą?!? ><
    – Lepiej mieć konkretny cel, niż włóczyć się bez powodu…
    – To powiedzcie, mądrale, gdzie szukać, hę? – krzywi się Niuniuś – Zakład, że ten szurnięty artysta nawet nie wie, dokąd się udać!
    – W zasadzie… – bąka Nigel – Idziemy chyba w dobrą stronę…
    Wszyscy odruchowo nastawiają uszu.
    – No, bo – chłopak trochę się peszy ich uwagą skupioną na sobie – Legenda głosi, że aby dojść do Nad Podziw Cudownej Wiertarki Działającej Bez Zasilania, trzeba przejść przez krainę istot sprzed cywilizacji… A skoro pojawiło się dytko, to chyba jesteśmy w pobliżu…
    – Co to niby za istoty? – pyta podejrzliwie Niuniuś
    – Nooo, smętki, utopce, rusałki, krasnoludki, itepe, itede. To wszystko, w co ludzie dawniej wierzyli, a potem przeszło na przymusową emeryturę i przeniosło się do podziemia.
    – To jeszcze zrozumiem – kiwa głową śkłib – Tylko dlaczego musiało się przenieść akurat pod łóżko Miyi??? O_o
    – A kto powiedział, że cały czas jesteśmy pod jednym łóżkiem? – prycha Gabriella.
    – Właśnie – przyłącza się bard – Ja tu na przykład trafiłem spod własnego.
    – Weźcie mnie od nich… – jęczy Drusilla – Ja nie chcę być z tymi psycholami na jednym queście! ><
    O nie, moja droga! Jako osoba nadzorująca wymagam, abyście poszli na poszukiwanie tej Cudownej Wiertarki!!!
    – WHAT?!?!?!?!?!?! O_o
    Bo jak nieeeeeeeeeeeeee… :>>>
    – To jest szantaż – syczy Kirai przez zęby.
    Ależ skąd, to jest tylko sposób na dobrą czytalność… Bo w końcu czym byłby Nightquest bez porządnego questu? ^.^v

    goth19_.gifNie ma mnie. Siedzę i wegetuję wpatrzona w ekran wzrokiem cokolwiek nieobecnym. Niby nie robię na codzień nic takiego, a jednak czuję się zmęczona jak rzadko. I nie umiem się tego zmęczenia pozbyć… Czegoś mi brak, a nie wiem czego. Nawet mimo że pragnę normalnie zasłuchać się muzyką, nie mogę się zdecydować na piosenkę, a gdy już się zdecyduję, nie mam cierpliwości jej słuchać. Mam siłę na siedzenie na Neopets i mam siłę na robienie laleczek, dzieje się to trochę jakby mechanicznie, poza moją świadomością. Nie mam siły rozmawiać. Nie mam siły czuć.

    Nie mam siły nie mieć siły.

    Przejdzie mi.

    Wnioskuję to z faktu, że ze ściskaniem w gardle przeczytałam po raz kolejny „Przeminęło z wiatrem” i z zainteresowaniem obejrzałam kinówkę Bebopa. Czyli wbrew pozorom nie jestem jeszcze aż takim warzywem i coś jednak czuć potrafię. Poza tym ciągle piszę na światy, zwłaszcza, że to obecnie jedyne, co mnie do czegokolwiek mobilizuje. Nic dodać, nic ująć – przejdzie mi.

    O tak, czuję, że pora odpocząć i zająć się paroma sprawami zaległymi, z napisaniem tak ze czterech listów (w tym dwóch wirtualnych) i skończeniem Nightquesta (Vanny, nie bij! W następnej notce będzie! :D) na czele. I troszkę bardziej się zetknąć z realnym światem – dziwne, stykam się codziennie w koledżu, a w tej chwili mam wrażenie, jakbym trwała zawieszona gdzieś w nicości…

    Powinnam sobie znaleźć coś, czego mogłabym się mocno trzymać w chwilach bezradności. Coś dla odmiany rzeczywistego.

    Albo kogoś.

    Nota bene, w tegorocznym losowaniu andrzejkowym wyszedł mi tym razem Michał. Jakoś sceptycznie na to patrzę. Michał-Drań? Nie pasuje.

    Nie ma mnie i jeśli zdarzy Wam się za mną jakimś cudem zatęsknić, to macie dwa wyjścia – wytrzymać do czasu aż mi przejdzie albo próbować mnie łapać i rozruszać. Któraś z tych metod powinna poskutkować.

    Vanny, paczka dla Ciebie prawie gotowa. Dlatego módl się, żeby mi Nisiak wyszedł, bo tylko jego uroczy pyszczek mi został.

    Ajecian, jeśli nadal żywisz chęć bliższego zapoznania się z piosenkami Kokii-sama, a jeszcze nie byłaś, możesz zajrzeć tu, bo wszystkie inne strony Jej dotyczące są w krzaczkach, ku mojemu ubolewaniu. Cloe, Ciebie też to dotyczy, zwłaszcza jeśli jakimś cudem nie wyszłaś jeszcze poza obręb „Goes on forever” :>

    Na zakończenie coś, czego dawno tutaj nie było, czyli…
    Teściki! Tak, tak, to znowu one…

    Sapphire
    ! You are most Like A Sapphire !
    Dark, mysterious – but unforgettable. You have a deep beauty. Delicate, and shy you try to stay away from the
    limelight but often your intelligence puts you in at the deep end. You’re like a Sapphire, because, your beauty is priceless. You’re intelligent, full of opinions, and not big- headed about it all. Sometimes you need to put yourself out there, as you can be a bit shy. Congratulations … You’re the mysterious gem everybody wants to have and learn more about.

    ?? Which Precious Gem Are You ??
    brought to you by Quizilla

    A propos – mam chorą ambicję stworzenia własnego teściku na Quizilli. Jako że będzie na dziwny temat, muszę mu wymyślić dziwne pytania, a to wymaga pracy. A jak już wymyślę pytania, zacznę się zastanawiać jak toto obsługiwać, sialala…

    *powiewa chusteczką*
    And now, I’m away. Czeka mnie oglądanie Excel Sagi. Co jeszcze bardziej potwierdza, że żyję i chce mi się śmiać przy tym wariactwie.


    • RSS