got40.gif*Ken, Kiu i Katsuji zaczynają wymachiwać damskim kapeluszem ze strusim piórem, melonikiem i czapką a la Yattaman*
Katsuji: Vivat! 99 lat i więcej!
Kiu: To możemy zaśpiewać? Obiecałaś, że będziemy mogli! *___*
Tylko bez żadnych weselno-pijackich przyśpiewek proszę! To świętowanie na poziomie! :P A poza tym powinniście WRESZCIE skończyć serenadę, jesteście tego świadomi?!?
Ken: Wiesz, śpiewanie serenady z okazji rocznicy poznania trąciłoby yu… *zostaje zakneblowany przez Kiu*
Katsuji: Nie przejmuj się nim, za bardzo mu się Utena na mózg rzuciła.
Kiu: Poza tym jest w rozpaczy, bo chciał być Chuchu na waszym blogu, a tu już za późno ^ ^’
Ken: *wyrywa się Kiu* Sam się będę tłumaczył!!! ><
To dawaj :>
Ken: … *buraczeje, zagryza wargi i piszczy z bólu*
Wiecie co, to wy sobie usiądźcie i pomyślcie co zaśpiewać, a ja w tym czasie wyjaśnię jaki mam powód do świętowania.

Dancing to the feel of the drum
Leave this world behind
We’ll have a drink and toast to ourselves
Under a Violet Moon!

Ken: Ja wyjaśnię! Ja!
Katsuji: Cicho, bo nam obciachu narobisz ^ ^’
A, w sumie… Dobra, Ken-kun, ponoć masz dar słowa, więc udowodnij :>
Ken: YAAAAAAAAY!!! ^.^v W takim razie, zacznę od tego, że ta oto notka jest z dedykacją dla Seriki-san
Katsuji: To powinno być na samym początku albo na końcu, a ty tak w środek wsadziłeś…
Ken: Cicho, bo mówię! Otóż dnia trzydziestego października roku dwa tysiące dwa Serika-san wparowała do Miyi-san na bloga, co bezpośrednio spowodowało, że zaczęły się znać.
Kiu: Ach, jak to ładnie powiedziałeś… *kręci głową i wzdycha*
Ken: *macha ręką jak przy odganianiu much* A kysz! A kysz! Miya-saaan! Oni mi się wcinają w przemówienie! Chcą zagarnąć dla siebie cały splendor!
Ty to uważasz za splendor? Bo ja to uważam za wyręczanie się tobą :> Sama jestem zbyt sfazowana żeby opowiadać.
Ken: A…ha ^ ^’ W każdym razie dnia trzydziestego pierwszego października roku dwa tysiące trzy obie winowajczynie postanowiły to uczcić…
Kiu: …wydeptując podłogę w herbaciarni skakaniem przy różnych dziwnych piosenkach…
Katsuji: *zakłada czapkę i kręci w dłoni kijkiem z prądem* Yattaman, Yattaman, al gran filone d’oro, Yattaman, Yattaman, buona guardia fa…
Kiu: *patrzy na niego z przerażeniem* Czyżbym miał zostać jedynym normalnym w tym zespole? O_o
O właśnie! To mi przypomina, że prowadzimy akcję podbicia świata. Na gruncie z założenia psychologicznym, aczkolwiek kto tego doświadcza, zalicza glebę, więc może ucierpieć także fizycznie… Nyo i oczywiście sprawdzamy, która z nas dłużej wytrzyma…
Kiu: Pokaż! Pokaż!
Katsuji: Właśnie, akcję trzeba podjąć na szeroką skalę!
Nie ma sprawy!!! Uwaga uwaga, oświadczam oficjalnie…
Że każda z nas…
Ma na pulpicie…

*chłopaki zaliczają zbiorową glebę*
A nie mówiłam ^.^v Oto niezrównane dzieło Serisi – Yattapetka!!! :D
Katsuji: Jeśli TO nie podbije świata, nic tego nie dokona… O_o
Jasne >:D A opening z Yattamana (oczywiście po włoskiemu, a jak!) leciał podczas rocznicy nie jeden raz. Obok hitów Ricky’ego Martina, Britney Spears i nieśmiertelnej Pieśni Zwycięstwa!!!
Kiu: A na cdzień niby takie zasłuchane muzyką typu Nightwish… Ja się was boję… O_o
Poza tym wysłałyśmy Bambosha na rekonesans w naszej nowiutkiej kuchni…
Ken: Jak nowiutkiej, skoro średniowiecznej? _^_
Oj, tak mi się powiedziało, bo od niedawna ją mamy :P Świeżo importowana przez Kirusię :> Nyo i Bambosh wyszedł z niej w towarzystwie najprawdziwszej MUMII!!! *__*
Ken: Taaa, chyba tylko ty na wieść, że w twojej kuchni jest sarkofag z mumią radośnie wykrzykujesz: „ŻYWĄ? *__*”
Nyo cio? Była żywa! Powiedziała, że nazywa się Ramzes i napiła się Specjalnej Herbatki! ^__^ A w ogóle to muszę stwierdzić, że taka faza, jaką myśmy miały zdarza się rzadko…
Kiu: Tak, dwie szajbuski siedzące same przy komputerach i chichoczące szaleńczo ;P
Nie same, nie same, tylko razem! O!
Ken: And someday we will shine together… *__*
Katsuji: A impreza przedłużyła się do pierwszego listopada, co jest dowodem na to, że dzień Wszystkich Świętych jest dniem radosnym ^__^
Kiu: Chyba nocą? ^ ^’
A co za różnica :D

We will dance the whole night through
We’re going back to a time we knew
Under a Violet Moon!

P.S. Tak, wiem, że ta notka nie jest normalna.
P.S.2. Nawet nie zauważyłam jak szybko zleciał ten roczek…
P.S.3. I po roku ciągle mamy o czym gadać! ^.^v
P.S.4. Nic nie straszne bamboshom w różowe ciapki!!!
P.S.5. Tak, zamierzam dorównać Serisi ilością PeeSów >:D
P.S.6. Sentinella della Terra Yattamaaaaan!!!
P.S.7. A oni w końcu nic nie zaśpiewali… :P
P.S.8. *ściiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk*