gol5_.gifWłaściwie nic się nie dzieje. I dlatego tak długo zastanawiałam się o czym by tu napisać…
Ken: Może o mnie? *_____*
A ty co, cierpisz na brak uznania, czy co?
Ken: Bo wszystkie kobity patrzą tylko na tego tam *pokazuje na Katsujiego* I SIĘ ZACHWYCAJĄ!!!!!!!!
Katsuji: Naprawdę? O_o
Ken: Dlaczego na mnie nie??? T_T
Kiu: *grobowym głosem* Bo on jest przystojniejszy?
Ken: Eeeeeeej, to niesprawiedliwe!!!!!! Dlaczego MNIE tak ładnie nie narysowałaś???
A dlaczego mi tak ładnie nie pozowałeś?!? Było wywalać ten jęzor?!? ><
Ken: A było mnie rysować Z NATSUMI?!? ><
A było się tym przejmować?!? ><
Kiu: Ta dyskusja wydaje się jałowa… – -’
A w ogóle to nie wszystkie. Jak dotąd tylko Satsuś miała gwiazdki w oczach i wołała „Ślicznie Ci wyszedł *______*”
Katsuji: *buraczeje*
Ken: To już nadto!!!!!!!
Kiu: Zdaje się że czyjaś próżność tutaj cierpi.
Ken: Odezwał się wcale-nie-próżny – -’
Katsuji: Zajęlibyście się lepiej serenadą niż takimi głupstwami… ^ ^’
Ken: GŁUPSTWAMI??? Czy ja się nie mogę domagać odrobiny zasłużonego uznania???
OK, Ken-kun, zrobię to dla ciebie… Wrzucę twój portrecik na bloga…
Ken: TAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!!!! *____*
…i zobaczymy :P
Portrecik jest tu, przy okazji dedykowany największej fance Natsumi i ciekawe czy przyzna się że to o niej >;D

Jak już mówiłam zanim kolega Ken mi przerwał, nic się nie dzieje, oprócz tego, że zawzięcie ściągam anime. Czyli całe 3 odcinki Saber Marionette J, cały jeden odcinek Kaikan Phrase (dlaczego nigdzie nie ma więcej??? T_T) i prawie cały odcinek Uteny :D Przy okazji ściągam sobie dziwne piosenki, np. Shakiry albo Lopezicy, a to może oznaczać, że ze mną naprawdę źle… Za to miałam ostatnio ożywienie życie towarzyskiego, co w moim przypadku oznacza podniesienie ilości osób, które widuję poza domem z jednej do sześciu, a może i siedmiu, jeśli wreszcie znajdę siłę by z domu wyjść. Najdalsza wyprawa, jakiej się ostatnio podjęłam, to do domciu Marcelinki, która mieszka w bloku tuż za moim :P Za to u niej jest chłodno (!!! *___*) i można miło spędzić czas grając w kuku, w świnię i w Chińczyka ;> Następnym razem to ona do mnie musi przyjść, bo zostały jej jeszcze 2 odcinki Gravi i mam nadzieję, że tym razem wreszcie dostrzeże powagę sytuacji i nie będzie chichotać w najbardziej dramatycznych momentach :P Biedactwo ciągle nie może zrozumieć dlaczego nie lubię Ayaki. I tym bardziej nie może zrozumieć dlaczego 10 odcinek potrafi dokumentnie schrzanić mi humor. JA jej nie powiem :P

Chociaż nie, przepraszam, dalej się wybrałam, bo do Lubina odwiedzić Kajoja, który jest mały i kochany, zasuwa już za rękę i wszystkich, a zwłaszcza wujka mego a dziadka swego ciąga w różne dziwne miejsca :D Najbardziej interesuje go video i zrzucanie na podłogę wszystkiego co się da ;> Przywieźliśmy mu samochód co jeździ i wyje, i po chwili został bez okien ;> Szaleje ten berbeć, szaleje, ale jak mnie zobaczy to zaraz mu taki zawstydzony uśmiech wykwita i bidny nie wie co z rękami zrobić ;> Ja wiem że moja uroda nieodparcie działa na mężczyzn, ale może niekoniecznie na takich małych, hm? ;P Gdy Karolek za bardzo rozrabiał, wujek mówił „Cicho, bo zaraz przyjdzie ciocia Madzia!” Świetnie, to teraz awansowałam na rekwizyt do straszenia dzieci _^_ Ale faktycznie, takie brzdące jakoś długo się ze mną oswajają ^ ^’ Tak samo reagował kiedyś kuzynek Wojtuś, aż do pamiętnego wspólnego jedzenia wafli i częstowania ciastkami :D W sumie ja też jakoś się boję do maluchów zbliżać, bo zaraz mam wrażenie że potłukę albo co _^_

Za to życie towarzyskie wirtualne coś jakby osłabione, jeśli nie liczyć faktu, że Xel-chan się odezwał po jakichś 8 miesiącach milczenia. I ofkoz zachowywał się jakby te miesiace nie minęły. I właściwie ja też. Tyle że potem chodziłam jak struta. Doprawdy, za dużo czasu i nerwów mi zabrało wyleczenie się z niego żeby teraz to odnawiać… Dlatego jego numer już dawno z gadulca mego wypadł… Dziwnie się czuję gdy o tym myślę. Trzeba będzie przestać myśleć. Cieszyć się wakacjami. Nawet jeśli (prawie) wszyscy wyjeżdżają. Nic nie poradzę na tęsknotę i być może pojawi się trzeci na tym bloczku liścik, ale chyba już nie tak pesymistyczny jak dwa poprzednie. W końcu z nikim się aktualnie nie rozstaję na dobre, prawda? PRAWDA???

Niech to, czy ktoś mógłby mnie odwieść od mojej chorej ambicji zrobienia laya? Przecież właśnie po to chciałabym go zrobić, żeby móc do tego wykorzystać swoje rysunki, a sęk w tym że moje rysunki już zeskanowane i rozpikselowane niespecjalnie są reprezentatywne… T_T (powiedziałabym „przykład macie w linku powyżej”, ale Ken-kun by się obraził ;P)

Nic się nie dzieje. Mnie powinien ktoś uściskać. Na żywo.

You represent... hope.
You represent… hope.
You’re quite a daydreamer and can be a hopeless romantic. You enjoy being creative and don’t mind being alone at times. You have goals, and know what you want in life… even if they are
a little far fetched.

What feeling do you represent?
brought to you by Quizilla

Scenka sezonu:
Shuichi: If Yuki is throwing up blood…
Marcelina: …to znaczy że jest w ciąży! >;D