gol16_.gifTADAIMA!!!!! ^__^v
Hehe, długo mnie nie było, co? ;> Najwyraźniej wystarczająco długo żeby nawet Kero-chan wrzuciła komentarzyk ;D Spędziłam cztery leniwe dni w miejscu, gdzie dawno temu Tatarzy naszych roznieśli, a w czasach obecnych robi się z tego takie święto jakby to nasi roznieśli Tatarów ;P Dni Wielkiego Czytania i Wielkiego Rysowania, które zaowocowały ciekawymi efektami…
Lex: Na przykład jeszcze bardziej się zdeprawowałaś w wyniku czytania opowiastek o zbereźnych mnichach, cudzołóstwie i zaganianiu diabła do piekła ;>~~~
Niewiniątko się znalazło – -’ To była moja lektura w I klasie liceum, imaginuj sobie :P
Lex: TAKICH opowiastek z Dekameronu to chyba nie przerabialiście ;P
Co nie zmienia faktu, że cała klasa przy nich padała ze śmiechu >;D Nawet nasza sztywna polonistka >;D A przy okazji, chłopaki, powinniście już być w herbaciarni!!! ><
Lex: Nie sądzę ;> Posiedzę sobie tutaj i będę ci psuł reputację ;>
Shigeru: On chyba chce się odegrać za to, że ci nie wyszedł ;P
Lex: Ej, nie sądź że coś takiego może mnie wytrącić z równowagi!
Shigeru: Jasne, w końcu co poradzisz że jesteś za mało fotogeniczny ;P
Lex: Raczej jestem bardziej skomplikowany niż na przykład ty :P
Shigeru: I co jeszcze?!? *wyciąga katanę*
Lex: Może to? ;> *wyciąga łuk*
Shigeru: Skoro wolisz z dystansu… *wyciąga magnum*
Ej, MOJE magnum!!!!!! Shigeru!!!
Shigeru: A nie mogę? T_T
Możesz. Nawet powinieneś. Ktoś musi go stąd wykurzyć bo blogować się przy nim nie da ><
Lex: Jak zwykle wszyscy przeciwko mnie :P *znika*
Shigeru: I nie zdążyłem sobie postrzelać… *też znika*
OK, na czym ja…

A zatem dwa pierwsze dni spędziłam przede wszystkim na czytaniu, a to z tego względu że pochmurno było, sennie było i czułam się niezdolna do wykonywania większości czynności fizycznych poza myciem zębów, czytaniem i odwiedzaniem Kaśki. Zmora jedna była zwykle bardziej zaspana niż ja i jeszcze bardziej mnie tym zarażała… Przeto czytanie jeno mi pozostawało… W takich chwilach dobrze mieć ciocię prowadzącą bibliotekę i móc wypożyczyć sobie kupę książek ^.^v I tak mi ich do soboty nie starczyło i musiałam podbierać romansidła rodzicielce ;P

A propos książek – wbrew opiniom co niektórych, „Muzyka duszy” bardzo mi się spodobała. Więcej, czytałam ją z głodem w oczach. W czasie pobytu u babci przynajmniej pół raza dziennie. Ale to pewnie przez tę gitarę ;D

Albowiem niemal wszystko w moim życiu staje się przez gitary, herbatę albo facetów.

Choć nie mam pojęcia dlaczego właśnie przez facetów ;P

Dnia trzeciego słońce grzało dla odmiany aż za bardzo, o czym mogłam się przekonać podczas 3-pokoleniowego spaceru śladami wspomnień. Hehe, babcia nas zagnała hen, daleko, na pola gdzieś i na łąki, choć pól i łąk wciąż ubywa, a na ich miejscu coraz to nowe domy stają. Tamtego dnia obeszłam chyba wszystkie miejsca, w których spędziłam dzieciństwo, choć do wielu z nich już się dostać nie da… Lasek cały zarośnięty chaszczami i zapuszczony, ani śladu po moich sekretnych ścieżkach i zaprzyjaźnionej rzeźbie siejącej wiatr, której przynosiłam stokrotki. Teraz już i pod lasek domy podchodzą, mam nadzieję że go w końcu stamtąd nie wykurzą i będzie sobie trwał, nawet jeśli wejść do niego trudno. Moje dawne podwórko też porośnięte trawą, deszcz już nie ma gdzie tworzyć kałuż, na widok których aż się chciało kalosze zakładać. Przynajmniej maki ciągle rosną i można z nich robić panienki w czerwonych sukienkach. Z górki do jeżdżenia na sankach i wpadania przy tym w stan przedzawałowy (nyo cio, lęk wysokości ma swoje prawa ;P) też pewnie da się jeszcze zjechać, a przynajmniej widoki podziwiać, trzeba się tam będzie przejść następnym razem, bo aż tam nie doszłyśmy. A pod górką łąki, łąki, łąki (gdzie raz mi zając wyskoczył spod nóg ;D) i bajorko przeurocze ;> I wszystko woła do mnie „czy pamiętasz?” Pamiętam doskonale… Na kilka chwil stałam się znowu małą istotką, która w kilku drzewkach i polance potrafi dostrzec wielki magiczny świat i przeżywa w nim przygody, jakich tylko dziecko może doświadczyć. Dlaczego brak mi słów żeby to opisać? Na szczęście z moją wyobraźnią nie jest jeszcze tak źle, skoro tamten świat ciągle pamiętam i daję radę zobaczyć… Chętnie bym się znów przeszła tym nie do końca zapomnianym szlakiem, ale już sama…

Jakkolwiek mój mały światek z dzieciństwa różni się od obecnego, chyba mnie zainspirował, bo wena zaatakowała mnie aż w nadmiarze i obiecałam sobie, że po powrocie do domu będę pisać, pisać… Muszę zrealizować obietnicę zanim magia mnie opuści i powróci codzienność, co może nie być łatwe, bo gdy tylko wróciłam do domu znowu mnie zaczęło dopadać zmęczenie i chyba powinnam wyjechać gdzieś dalej i na dłużej żeby się doładować bez żadnych przeszkód. Gdzieś gdzie nie ma monotonii. I gdzie miałabym towarzystwo niekoniecznie rodzinne. Nic tylko mieć nadzieję, że okâsan dostrzeże we mnie w końcu istotę samodzielną i da mi błogosławieństwo na jazdę przynajmniej do Alirci, bo to najbliżej ;> Tudzież na Bakę, dopiero w listopadzie, ale tym razem nie przepuszczę!!! A niech się rodzicielka przez te 2 dni pomartwi, dobrze jej to zrobi, zwłaszcza jeśli wrócę cała i zdrowa ;> OK, już milczę, żeby nie zapeszać… ;P

Hej, były już te testy? Nie były? To będą >;D

Insane
You are Insane. Have no fear, insane is quite fun.
You have an excuse to do crazy stuff that
nobody understands but you. Yippee!

Are You Strange, Weird, or Insane?
brought to you by Quizilla

1041783623_evil4.gif

NINJA
You have been involved in a shameful online RPG,
and your soul will never be clean. You’ve
soiled the memory of a dead author and
neglected yourself and other human beings for
months at a time; there is no way to make up
for this. The Lord has turned His eyes from you
forever!
Keep back, you utter trash!

Why Will You Go To Hell?
brought to you by Quizilla

Tak, tak. Nie ma dla mnie ratunku. >;D