goth11.gif…przed wami 21 – jak stwierdziło wczoraj takie jedno Dziecko (sic!!!) Chaosu :P Jak zapowiadałam, urodzinkowe przedpołudnie spędziłam miło na dowiadywaniu się o wyniki… Ale wreszcie je zdobyłam! ^.^v
I tak – z konwersacji trójeczka… Dobrze że nie wylosowałam tematu o globalizacji albo o rodzinie królewskiej in Britain, bo pewnie bym odpadła w przebiegach _^_ Tymczasem temacik był wdzięczny, bo o dzieciach, a moja rozmówczyni = Basia = miłe towarzystwo = fajnie się gadało. Wychodzimy już na korytarz, a ona radośnie oznajmia: „Aaale Madzia fajnie nawijała! :D” Albo mówiła tak z uprzejmości, albo Mr Chapman już mi nie umie innej oceny postawić XD Dobrze, że pogadanki były w parach, a nie z nauczycielem, bo bym gościowi nic nie powiedziała O_o Dziwny jest, mam dość _^_
Językoznawstwo – i kolejne 3. Dobrze że się żegnam z tym przedmiotem, bo nie powiem, może bym je polubiła, gdyby nie to, że babka na zajęciach sama sobie przeczyła i nie wiedzieliśmy czasem kiedy jej wierzyć a kiedy nie XD Trudno, egzamin napisałam tak jak się uczyłam, najwyraźniej jedna z nas nie miała racji ;P
Żeby nie było, że uznaję nauczycieli za dziwnych bo mi stawiają tróje – babki od Zintegrowanych Sprawności Językowych (dumnie brzmi, ne? Ale wygląda wprost przeciwnie XD) też są dziwne, a jednak postawiły mi 4 :P I w ogóle zaszalały, bo trzasnęły część gramcio-słówkową łatwiejszą niż na zajęciach, a listening i reading dla odmiany trudniejszy XD
I jeszcze pisanie… Sensei od pisania też jest dziwna, ale na tle pozostałych wydaje się nawet normalna :P Zazwyczaj zadaje nam temat, a potem siedzi sobie i nic nie robi, a my też nic nie robimy i piszemy potem w domu :P Szkoda że na egzaminie tak się nie dało, bo był najdłuższy i najbardziej męczący – z powodu bólu ręki od długopisu, a nie z powodu tematów. Jak radzić sobie z bezsennością i czy stres przed egzaminem jest nieunikniony – oto o czym pisałam… I jest piąteczka. A przed egzaminami się zazwyczaj nie stresuję, chyba że mam ze sobą ściągi (bo ściągać nie umiem) albo egzamin jest ustny (no comments), chociaż przed konwersacją się specjalnie nie denerwowałam…
A po wakacjach kolejni dziwni nauczyciele nam dojdą… Np. gramatyka opisowa z facetem, który nie dość że się maluje, to jeszcze ma taki akcent że go nie sposób zrozumieć _^_ W sumie z całego znanego nam grona pedagogicznego tylko Peter jest normalny, a przy tym taki fajny, że nic tylko go uściskać, jak stwierdziły koledżanki, ale przy tym się dobrze wyciągnąć, bo długi człowiek jest :D Drugie roki zwykle mają z nim pisanie, na którym coś sie dzieje i nie wieje nudą *___* I want to see it *_____*

A wieczorkiem herbatka była ^ ^ I tort herbaciany made by Kiri ^________^ Lokomotywą dostarczony O_o I, o dziwo, całkiem spory tłum facetów, bo aż 4 (!!!), z czego jeden, nie dość że debiutant u nas, to jeszcze się na rurę pofatygował ;> Satsuś się dziwiła dlaczego nie piszczę, a ja tymczasem próbowałam policzyć wszystkie jego bokserki ;D Ale się szybko pogubiłam, niestety ;P Potem moje nadgorliwe towarzyszki WiPowe próbowały mnie wydać za mąż O_o co skończyło się wielkim bieganiem między Szafą a tym co pozostało z kuchni i użyciem samosterującej galarety do rzucania w ruchome cele ;P Towarzyszkom oficjalnie przypominam, że nie muszą się martwić, bo ja sobie męża sama złapię :P
Były też długie i mądre dyskusje o życiu, czyli wzajemne przekonywanie się, że nasza twórczość jest coś warta ;> Jeśli o mnie chodzi, zacznę w to wierzyć jeśli wena mnie wreszcie zmusi do przelania wszystkiego na papier… _^_
Generalnie było fajnie, choć nie wszystko i nie wszyscy tak jak bym sobie mogła wymarzyć T_T Brakowało mi przynajmniej dwóch osób… Ale nie będę się rozklejać, potem się zemszczę. Wszystkim ludkom, które mi przysłały życzonka składam wielkie arigato *ściiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk* fajniejszych życzonek trudno się spodziewać ;D

A rodzina pewnie znowu zacznie z jednej strony nawijać o konieczności usamodzielnienia się WRESZCIE, a z drugiej nie wypuszczać mnie poza miasto bo sama sobie nie poradzę _^_ Ciekawe co by zrobili, jakbym się im raz a dobrze zbuntowała ;> Właściwie to nigdy tego nie robiłam tak naprawdę, sle skoro wszystko u mnie przychodzi z opóźnieniem (np. ciągle ponoć wyglądam na 15 zamiast na 20 ;P), to i buntować się mogę dopiero teraz, ne? ;> Jakbym przestała być cichutka i im zaczęła odpyskowywać, to w życiu by nie uwierzyli, że zawsze taka byłam, mimo że BYŁAM. Fakt, że potem się dołowałam, bo komuś zrobiłam przykrość, ale jednak byłam. I tylko obudzeniem u mnie sumienia można było temu położyć kres, krzyki wywołałyby jeszcze większy krzyk… I dlatego przestałam, choć czasem mam ochotę – bo nie umiem patrzeć jak komuś jest smutno, a nie dlatego że „tak nie wolno”. Nie palę papierosów nie dlatego że szkodzą zdrowiu, ale dlatego że nie chcę żeby ode mnie jechało dymem. Nie piję alkoholu nie dlatego, że jest szkodliwy, tylko dlatego że mi nie smakuje. Nie biorę narkotyków nie dlatego że są szkodliwe, tylko dlatego że ponad wizje nimi wywołane stawiam wizje, które sama tworzę. I to czyni ze mnie taką dobrą i greczną dziewczynkę? A nie jest to przypadek przypadkiem? :P Trudno, jeszcze jakoś się im wymknę. Na początek przestanę się bać ognia, podejdę do kuchenki i nauczę sie gotować >;D Wierzycie mi? Jeśli tak, to dobrze, bo KTOŚ w to wierzyć musi ^ ^’

Nyo i ofkoz nałogowo oglądam bajki. Głównie Disneya O_o Sęk w tym, że robię takie rzeczy, gdy jestem chora… Nie wiem czy to sprawka wakacji czy zdziecinnienia na starość, ale wczoraj Droga do Eldorado, dzisiaj Piękna i Bestia… Jeszcze trochę i wezmę się za sequele O_o Nieee no, Pocahontas 2, Król Lew 2, Dzwonnik z Notre Dame 2, Piotruś Pan 2, 101 dalmatyńczyków 2, Mała syrenka 2, Kopciuszek 2… ILEŻ JESZCZE MOŻNA ZNIEŚĆ?!?!?!?!?!?

A! I Neverwinter Nights dostałam w prezencie!!! Taaaaaaaaaaki faaaaaaaaaaajny erpeg *______* Gram w niego i gram *______* Czyli jak mnie nie ma na GG, to pewnie przede wszystkim dlatego że gram. Jak mnie zacznie boleć głowa i będzie mi trudno zasypiać, to sobie zrobię przerwę ;>

HASH(0x852bb68)
You are a fairy tale cutie!

What kind of cute girl are you?
brought to you by Quizilla

Czyż nie jestem kawaii? ^___~

Ups, i z wczoraj chyba robi się powoli przedwczoraj…