w_003.gifWczoraj był jeden z tych dni kiedy wiosna przypomina że już wkrótce się pojawi. Było pogodnie, słonecznie i chciało się żyć. Dzisiaj jest deszczowo, ale żyć dalej się chce, co oznacza że wiosna faktycznie jest coraz bliżej i już niedługo świat będzie wyglądał jak wyśpiewany przez Enyę-sama… Będzie można otworzyć okno i czuć wiosnę w powietrzu. Co prawda przez moje okno widać ino Biedronkę i dwupasmówkę, ale to mi tym razem specjalnie nie przeszkadza. Zaraz, skłamałam – widać jeszcze coś co zwie się szumnie Łąką i służy do grania w piłkę i wyprowadzania psów. Są tam i drzewa, więc pewnie zakwitną i też będzie ładnie. Gdybym posłuchała rodziców i zamieniła się z nimi na pokoje, pewnie miałabym widok na basen i odczuwałabym diabelną zazdrość że ONI tam sobie pływają a ja nie (zupełnie nie biorąc przy tym pod uwagę że wystarczyłoby zabulić za wstęp, wskoczyć w kostium i… _^_). Ale zostałam w swoim pokoiku i oznajmiłam rodzicom że są niekonsekwentni – kiedy się wprowadziliśmy, a ja siedziałam i marudziłam że mam taką klitkę, mówili że ze swoimi meblami sypialni by z tej małej klitki nie zrobili, a teraz wmawiają że na pewno by zrobili. Akurat by tu zmieścili taką landarę jaką jest ich wyrko O_o w poprzek można na nim spać O_o

ALe faktem jest że starałam się w moim pokoju pomieścić, co było raczej trudne, biorąc pod uwagę fakt że znaczną jego część zajmowała kanapa… ALe pewnego dnia mój drogi kuzynek Cinek ją radośnie połamał i trzeba było się z nią jak z jajkiem obchodzić >;P Potem przyszedł czas na rozkładany fotelik, dzięki czemu zyskałam trochę więcej podłogi do zabawy Barbie ;D Z czasem i ten fotelik Marcin zepsuł i trzeba było pod niego ciężarek podkładać coby się nie zawalił ;P Wreszcie fotelik został zastąpiony kolejnym, przy czym okazało się że ów kolejny nie dość że się topornie składa, to jeszcze swoją aparycją nie pasuje do ogólnego wystroju. Ale użyłam mojej starej kudłatej kapy i wszystko znowu było pięknie ;> Za to wszystkie pozostałe meble mam te same od 11 lat z hakiem, i nawet się przyzwyczaiłam do tego że są na pół czerwone ;P Sęk w tym że podobno ;P już się rozlatują, więc rodzice konspirują jakie by mi tu nowe nabyć – -’ a że takich małych za Chiny się znaleźć nie da, chcą się ze mną zamienić na pokoje… Oficjalnie odmówiłam, ale nieoficjalnie ciągle konspirują i zawsze się staram im pokrzyżować niecne plany (zgubny wpływ Sailorek? ;>). Akurat bym oddała tę moją kliteczkę, która jest od lat moją samotnią, pracownią artystyczną, studiem nagrań (sic!) i powiernikiem tajemnic. Swoją duszę ma. Poza tym nie wyobrażam sobie jak by się czuły plakaty, Josie i stworek zza szafy w jakimś innym pokoju…

Taaak, Josie jest moją dobrą przyjaciółką i wisi nad moim łóżeczkiem już kawał czasu. Ten obrazek jest jedną z takich rzeczy, które widzimy pierwszy raz w życiu, a już wiemy że są nasze i nikogo innego (zgubny wpływ książek pani Montgomery? ;>). Tak sobie chodził po ciocinej klatce gostek sprzedający obrazki zrobione tym czymś świecącym, co mnie zawsze zachwycało. Rodzice nabyli chyba ze trzy widoczki, a ja wiedziałam że Josie gościowi pazurami wydrę… Na szczęście nie musiałam bo okaasan zapłaciła ;P Josie ma jasne włosy i siedzi nad brzegiem morza spoglądając na skaczące orki (nie te z „Władcy pierścieni” tylko z „Free Willy”) na tle wieczornego nieba. I często spoglądam na nie razem z nią.

A stworek zza szafy to już zupełnie inna para kaloszy. Jak się ma w pokoju takie coś co podkrada wszystko co się da, z kasetami wideo włącznie, nigdy niczego nie można być pewnym… _^_ Chociaż czasem robi kawały pokręcone – raz mi książka wpadła za kredens, przychodzą rodzice, odsuwają… Książki nie ma. I dosłownie miesiącami tej książki szukaliśmy, bo była z bibci i miałam przez nią parę przejść z bibliotekarkami – -’ I któregoś pięknego dnia okaasan ją znalazła… na półce w stołowym O_o (Sano, a Ty narzekasz na swojego chochlika…)

Zostały jeszcze plakaty, które przyprawiają mnnie o manię prześladowczą, nyo może oprócz Niagarki, bo ona sobie tylko wodospada i odstresowuje. Ale Roxette, a-ha i Cranberries się we mnie wpatrują O_o Poważnie, gapią się że aż mi czasem głupio się przebierać – -’ A jak mnie najdzie na karaoke, to zawsze tyłem do nich, bo wiem że sobie robię obciach _^_ A co to było dawniej, kiedy miałam wszystkie ściany zaroxettowane… O_o Z tego mnóstwa plakatów zostawiłam sobie na ścianie ten ze śladem szminki na Perze Gessle, żeby mi służył jako wyrzut sumienia ;P Teraz mam tylko te 4 plakaty bo szkoda takie śliczne żółciutkie ściany zasłaniać! ;> Przed malowaniem wyczytałam w jednym z tych pism, które teraz czyta mój śkłib, że żółty ułatwia naukę, poza tym chciałam mieć słoneczny pokoik ^.^ A już po fakcie, przeczytałam gdzieś indziej, że żółty jest nazywany (do tej pory nie wiem dlaczego) kolorem schizofreników ;>>> Ale pomyślałam sobie „A co mi tam ;P”

W każdym razie miło się z tego pokoju obserwuje budzącą się wiosnę, zwłaszcza gdy się ma biurko przy oknie i natchnienie samo do łebka napływa *^_____^*

Ostatnio po raz kolejny stwierdziłam że jestem okropna.
A to dlatego, że bezczelnie wymuszam na ludziach mówienie mi różnych rzeczy.
Wprawdzie potem mnie to gryzie, ale tylko do następnego razu – -’ Wszystko przez to że mam za małą wiarę w siebie i muszę czasem usłyszeć że jestem coś warta – tak od czasu do czasu, bo jak kiedyś wspominałam, zbytniego szumu wokół siebie nie lubię. A gdy już dam to komuś do zrozumienia i ten ktoś mówi mi coś miłego, zaczynam myśleć „z uprzejmości tak mówi”… – -’ Dlatego oznajmiam teraz wszem i wobec:

JA NIE CHCĘ NIC NA WAS WYMUSZAĆ!!!!!!!!!

(Nie licząc komentarzy ;P)

We wtorek mam uwielbiane przez wszystkich ;P zajęcia z konwersacji, na które Mr Chapman polecił nam przygotować opis filmu, mający nam zająć 2 (słownie: DWIE) minuty _^_ Ale nie w limicie czasowym jest problem, tylko w tym że Miyuś rzadko ogląda filmy i nie wie o czym mówić, bo „Titanic” już zajęty przez Basię ;P Najfajniejsze jest to że już drugi tydzień sie zastanawiam i figa. Jak tak dalej pójdzie to strzelę im recanzję „Mononoke Hime” i niech się pozastanawiają :PPPPP

I na zakończenie radosna wiadomość:

SKOŃCZYŁAM 16 ODCINEK DN!!!!!!!!! ^.^v

Co oznacza że zostało mi jeszcze 10…
Już wzięłam się za 17, który będzie najbardziej schizowaty ze wszystkich (WiPówki wiedzą dlaczego… ;>)
Napisałam już końcówkę, pora na początek… ^ ^’