got54.gifSerisiu, nie czytaj tego.
Nie, wbrew pozorom nie będę się dołować. Po takim dniu jak wczorajszy NIE DA SIĘ mieć doła.
Po takim wieczorze jak wczorajszy jeszcze bardziej się nie da.
Uwolniłam się od natrętnej weny wiodącej mnie tam gdzie nie trzeba i spokój duszy powrócił. Przynajmniej na razie.
Dobra, teraz będę robić rachunek sumienia…
Moja culpa. Moja bardzo wielka culpa.

MOJA TWÓRCZOŚĆ JEST WTÓRNA.

Dobra, już uściślam.

TAKE ME JEST WTÓRNE.

Faktem jest że wiedziałam od tym od początku, ale dopiero wczoraj zostało mi to powiedziane prosto w ekran. To znaczy nie że jest wtórne, tylko że jest fenomenem. Figa. Jeśli połowę inspiracji stanowi pewne dzieło filmowe o chłeptaniu krwi, to wynik inspiracji jest wtórny i tyle.
(Tak a propos wspomnę że dzieło to po raz pierwszy oglądałam na RTL2.
PO NIEMIECKU.
Mówiłam już że ten język jest straszny?)
Mogłam sobie tworzyć przez te parę lat.
Mogłam się wczuwać i się dobijać ile wlezie.
Ale jaki czort kazał mi to draństwo PUBLIKOWAĆ????????? ><
Jeśli mam publikować dalej, powinnam zrobić dopisek brzmiący: Opowieść Której Nie Powinni Tykać Czytelnicy Dzieł Anne Rice Nyo Może Oprócz Serisi.
(Serisiu, domyślam się że jednak to czytasz, więc spytam: czy z tonu mojej wypowiedzi można wywnioskować że zamierzam się o to wykłócać tak jak Ty wykłócasz się na temat wartości Podarunku Chaosu? ;P)
Przyznaję się bez bicia: „Take me” jest wtórne aż do bólu. I pozostaje wtórne aż do bólu jeszcze przez pewien czas. Może po prostu nie potrafię stworzyć nic zupełnie MOJEGO i w przyszłości będę się musiała parać jakimś innym zajęciem, praktycznym i opłacalnym :P

Przez pewien czas, napisałam, bo są w mojej opowieści o pragnieniu cosie na które pani Rice nie wpadła (ha!)…
Kylie nie jest wtórna! Fakt że pojawi się po jakichś 100 latach, ale rolę odegra istotną. Bardzo istotną.
Będzie żywa, sympatyczna i z charakterem. A według Małego Potworka Zwanego Gabriellą będzie się idealnie nadawać na szwagierkę. Przygotuj się na wielkie swatanie, Jason… ;>>>
Raven nie jest wtórna!!! Takiego paskudnego czarnego charakteru jak ten babsztyl pozbyłabym się od ręki, gdyby to tylko de mnie zależało. I sama nie wiem za co, ale nie cierpię jej prawie tak bardzo jak Zoisite (Serisiu, nie linczuj!!!!!!!) i Thane’a z DN. Szkoda że nie dane jej było spotkać na swej drodze Gabrielli. Ale by była rzeź… ;>>>
Tęczowy Kwiat nie jest wtórny!!!!!!Przynajmniej pod tym względem. Jest efektem nadmiernego oglądania Sailorek i grania w erpegi. Tam zawsze się poszukiwało jakichś śmieci, ne? I oczywiście musiały być podzielone na kilka części żeby było je trudniej znaleźć. Tęczowy Kwiat był najpierw celem Jasona, by potem stać się przyczyną praktycznie wszystkiego co go spotkało. Gdyby nasze drogie ukowate (sic!) stworzonko nie wierzyło w każdą legendę jaką czytało i nie postanowiło zdobyć tego amuletu, który jakoby przezwyciężał śmierć, pewnie by nigdy nie napotkało na swej drodze Raven i Remisia Le Feu, a za to żyłoby sobie długo i szczęśliwie z uroczą Elizabeth u boku. A tak dane mu było życie jeszcze dłuższe i niekoniecznie szczęśliwe, w towarzystwie potwornej „siostrzyczki”, bezczelnie wtrącającej się w jego życie uczuciowe. _^_

Wszystko poza powyższymi wskazuje na to że wystarczy pozmieniać imiona paru osobnikom żeby powstał FENOMEN. :P

I w sumie jest tylko jedna rzecz, która mnie przez te parę lat tworzenia „Take me” tak naprawdę dobijała.
Że mój one and only, jeden z najbardziej draniowatych drani jakich spotkałam, nie ma własnej twarzy.
Jason ma. Nawet Mały Potworek Zwany Gabriellą ma (a do tego 2 kucyki jak Kiri ;>). Natomiast z Remym jest tak że nie mogę go zobaczyć, nie widząc kogoś innego. Raz zobaczyłam. Dawno temu. I niestety ten widok zniknął mi z pamięci. Na wieki wieków pozostało TO… ><
*Niuniuś utrwala projekcję myślową TEGO na fotografii, którą w mgnieniu oka wywołuje*
Nani? Po kiego mi to dajesz?
*Niuniuś podsuwa Miyi Podręczny Zestaw Strzałek do Rzucania w Fotki Dobijających Osobników (TM)*
Nieee no, bez przesady, zmiana imidżu byłaby lepsza… *demoniczny śmiech* Daj pisaki! OPERACJA PLASTYCZNA BĘDZIE!!!!!!!! >;DDDDDDDDD

*po kilku chwilach Miya wielkimi oczami patrzy na efekt operacji*
*Niuniuś bierze flamaster i dopisuje nad efektem: „Monsieur Le Feu zwany Niepowtarzalnym„*
NYO WIESZ??? Toż on nie może TAK wyglądać!!!!!!!! O_o
*Niuniuś patrzy na Miyę pytająco*
Bo ma mieć drapieżnie uwodzicielski uśmiech, a nie krzywe zęby wystające z gęby!!!!!!!!
*dalej patrzy na Miyę pytająco*
I nie może mieć tych KOKARDEK we włosach!!!!!!
*wzrusza mackami*
I doprawdy, nie może mieć takich RÓŻOWYCH RUMIEŃCÓW!!!!!!!!! Ma być blady, BLADY!!!!!! Jasne??????? :P
*robi minę pt. „sama tego chciałaś”*
Wiesz co, Niuniuś? Idź sobie pokonsumuj, zanim sobie przypomnę że masz szlaban na musztardę :P
*wykonuje radosny ślizg do kuchni*
A tę fotkę sobie powieszę na suficie nad łóżkiem ;P Ale najpierw pokażę Gabrielli. Ma z Remym na pieńku, pośmieje się… >;DDDDD

Teraz będzie mrożąca krew w żyłach opowieść spod znaku „Y” ;>~ ponieważ jako osoba zdesperowana, wczoraj nieoczekiwanie znalazłam się TAM O_o Wyjaśnienie? Proszę – mamy jaojcową historyjkę, do której osobiście wstawiamy parę własnych elementów, z imionami JEGO i drugiego JEGO na czele ;P Z efektów chichrałam się równo i dotąd nie przestałam ;>>> Zwłaszcza z efektów jakie dało wpisanie w miejsca na męskie części ciała ręki, drugiej ręki i trzeciej ręki. Reszta jest milczeniem… >;P

W porze będącej dla niektórych początkiem dnia (22.00 ;D) urządziłam herbatkę, coby odreagować wszystkie szoki i schizy jakich doznałam. Zaowocowało to jeszcze większą schizą, ofkoz za sprawą nieocenionej Serisi, która postanowiła zrewolucjonizować nasze Tea Parties ;>~ Zaczynało się od biegania z pejczykiem, nadszedł czas na przemeblowywanie mi herbaciarni…
O mało nie zeszłam na zawał O_o
Normalką jest posiadanie w Blue Haven basenu, w którym swego czasu pływało coś z mackami, a także szafy, w której można znaleźć wszystko od czerwonego smokingu z dziurami do skórzanego kostiumu w sam raz na Serisię ;>
Wczoraj zaś niezbędne wyposażenie wzbogaciło się o rurę.

RURĘ.
Zrozumiem obecność rury w klubie ze striptizem. Ale do czego może służyć rura w porządnej, kameralnej i kulturalnej herbaciarni??????? O_o Może by ją pomalować w kwiatki? Albo doczepić haczyki i zrobić wieszak? ;P Cóż, póki czegoś nie wykombinuję, zostawię ją tak jak stoi.
Dla widoku Sano w tych malowniczych strzępkach chyba warto. ;>>>
Ale mam nadzieję że nie przeczyta tego moje wcielenie nr 400. _^_
A nade wszystko mam nadzieję że nie przeczyta tego mój śkłib. O_o

Idę pisać DN.
Trzymajcie mnie za słowo.