star-miya blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2003

    XD

    8 komentarzy

    goth2_3_28_2002.gifSerisiu, Saerie i Marcelinko. Cos Wam powiem. Otoz POTRAFICIE BYC GORSZE NIZ MOJ ŚKŁIB!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :P
    Niunius: *z zainteresowaniem* Naprawde? :D
    Wiesz, jak o to pytasz, sama sie zaczynam zastanawiac… – -’
    Niunius: Pewnie dlatego ze one jakby dostaly tyle razy bejzbolem, nie wstalyby po jednym dniu cale i zdrowe… ;P
    Bo ty jestes przypadek beznadziejny ><
    Niunius: Alez my tylko pragniemy twojego szczescia!!! Jak dlugo masz zamiar sie temu opierac?
    Niech pomysle… Do nastepnych andrzejek? ;P
    Niunius: *sceptycznie* Nie wytrzymasz…
    Bo zdaze zejsc na zawal ze strachu ze mnie w koncu wywatacie? – -’
    Niunius: Bo MIŁOSC ZWYCIEZY!!!!!!!!! *wpada w patetyczny ton* Musisz pojsc za glosem serca i wyruszyc w pogon za swym przeznaczeniem!!!!!! *podaje Miyi lasso*
    A wiesz ze jestes perfidnym draniem, DRANIU JEDEN!?! ><
    Niunius: Tak? To czemu mnie jeszcze nie przechrzcilas na Jedrusia? ;>
    Bo skliby sa bezplciowe :P Poza tym CO JA JAKIS ZOOFIL JESTEM?!?!?!?!?!? ><
    Niunius: A skad wiesz czy sklib nie jest jak zaba i po pocalowaniu nie zmieni sie w pieknego ksiecia?
    Wole nie ryzykowac…
    Niunius: Czego?
    Ze zmienisz sie w piekna ksiezniczke.
    Niunius: :PPPPPPPP

    Uroczyste oswiadczenie:
    UROCZYŚCIE OŚWIADCZAM, ŻE NA OBECNYM TU SKŁIBIE MOŻNA SIE WYŻYWAC ILE WLEZIE, BO PAŁA BEJZBOLOWA NAJWYRAZNIEJ GO NIE PRZEKONAŁA
    Koniec uroczystego oswiadczenia

    Niunius: *zwiewa do szafy z bishonenami*

    W prognozie pogody zapowiadaja deszcz, za oknem zimno, co nie zmienia faktu ze wiosna trwa i trwac bedzie. Zwlaszcza ze na drzewach zaczynaja pojawiac sie listki.

    A ja, jak widac w poprzedniej notce, odplywam przy muzyce Enyi-sama, mojej mistrzyni niezrownanej… Zreszta mam sporo takich piosenek, ktore bezapelacyjnie kojarza mi sie z wiosna. Moze dlatego ze wlasnie wiosna je odkrylam? Coz, przyda mi sie troche ukojenia dla odmiany, wyplywanie na szerokie horyzonty mnie sama ostatnio zadziwia… Jakby mi malo bylo Nightwisha, juz jestem skutecznie nawracana na Kamelot. Czego wcale nie zaluje, wrecz przeciwnie! *ściiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk Sano* Po prostu nie spodziewalam sie ze ten rodzaj muzyki kiedys do mnie przemowi…

    Dorwalam wreszcie nowy Mangamix i odkrylam „Paradise Kiss” JEEEEEEAAAAAAAA!!!!!!!! Ta manga wymiata!!!!!!!!! JA CHCE BYC TAKĄ WYTWORNĄ DAMĄ JAK ISABELLA!!!!!!!!!!!!!!! *________* Nyo i wreszcie osobiscie moglam sie posmiac z Gravi, co prawda mam tylko jeden odcinek, ale to sie jeszcze moze zmienic… ;>>>

    Nyo! Serisia robi laya, uroczego zreszta, a mnie skreca bo sama nie umiem T_T I jesli wreszcie dopadne skanera, to mojaj jedyna zmiana w wystroju bloga bedzie obrazek… Wlasciwie mam pomysl, co by sie tu znalazlo gdybym miala dokonac drastycznych zmian, problem tkwi w nieznajomosci HTMLa. Ale Satsuś wspominala wczoraj o planach wyslania mi Front Page, wiec kto wie, kto wie…

    Byla w piateczek sesyjeczka na czaciku i Drusilcia moja droga miala okazje posilowac sie z Vanny ;> Ciekawe jak by sie ta walka potoczyla, gdyby Vanny nie musiala zostac zBeeNowana przez Serisie… W kazdym razie podczas sesyjki obok mnie siedziala Marcelina i podpowiadala mi gdzie przylozyc >;D Jej tylko powiedziec ze mam sesyjke, a juz przysysa sie do ekranu i sie wczuwa jakby brala udzial :D Siedziala i sie cieszyla jak najeta :DDDDDD
    A potem zrobilam jej tescik na uke, co moglo zaowocowac czyms interesujacym, biorac pod uwage fakt ze wczesniej sama sobie ten test zrobilam. Nyo i okazalo sie ze mialysmy ten sam wynik, w dodatku taki, po ktorym po prostu nie moglam sie jej nie rzucic na szyje, wykrzykujac: JESTESMY SOBIE PRZEZNACZONE!!!” ;>>>

    You need a Balanced Boy!!!
    You need a Balanced Boy!!!

    Which Type of Uke Is Best Suited to You!?
    brought to you by Quizilla

    Chociaz z drugiej strony, jak mam sie ustosunkowac do tego ze moje osobiste uke tez mnie swata??? O_o Nie ma co, od razu widac ze wiosna idzie i wszyscy tylko o milosci nawijaja… TYLKO DLACZEGO NAWIJAJA DO MNIE???????

    *z szafy dochodza odglosy szamotania sie i wrzaski* Zabierz od nas tego skliba!! Rozpycha sie!! KYA!!! Przyssal mi sie do twarzy!!!!!! O_o
    Niunius: Zabierz mnie od nich!! Tu jest tak ciasno!! Chyba przyssalem sie komus do twarzy!! O_o
    *Miya rygluje drzwi od szafy* Sam tam wlazles, to teraz sobie siedz :P A wy, chlopaki, bedziecie miec chwile rozrywki… *wybucha smiechem a la Naga*

    A teraz jeszcze pare tescikow ku uciesze gawiedzi ;D
    Sail away, sail away, sail away…
    Water%20Goddess
    What element would you rein over? (For Girls)

    brought to you by Quizilla
    dolphin.jpg

    Kolejna notke napisze najwczesniej w czwartek, z powodow obiektywnych, takich jak niewyspanie, testy i wiosna ;D I niewykluczone ze w tej notce pozastanawiam sie troche nad soba… Mozecie zaczac protestowac, bo juz zaczynam. Juz dreczy mnie pytanie jaka naprawde jestem. A brzmi ono:

    Jesli nie bezwstydna, to jaka?????????

    goth00.gifJuż mnie wiosna porwała. Bezpowrotnie.
    Popłynęłam powoli, pewnie unosząc sie na falach, czując jak ożywczy strumień wody oczyszcza moją duszę.

    Let the orinoco flow,
    let me reach, let me beach…

    Wiosnę czuję dokoła. Szkoda że jeszcze jej nie widac, bo chętnie poczułabym zapach kwiatów rozkwitających na drzewach… Uśmiechając się z radosci że te drzewa też żyją. Na razie czuję tylko promienie słonca padające na moją twarz i uśmiecham się z ulgą że jeszcze nie muszę się przed nim ukrywać.
    Za to w ogródku pod blokiem zobaczyłam przebiśniegi.
    Jak długo będę płynąć?

    On the shores of Tripoli.
    let me sail, let me sail…

    Obrazy w mojej głowie ożywają jak rzadko. Tyle myśli, tyle słów, które tylko czekają na wypowiedzenie lub na zapisanie. Muzyka gra we mnie i dokoła mnie, hipnotycznie, magicznie, fantastycznie, Jedynie Prawdziwie Muzycznie. Płynę muzyką.

    let me crash upon your shore,
    let me reach, let me beach…

    Wolna się czuję, spokojna się czuję. Nade mną juz rozbłyskują gwiazdy, które mrugają do mnie swymi srebrnymi oczami. Wiem że czeka na mnie cały świat i całe życie.
    Dokąd tym razem popłynę?

    Far beyond the Yellow Sea…

    Płynę rzekami, morzami, niebem, wiatrem, zielenią, błękitem, ja radość, ja natura, ja marzenie, ja cały świat…

    Sail away, sail away, sail away…

    Czy mogę być nutą w Twej piosence?

    goth19_.gifNyo. Idzie. Przechodzi.
    W koncu gdy czlowiek widzi wiosne za oknem, zniechecenie ma pelne prawo sobie przejsc, ne? Nie wiem co bylo gorsze, wnerwienie, ktore trwalo przedwczoraj, czy ta pustka, ktora po nim nadeszla? Tylko zal potrafi byc gorszy, ale z nim bede walczyc zawsze i wszedzie…
    W sumie ten spadek formy musial kiedys nadejsc, bo po meczacych tygodniach i szalonych lykendach moglam, a nawet powinam poczuc wreszcie zmeczenie, nawet bardziej duchowe niz fizyczne. A swietnie temu sprzyjal sobotni wieczor, gdy do herbaciarni wpadla hurmem rodzinka i zrobila sobie burdel. >< Naprawde, mogla sobie siac zamet u siebie, ale u mnie nie pozwalam >< Poszli sobie gdy Sat wywalila Princesse, chyba sie obrazili, a niech maja :P Oto dlaczego nie chodze na czat Houshin Engi na spotkania rodzinne, jazgot tam panuje, wszystko sie ze wszystkim miesza, a ja czuje ze nie ma tam dla mnie miejsca. Zreszta rowiniez wczoraj w Blue Haven wszyscy sie swietnie bawili i jakos nie przeszkadzalo im ze prawie sie nie udzielam…

    Moze to dlatego ze nie lubie tlumow? Nigdy nie przepadalam, zaraz zaczynam sie w takim zgielku dusic i boli mnie glowa. Dobrze jesli znajdzie sie tam pare dusz pokrewnych, wtedy mozemy sie zaszyc gdzies w kaciku i posmiac sie osobnno. Gorzej jesli zaczynam czuc sie niepotrzebna nawet i w tym gronie… Nie wiem czy tylko ja mialam wrazenie ze cos sie u nas popsulo, czy to tylko jak zwykle glupie mysli przyszly mi do glowy jako normalny rezultat pogorszenia nastroju… Rock me gently, hold me tenderly, til the morning breaks, night fades away, I’ve spent my time in vain, trapped inside pain, don’t let me down, help me see the light…
    Niunius: Przestan sie rozklejac – -’
    *rzut w Niuniusia poduszka*
    Niunius: Przyznaj sie po prostu czy dobil cie nadmiar osob nieoczekiwanych czy raczej brak kogos oczekiwanego :P
    *rzut w Niuniusia talerzem*
    Niunius: *zerk w pisemko kobiece* Twoje objawy wskazuja na to, ze ich przyczyna jest mezczyzna!
    *rzut w Niuniusia telewizorem*
    Niunius: *spod telewizora* Pomyslmy… Jesli mezczyzna przestaje kontaktowac sie z kobieta, moze to oznaczac, ze:
    a) wybyl gdzies daleko
    b) ma problemy techniczne
    c) przestal ja kochac
    Taaak, madralo? To powiedz co w tej sytuacji nalezy zrobic, a?
    Niunius: Zalezy od charakteru i aktualnego nastroju kobiety. Jesli mezczyzna nawiaze wreszcie kontakt, mozna go usciskac, utopic albo zignorowac… Chociaz w twoim przypadku trzecia mozliwosc raczej nie wchodzi w gre ;>
    Nyo to jeszcze jedno… WIdzisz w moim zyciu jakiegos mezczyzne? :P
    Niunius: *spoglada na Miye wymownie i zaczyna pogwizdywac „Juz taki jestem zimny dran”*
    …………..
    Zwierzaczku ty moj uroczy, a chcesz zajac miejsce Lucka w lodowce obok Niespodzianki Dradory, nalesnikow i t… tego czegos z laskami dy… swieczkami? Moge ci je zapalic jak chcesz… ;>
    Niunius: *zwiewa*
    Serisiu, jesli skliba liczyc jako osobe, to jednak bylabys trzecia… _^_

    Pamietam ze gdy jeszcze zapisywalam zeszycik z Kawaii, tez mialam takie napady zniechecenia i dokladnie je analizowalam. W koncu dochodzilam do tego, ze wszystko sprowadza sie do niecheci do nauki ;P A ze w tym tygodniu mam 3 testy, to… @_@

    Jedno trzeba przyznac – w ten lykend odbylam uroczy spacerek w pogoni za wiosna, zrobilam na spolke z Kiri apetycznie przypieczone nalesniki z kisielem i (WRESZCIE!!!!!!!!) zatanczylam z Finalem tango.
    Byl jakby nieco zdziwiony ze przezyl.
    Nie mam pojecia dlaczego…

    entrancing
    You have an entrancing kiss~ the kind that leaves
    your partner bedazzled and maybe even feeling
    he/she is dreaming. Quite effective; the kiss
    that never lessens and always blows your
    partner away like the first time.

    What kind of kiss are you?
    brought to you by Quizilla

    W ramach protestu przeciw znecaniu sie nad niewinnymi autorkami, dzisiaj zrezygnowalam z pracochlonnej Metody Przeklejania i napisalam te notke bez uzycia polskich literek O_o O matko, jak to wyglada, ja sie chyba zamkne w Szafie i nie wyjde poki nie dostane plyty z Windowsem… XDDDDDDDDDDD

    A teraz… posluchac sobie… mmmm…
    Aaaaach, Koyasu-sama…
    Aaaaach, Luna Sea…
    Aaaaach, Nightwish…
    Aaaaach, Kamelot…
    Aaaaach, „Give a reason”… :DDDDDDD

    goth11.gif – Zapada noc.
    Nie odpowiedziała ani nie oderwała wzroku od okna.
    – Chcesz żebym został?
    Dopiero wtedy spojrzała na niego pytająco. I jakby taksująco.
    – Pomyślałem ze możesz nie chcieć byc teraz sama – wyjaśnił, czujac, ze sie rumieni – Potrzebować towarzystwa… nie wiem, ramienia?
    Wciąz sie w niego wpatrywała, tym razem z lekkim zaskoczeniem.
    – Zresztą widzę że myślisz teraz o kims innym – zaryzykował.
    – Moje myśli to obecnie jeden wielki mętlik – westchnęła, odsuwajac poły płaszcza i robiąc mu miejsce na łóżku. Bawiło ja nieco to łoże z baldachimem i ludzie, patrzący na nia jak na dziwoląga, gdy probowała im uświadomić ze chce spac na futonie – Może je uporządkuję na chwilę. Jutro. Tak, to chyba będzie konieczne.
    Nie wiedział co na to odpowiedzieć. Po chwili namysłu usiadł obok niej i tez wyjrzał przez okno, patrzac jak wschodzący księżyc oświetla drzewo sakury. Dla wszystkich wsp Hon ten dzien mogł sobie byc tylko pierwszym dniem Dekady Tsuminy, ale w Shyamarze i Kyutsu był rownież Dniem Rozkwitu. W koncu na południu wyspy Shiminee kwiaty wiśni pojawiały sie najwcześniej. Moze na Kyonie jeszcze szybciej, ale tam nadal mieszkało niewielu ludzi.
    – Miły mamy Dzien Rozkwitu, co? – zapytała cicho.
    – Taaa… – przyznał z gorzkim usmiechem – Narobilismy sobie kłopotow… Za to mieszkańcy bedą miec niezłe widowisko.
    – Zdaje sie, ze Shyamara nic sie nie zmieniła od czasu, gdy o niej pisałam – mruknęła – Tradycje nie straciły swej potęgi.
    – Każdy ma cos, co jest dla niego ważne – odpowiedział – Ja walkę, ty swoje kroniki… Czy to nie dziwne? – zamyślił sie – Czlowiek poświęca sie walce by sie doskonalic, zdobyc pewność siebie, siłę ducha i umysłu. A gdy przychodzi co do czego…
    – Zaczyna odnosić wrażenie że walka sprowadza sie po prostu do zabijania innych ludzi – dokonczyła – Znam to. A jak TY myslisz?
    – Sam nie wiem – stwierdził – Zwłaszcza gdy sobie przypominam o jutrzejszym pojedynku.
    Spojrzała na niego i zaśmiała sie cicho.
    – Coś sie stało? – spytał zdezorientowany.
    – A nie, nic – ciągle uśmiechnięta położyła głowe na jego ramieniu – Po prostu do twarzy ci w hakamie.
    Zamrugał, nie mogac ukryć zaskoczenia.
    – Ale ciekawa jestem jakbyś wyglądał w jeansach – puściła do niego oko, przytulając sie mocniej – i spróbowałam sobie to wyobrazić.
    – Czy jest coś, do czego podchodzisz na serio?
    – Czasami – zachichotała – Gdybym nie potrafiła śmiać sie z pewnych rzeczy, nie wiem jak bym sobie poradziła przez tyle żyć. I nie wmawiaj mi ze sam jesteś zawsze taki poważny.
    – Chyba nie – powiedział – Ale jutro przeżyje tylko jedno z nas. Ma mnie to nie ruszać?
    – Racja – zgodziła sie – W koncu po tobie ktos by płakał… Misao? Tomomi? Moze Kyoshiro?
    – Daj spokoj! – żachnął sie – Po tobie na pewno tez!
    – Ja sie odrodzę – uśmiechneła sie krzywo – Poza tym osoba, o ktorej myślę, nie bedzie płakać po raz drugi z tego samego powodu.
    Miya, nie umieraj!!! krzyknęło do niej wspomnienie.
    – Lepiej zastanowiłbyś się, ktorego miecza ze swojej sporej kolekcji użyjesz przeciw mnie. Chyba ze wolisz walke na moce?
    – Gdyby tak było, zostałbym na Ichi-Anai – odpowiedział.
    – Z takim nastawieniem mozesz źle skonczyć – w jej glosie znow było słychac lekkie rozbawienie – Pewnej mojej znajomej też nie podobało sie bycie sankatsu. Teraz jest Filarem Chaosu – mowiac to zmierzwiła mu czuprynę, co nie przyniosło widocznego efektu. Jego włosy, choc krótsze od jej czarno-srebrnej fryzury, dorównywały jej stopniem roztrzepania.
    Nie odezwał sie. Ona też nie. Nie wiedzieli, ile czasu spędzili w milczeniu. Żadne nie słyszało myśli drugiego, ale byli niemal pewni, że je dobrze znają.
    Kwiaty na zewnatrz pachniały odurzająco.
    – Chyba powinnas sie wyspać – przerwał wreszcie ciszę.
    – Skoro tak uważasz – westchneła – No dobrze, idz, świetuj. Ciesz sie wiosną.
    Wstał i prawie bezszelestnie odsunął shoji.
    Oyasumi, Miya-chan.
    Przez jego twarz przemknął cień smutku.
    – Wiesz – odezwała sie niespodziewanie – Gdybyśmy się spotkali w innym czasie i okolicznościach, pewnie bym się w tobie zakochała.
    – Mhmmm… – pokiwał glowa ponuro – Też mi się tak wydaje.
    Po tych słowach mrugnął do niej i parsknął serdecznym śmiechem. Zawtórowała mu i lekko zeskoczyła z łożka.
    – Dziękuję – szepneła, cmokając go w policzek – Oyasumi.

    ***

    A teraz pora żebym:
    - mimo porannego mrozu oficjalnie ogłosiła STAN WIOSENNY :DDD
    - złozyła dzisiejszemu solenizantowi najserdeczniejsze życzonka po raz trzeci i być może nie ostatni… *demoniczny śmiech*
    - zadała pytanie: czy dojdzie do walki? I kto ją wygra, ja czy on? Jako że nie znam przyszłości, polegam na Waszych domysłach ;>>>

    A teraz… na spacer!!!! JEEEEEEEEAAAAAAAA!!!!!! :DDDDDDDDDD

    gothic38.gifNie pisałam tu troszkę, bo załamanie przechodziłam.
    Straszliwe i własciwie nieuleczalne.
    Otóż jako dziecko nad wyraz zdolne, skasowałam polskie literki… T_T
    *Niuniuś wybucha niekontrolowanym śmiechem*
    Się nie śmiej, dla mnie to jest problem, ja nie mam płyty do Windowsa i nie mogę ich przywrócic!!!!!!! T_T Przetrząsnęłam wszystkie szuflady i stwierdziłam ze takiego CD nie mam i tyle!!!!! Nyo i co w tym dziwnego, skoro gdy komp się psuje, otoosan jedzie z nim do Zdolnych Ludzi i przywozi już z nowiutkim Windowsem, obecność CD w moim domostwie nie ma racji bytu!!!!! *wpada w patetyczny ton* JA PROTESTUJE!!!!! JA CHCE POLSKIE LITERKI!!!!!!!!!!
    *Niuniuś załamuje sie nerwowo*
    Nyo i czego sie można spodziewać po dziecku ktore miało w szkole same szóstki z dyktand i od zawsze jest przewrażliwione jesli chodzi o niedociągnięcia ortograficzne? _^_ Zwłaszcza jesli takie dziecko chce tworzyć, a bez esiów, eniów i innych niezbędnych do życia literek czuje się twórczo niespełnione?
    Niuniuś: Ej, przecież je masz!
    Ano mam. Sposobem. Sposób jest żmudny i czasochłonny, ale JAKA JEST POTEM SATYSFAKCJA!!!!!!!!!!!! *_______*
    Niuniuś: Ja się stąd wyprowadzam… _^_

    Po długim dniu nieobecności blogi powrociły z nowym łączem, dlatego teraz działają ładnie nie tylko od północy do południa, ale nie będzie fanfar bo nie chcę zapeszyć XD

    Jak zwykle ostatnio, łykend upłynął mi pod znakiem herbatki i ognistego tanga argentyńskiego, i teraz sie zastanawiam z kim Final ładniej wyglada w tańcu: z Saerie czy z Serisią… :D Zresztą po tańcu z obiema był troche nie do życia… Cóż, najwyrazniej gdy sie prowa… jest prowadzonym przez tancerkę tego rodzaju, trzeba założyć ochraniacze i uważac na kręgosłup >;D Jedno jest pewne – było kapitalnie!!!!! Kto nie wie, niech żałuje albo niech pomoże mi gnębić Serisię żeby zdała relację ;P A w przyszły łykend… *demoniczny śmiech* Co wyniknąć może w przyszły łykend z naszego knucia, to na razie tajemnica… ;>>>

    A przy okazji wiadomość dla Saerie:
    SIOSTRZYCZKO, PIRAMIDA RZADZI!!!!!!!! I FILARY SPRAWIEDLIWOSCI TEZ!!!!!!!!!! :DDDDDDDDDDDDDD

    W koledżu zaczyna sie Tydzień Bez Informatyki, co prawda mamy to paskudztwo tylko w jeden dzien, ale jednak >;D W zeszłą środę Magister-Inżynier stwierdził, że skoro jesteśmy tacy zdolni i robimy 2 ćwiczenia w Excelu przez pół godziny i ziu! do netu, możemy na jednym zajątku śmiało zrobić 6 (słownie: SZESC) ćwiczeń… A potem chodził sobie po sali i z troską w oczach pytał: „I jak, moje dzieci małe? Narzekacie?” Co odporniejsi wyszli z tego jedynie z bólem głowy…

    Zaprawdę mętlik mam w głowie, albowiem zapomniałam co miałam w tej notce napisać. To przez moją zachwianą równowagę umysłową chyba… Wiem, 17 odcinek DN miałam pisać, ale to nie tu :P Ale co mam poradzić że mnie aż odrzuca na widok tej nieszczęsnej, wybrakowanej klawiatury? T_T Jesli ktoś zna na to jakis egzorcyzm, byłabym bardzo wdzięczna.
    Głaskanie po główce rownież mile widziane.

    Coś czuję że niedługo będzie „Take me”, mogę to wywnioskować z mojego wczorajszego (dzisiejszego? >;D) wzdychania nad brzegiem basenu i nie tylko… I znowu będę miała dreszcze od nadmiernego wczuwania sie XD Na to też przydałby sie jakiś egzorcyzm… _^_

    O, macie tu teścik, zróbcie go sobie i poznajcie PRAWDE

    You are Sailor Mercury!
    Which Sailor Moon Character Are You?

    brought to you by Quizilla

    Jak widać, dzisiaj nie ma czegoś takiego jak normalna notka. Miałam poruszyć jakis ważny, życiowy temat, ale nie wiem jaki, bo mam sklerozę _^_ Tęskno mi było do bloczka, więc przyszłam… Chyba po to żeby potwierdzić fakt, że nie mogę jednocześnie mieć fazy na tworzenie i fazy na blogowanie.

    Tylko herbata jest wieczna.

    w_003.gifWczoraj był jeden z tych dni kiedy wiosna przypomina że już wkrótce się pojawi. Było pogodnie, słonecznie i chciało się żyć. Dzisiaj jest deszczowo, ale żyć dalej się chce, co oznacza że wiosna faktycznie jest coraz bliżej i już niedługo świat będzie wyglądał jak wyśpiewany przez Enyę-sama… Będzie można otworzyć okno i czuć wiosnę w powietrzu. Co prawda przez moje okno widać ino Biedronkę i dwupasmówkę, ale to mi tym razem specjalnie nie przeszkadza. Zaraz, skłamałam – widać jeszcze coś co zwie się szumnie Łąką i służy do grania w piłkę i wyprowadzania psów. Są tam i drzewa, więc pewnie zakwitną i też będzie ładnie. Gdybym posłuchała rodziców i zamieniła się z nimi na pokoje, pewnie miałabym widok na basen i odczuwałabym diabelną zazdrość że ONI tam sobie pływają a ja nie (zupełnie nie biorąc przy tym pod uwagę że wystarczyłoby zabulić za wstęp, wskoczyć w kostium i… _^_). Ale zostałam w swoim pokoiku i oznajmiłam rodzicom że są niekonsekwentni – kiedy się wprowadziliśmy, a ja siedziałam i marudziłam że mam taką klitkę, mówili że ze swoimi meblami sypialni by z tej małej klitki nie zrobili, a teraz wmawiają że na pewno by zrobili. Akurat by tu zmieścili taką landarę jaką jest ich wyrko O_o w poprzek można na nim spać O_o

    ALe faktem jest że starałam się w moim pokoju pomieścić, co było raczej trudne, biorąc pod uwagę fakt że znaczną jego część zajmowała kanapa… ALe pewnego dnia mój drogi kuzynek Cinek ją radośnie połamał i trzeba było się z nią jak z jajkiem obchodzić >;P Potem przyszedł czas na rozkładany fotelik, dzięki czemu zyskałam trochę więcej podłogi do zabawy Barbie ;D Z czasem i ten fotelik Marcin zepsuł i trzeba było pod niego ciężarek podkładać coby się nie zawalił ;P Wreszcie fotelik został zastąpiony kolejnym, przy czym okazało się że ów kolejny nie dość że się topornie składa, to jeszcze swoją aparycją nie pasuje do ogólnego wystroju. Ale użyłam mojej starej kudłatej kapy i wszystko znowu było pięknie ;> Za to wszystkie pozostałe meble mam te same od 11 lat z hakiem, i nawet się przyzwyczaiłam do tego że są na pół czerwone ;P Sęk w tym że podobno ;P już się rozlatują, więc rodzice konspirują jakie by mi tu nowe nabyć – -’ a że takich małych za Chiny się znaleźć nie da, chcą się ze mną zamienić na pokoje… Oficjalnie odmówiłam, ale nieoficjalnie ciągle konspirują i zawsze się staram im pokrzyżować niecne plany (zgubny wpływ Sailorek? ;>). Akurat bym oddała tę moją kliteczkę, która jest od lat moją samotnią, pracownią artystyczną, studiem nagrań (sic!) i powiernikiem tajemnic. Swoją duszę ma. Poza tym nie wyobrażam sobie jak by się czuły plakaty, Josie i stworek zza szafy w jakimś innym pokoju…

    Taaak, Josie jest moją dobrą przyjaciółką i wisi nad moim łóżeczkiem już kawał czasu. Ten obrazek jest jedną z takich rzeczy, które widzimy pierwszy raz w życiu, a już wiemy że są nasze i nikogo innego (zgubny wpływ książek pani Montgomery? ;>). Tak sobie chodził po ciocinej klatce gostek sprzedający obrazki zrobione tym czymś świecącym, co mnie zawsze zachwycało. Rodzice nabyli chyba ze trzy widoczki, a ja wiedziałam że Josie gościowi pazurami wydrę… Na szczęście nie musiałam bo okaasan zapłaciła ;P Josie ma jasne włosy i siedzi nad brzegiem morza spoglądając na skaczące orki (nie te z „Władcy pierścieni” tylko z „Free Willy”) na tle wieczornego nieba. I często spoglądam na nie razem z nią.

    A stworek zza szafy to już zupełnie inna para kaloszy. Jak się ma w pokoju takie coś co podkrada wszystko co się da, z kasetami wideo włącznie, nigdy niczego nie można być pewnym… _^_ Chociaż czasem robi kawały pokręcone – raz mi książka wpadła za kredens, przychodzą rodzice, odsuwają… Książki nie ma. I dosłownie miesiącami tej książki szukaliśmy, bo była z bibci i miałam przez nią parę przejść z bibliotekarkami – -’ I któregoś pięknego dnia okaasan ją znalazła… na półce w stołowym O_o (Sano, a Ty narzekasz na swojego chochlika…)

    Zostały jeszcze plakaty, które przyprawiają mnnie o manię prześladowczą, nyo może oprócz Niagarki, bo ona sobie tylko wodospada i odstresowuje. Ale Roxette, a-ha i Cranberries się we mnie wpatrują O_o Poważnie, gapią się że aż mi czasem głupio się przebierać – -’ A jak mnie najdzie na karaoke, to zawsze tyłem do nich, bo wiem że sobie robię obciach _^_ A co to było dawniej, kiedy miałam wszystkie ściany zaroxettowane… O_o Z tego mnóstwa plakatów zostawiłam sobie na ścianie ten ze śladem szminki na Perze Gessle, żeby mi służył jako wyrzut sumienia ;P Teraz mam tylko te 4 plakaty bo szkoda takie śliczne żółciutkie ściany zasłaniać! ;> Przed malowaniem wyczytałam w jednym z tych pism, które teraz czyta mój śkłib, że żółty ułatwia naukę, poza tym chciałam mieć słoneczny pokoik ^.^ A już po fakcie, przeczytałam gdzieś indziej, że żółty jest nazywany (do tej pory nie wiem dlaczego) kolorem schizofreników ;>>> Ale pomyślałam sobie „A co mi tam ;P”

    W każdym razie miło się z tego pokoju obserwuje budzącą się wiosnę, zwłaszcza gdy się ma biurko przy oknie i natchnienie samo do łebka napływa *^_____^*

    Ostatnio po raz kolejny stwierdziłam że jestem okropna.
    A to dlatego, że bezczelnie wymuszam na ludziach mówienie mi różnych rzeczy.
    Wprawdzie potem mnie to gryzie, ale tylko do następnego razu – -’ Wszystko przez to że mam za małą wiarę w siebie i muszę czasem usłyszeć że jestem coś warta – tak od czasu do czasu, bo jak kiedyś wspominałam, zbytniego szumu wokół siebie nie lubię. A gdy już dam to komuś do zrozumienia i ten ktoś mówi mi coś miłego, zaczynam myśleć „z uprzejmości tak mówi”… – -’ Dlatego oznajmiam teraz wszem i wobec:

    JA NIE CHCĘ NIC NA WAS WYMUSZAĆ!!!!!!!!!

    (Nie licząc komentarzy ;P)

    We wtorek mam uwielbiane przez wszystkich ;P zajęcia z konwersacji, na które Mr Chapman polecił nam przygotować opis filmu, mający nam zająć 2 (słownie: DWIE) minuty _^_ Ale nie w limicie czasowym jest problem, tylko w tym że Miyuś rzadko ogląda filmy i nie wie o czym mówić, bo „Titanic” już zajęty przez Basię ;P Najfajniejsze jest to że już drugi tydzień sie zastanawiam i figa. Jak tak dalej pójdzie to strzelę im recanzję „Mononoke Hime” i niech się pozastanawiają :PPPPP

    I na zakończenie radosna wiadomość:

    SKOŃCZYŁAM 16 ODCINEK DN!!!!!!!!! ^.^v

    Co oznacza że zostało mi jeszcze 10…
    Już wzięłam się za 17, który będzie najbardziej schizowaty ze wszystkich (WiPówki wiedzą dlaczego… ;>)
    Napisałam już końcówkę, pora na początek… ^ ^’

    got55.gifSerisiu, nie czytaj… żartowałam ;P
    Ludzkie życie jest największym Chaosem, jak brzmi jedna z wielu teorii created by Xemedi-san. Nie żeby moje życie było chaotyczne, bo jednak chodzę porządnie do szkółki, egzystuję spokojnie… Na zewnątrz. W tej rzeczywistości należącej do ogółu. W innych jest inaczej, z czego przeważnie się bardzo cieszę ;> A to co się czasem dzieje w mojej głowie, to już osobny powód do dumania… _^_ Biorąc pod uwagę fakt że znowu zaczęły mnie nachodzić pesymistyczne myśli na temat zbytniego przywiązywania się, lepiej tego dumania nawet nie zaczynać. Cóż, dobrze jest że mogę się raz na jakiś czas otworzyć przynajmniej na blogu, bo przed kimś konkretnym ciągle mi trudno… Po prostu ta wszechobecna obawa że może otwieram się przed nieodpowiednią osobą… I że w tym przywiązaniu posunę się za daleko. I stanie się nałogiem, a ja będę czuć ten ból. Znowu.
    Rzućcie we mnie czymś ciężkim… _^_
    Mija mi już, mija (Miya ;D). Wczoraj naszła mnie szalona ochota żeby napisać kolejny list, ale tę ochotę przepędziłam na cztery wiatry ;P Bo mógłby wyjść zbyt dwuznaczny. A nawet zbyt niedwuznaczny. I zbyt konkretny.
    Zamiast tego napisałam coś innego i bardziej pozytywnego – jeśli dotrwacie do końca tej notki, sami zobaczycie ;>>>

    Ale ja już wiem skąd to się bierze.
    Wiem.
    I mnie to przeraża.
    Wszyscy dokoła mi robią prowokacje.
    O_o
    Swatają, insynuują że mam romans albo stwierdzają że ich podrywam.
    Nie mam pojęcia dlaczego im nie daje spokoju że jestem osobą niezajętą. ;P
    Alircia na przykład z moich notek wywnioskowała że szukam męża ;> A ja jestem wierna poglądowi że lepiej czekać aż on sam mnie znajdzie ;>>> Jak się osobiście szuka, to facetów jak na złość nie ma w polu widzenia. Nie wiem, chowają się bo boją się kobiet z inicjatywą? ;>~~~
    Ale ja sobie poczekam. A jak już jakiś wpadnie w moje sidła, ukażę swoje prawdziwe oblicze.
    OOOHOHOHOHOHOHOOO!!! >;DDD

    A właśnie!
    *rozlegają się fanfary grane przez Niuniusia na keyboardzie*
    WIP ma właśnie swój złoty okres rozkwitu!!!!!!!!!!!!!!!
    Jejku, jak miło jest tak się spotkać całym kwartetem i sobie poknuć! ;>>> A najlepiej na forum Wszechbiblii, gdzie siejemy postrach, choć Raflik usilnie stara się nas przekonać że to jego trzeba się bać :P W ogóle łykend upłynął mi pod znakiem herbatki, albowiem w niedzielę spotkały się WiPówki sztuk 3 (Satsuś była z nami duchem :D), był też dla odmiany Nat, którego Saerie sobie upodobała i chyba mu zacznę współczuć, bo się za Chiny postawić nie może ;>~ Tylko z tańczenia przy rurze wyszedł dziwnym trafem walc.
    Ze mną.
    Ja lojalnie uprzedzam że NIE POTRAFIĘ tańczyć z drugą osobą!!! Z reguły unikam tego jak ognia – wyjątkiem była moja studniówka, ale wtedy byłam pod presją _^_ Chociaż może wirtualnie coś by z tego wyszło, jeśli się rozkręcę, a ta druga osoba będzie miała cierpliwość… Właśnie dlatego marzą mi się czterej delikwenci – po jednym na głowę, w sam raz do walca. A najlepiej do białego tanga – panie proszą panów (o pieniądze ;P). Może wtedy się przekonają że w Blue Haven jest miło, spokojnie i nie trzeba się bać… ;>>>
    Wszystko pięknie, tylko przydałby się jakiś czwarty, bo w polu widzenia mam ino trzech (i nie mają zbyt wielkiego wyboru – z nami albo przy rurze!) Może by ogłoszenie dać…

    Miyuś jest stracona dla świata.
    Dorwała piosenki Koyasu-sama. *_____*
    I teledyski z Xa. *_____*
    Życie jest piękne.
    I jest Chaosem jak nigdy. >;DDDDD

    Oki, a teraz będzie to coś czym zagroziłam wytrwałym czytelnikom gdzieś tam wyżej… Co prawda dzięki sklerozie wrodzonej mojej jestem o notkę do tyłu z obowiązkowym wierszem, ale lepiej późno niż wcale ;P To co za chwilę przeczytacie jest spóźnionym efektem ubocznym mojej fazy walentynkowej – jako że osobiście toto stworzyłam, nie nazywam tego poezją tylko zbitkiem słów… Na poezję nie śmiałabym się porwać… W każdym razie powstały zbitek dedykuję wszystkim którzy na skutek ingerencji sił wyższych w postaci buntu Onetu.pl nie dostali ode mnie walentynek ;-*

    Zbitek zbłąkanej
    że nic się bardziej nie liczy
    mówią uczuciowi
    hipnotyzując słowem
    kolejnych
    bycie dla kogoś
    staje się celem
    i każdą drogą
    można do niego trafić
    nawet najdziwniejszą
    wiesz
    zabłądziłam w Twym uśmiechu
    zabłądziłam w Twym uścisku
    zatem wiem co mówię
    pewnie powiesz
    że to zła droga
    a więc dlaczego
    czuję to ciepło
    w sercu?

    I jeszcze coś na zachętę ;>

    You're Sensitive and you'd like to stay that way..
    -Sensitive- You’re Sensitive, and you’d like to
    stay that way. Sorry,listened to a bit too much
    Jewel there. You’re sweet and very emotionally
    charged. You definitely love the person you’re
    with, and always want to know how they’re
    feeling so you can make sure they’re happy.

    What Kind of Girlfriend Are You?
    brought to you by Quizilla

    Śpijcie dobrze.
    *ściiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk*

    got54.gifSerisiu, nie czytaj tego.
    Nie, wbrew pozorom nie będę się dołować. Po takim dniu jak wczorajszy NIE DA SIĘ mieć doła.
    Po takim wieczorze jak wczorajszy jeszcze bardziej się nie da.
    Uwolniłam się od natrętnej weny wiodącej mnie tam gdzie nie trzeba i spokój duszy powrócił. Przynajmniej na razie.
    Dobra, teraz będę robić rachunek sumienia…
    Moja culpa. Moja bardzo wielka culpa.

    MOJA TWÓRCZOŚĆ JEST WTÓRNA.

    Dobra, już uściślam.

    TAKE ME JEST WTÓRNE.

    Faktem jest że wiedziałam od tym od początku, ale dopiero wczoraj zostało mi to powiedziane prosto w ekran. To znaczy nie że jest wtórne, tylko że jest fenomenem. Figa. Jeśli połowę inspiracji stanowi pewne dzieło filmowe o chłeptaniu krwi, to wynik inspiracji jest wtórny i tyle.
    (Tak a propos wspomnę że dzieło to po raz pierwszy oglądałam na RTL2.
    PO NIEMIECKU.
    Mówiłam już że ten język jest straszny?)
    Mogłam sobie tworzyć przez te parę lat.
    Mogłam się wczuwać i się dobijać ile wlezie.
    Ale jaki czort kazał mi to draństwo PUBLIKOWAĆ????????? ><
    Jeśli mam publikować dalej, powinnam zrobić dopisek brzmiący: Opowieść Której Nie Powinni Tykać Czytelnicy Dzieł Anne Rice Nyo Może Oprócz Serisi.
    (Serisiu, domyślam się że jednak to czytasz, więc spytam: czy z tonu mojej wypowiedzi można wywnioskować że zamierzam się o to wykłócać tak jak Ty wykłócasz się na temat wartości Podarunku Chaosu? ;P)
    Przyznaję się bez bicia: „Take me” jest wtórne aż do bólu. I pozostaje wtórne aż do bólu jeszcze przez pewien czas. Może po prostu nie potrafię stworzyć nic zupełnie MOJEGO i w przyszłości będę się musiała parać jakimś innym zajęciem, praktycznym i opłacalnym :P

    Przez pewien czas, napisałam, bo są w mojej opowieści o pragnieniu cosie na które pani Rice nie wpadła (ha!)…
    Kylie nie jest wtórna! Fakt że pojawi się po jakichś 100 latach, ale rolę odegra istotną. Bardzo istotną.
    Będzie żywa, sympatyczna i z charakterem. A według Małego Potworka Zwanego Gabriellą będzie się idealnie nadawać na szwagierkę. Przygotuj się na wielkie swatanie, Jason… ;>>>
    Raven nie jest wtórna!!! Takiego paskudnego czarnego charakteru jak ten babsztyl pozbyłabym się od ręki, gdyby to tylko de mnie zależało. I sama nie wiem za co, ale nie cierpię jej prawie tak bardzo jak Zoisite (Serisiu, nie linczuj!!!!!!!) i Thane’a z DN. Szkoda że nie dane jej było spotkać na swej drodze Gabrielli. Ale by była rzeź… ;>>>
    Tęczowy Kwiat nie jest wtórny!!!!!!Przynajmniej pod tym względem. Jest efektem nadmiernego oglądania Sailorek i grania w erpegi. Tam zawsze się poszukiwało jakichś śmieci, ne? I oczywiście musiały być podzielone na kilka części żeby było je trudniej znaleźć. Tęczowy Kwiat był najpierw celem Jasona, by potem stać się przyczyną praktycznie wszystkiego co go spotkało. Gdyby nasze drogie ukowate (sic!) stworzonko nie wierzyło w każdą legendę jaką czytało i nie postanowiło zdobyć tego amuletu, który jakoby przezwyciężał śmierć, pewnie by nigdy nie napotkało na swej drodze Raven i Remisia Le Feu, a za to żyłoby sobie długo i szczęśliwie z uroczą Elizabeth u boku. A tak dane mu było życie jeszcze dłuższe i niekoniecznie szczęśliwe, w towarzystwie potwornej „siostrzyczki”, bezczelnie wtrącającej się w jego życie uczuciowe. _^_

    Wszystko poza powyższymi wskazuje na to że wystarczy pozmieniać imiona paru osobnikom żeby powstał FENOMEN. :P

    I w sumie jest tylko jedna rzecz, która mnie przez te parę lat tworzenia „Take me” tak naprawdę dobijała.
    Że mój one and only, jeden z najbardziej draniowatych drani jakich spotkałam, nie ma własnej twarzy.
    Jason ma. Nawet Mały Potworek Zwany Gabriellą ma (a do tego 2 kucyki jak Kiri ;>). Natomiast z Remym jest tak że nie mogę go zobaczyć, nie widząc kogoś innego. Raz zobaczyłam. Dawno temu. I niestety ten widok zniknął mi z pamięci. Na wieki wieków pozostało TO… ><
    *Niuniuś utrwala projekcję myślową TEGO na fotografii, którą w mgnieniu oka wywołuje*
    Nani? Po kiego mi to dajesz?
    *Niuniuś podsuwa Miyi Podręczny Zestaw Strzałek do Rzucania w Fotki Dobijających Osobników (TM)*
    Nieee no, bez przesady, zmiana imidżu byłaby lepsza… *demoniczny śmiech* Daj pisaki! OPERACJA PLASTYCZNA BĘDZIE!!!!!!!! >;DDDDDDDDD

    *po kilku chwilach Miya wielkimi oczami patrzy na efekt operacji*
    *Niuniuś bierze flamaster i dopisuje nad efektem: „Monsieur Le Feu zwany Niepowtarzalnym„*
    NYO WIESZ??? Toż on nie może TAK wyglądać!!!!!!!! O_o
    *Niuniuś patrzy na Miyę pytająco*
    Bo ma mieć drapieżnie uwodzicielski uśmiech, a nie krzywe zęby wystające z gęby!!!!!!!!
    *dalej patrzy na Miyę pytająco*
    I nie może mieć tych KOKARDEK we włosach!!!!!!
    *wzrusza mackami*
    I doprawdy, nie może mieć takich RÓŻOWYCH RUMIEŃCÓW!!!!!!!!! Ma być blady, BLADY!!!!!! Jasne??????? :P
    *robi minę pt. „sama tego chciałaś”*
    Wiesz co, Niuniuś? Idź sobie pokonsumuj, zanim sobie przypomnę że masz szlaban na musztardę :P
    *wykonuje radosny ślizg do kuchni*
    A tę fotkę sobie powieszę na suficie nad łóżkiem ;P Ale najpierw pokażę Gabrielli. Ma z Remym na pieńku, pośmieje się… >;DDDDD

    Teraz będzie mrożąca krew w żyłach opowieść spod znaku „Y” ;>~ ponieważ jako osoba zdesperowana, wczoraj nieoczekiwanie znalazłam się TAM O_o Wyjaśnienie? Proszę – mamy jaojcową historyjkę, do której osobiście wstawiamy parę własnych elementów, z imionami JEGO i drugiego JEGO na czele ;P Z efektów chichrałam się równo i dotąd nie przestałam ;>>> Zwłaszcza z efektów jakie dało wpisanie w miejsca na męskie części ciała ręki, drugiej ręki i trzeciej ręki. Reszta jest milczeniem… >;P

    W porze będącej dla niektórych początkiem dnia (22.00 ;D) urządziłam herbatkę, coby odreagować wszystkie szoki i schizy jakich doznałam. Zaowocowało to jeszcze większą schizą, ofkoz za sprawą nieocenionej Serisi, która postanowiła zrewolucjonizować nasze Tea Parties ;>~ Zaczynało się od biegania z pejczykiem, nadszedł czas na przemeblowywanie mi herbaciarni…
    O mało nie zeszłam na zawał O_o
    Normalką jest posiadanie w Blue Haven basenu, w którym swego czasu pływało coś z mackami, a także szafy, w której można znaleźć wszystko od czerwonego smokingu z dziurami do skórzanego kostiumu w sam raz na Serisię ;>
    Wczoraj zaś niezbędne wyposażenie wzbogaciło się o rurę.

    RURĘ.
    Zrozumiem obecność rury w klubie ze striptizem. Ale do czego może służyć rura w porządnej, kameralnej i kulturalnej herbaciarni??????? O_o Może by ją pomalować w kwiatki? Albo doczepić haczyki i zrobić wieszak? ;P Cóż, póki czegoś nie wykombinuję, zostawię ją tak jak stoi.
    Dla widoku Sano w tych malowniczych strzępkach chyba warto. ;>>>
    Ale mam nadzieję że nie przeczyta tego moje wcielenie nr 400. _^_
    A nade wszystko mam nadzieję że nie przeczyta tego mój śkłib. O_o

    Idę pisać DN.
    Trzymajcie mnie za słowo.


    • RSS