got27.gifCzasem pełna energii i radosna a czasem kompletnie zmęczona i mająca dość. Mój dzisiejszy nastrój doskonale współgra z moim niezdecydowanym stosunkiem do walentynek… Bo nie mam wątpliwości że to tak zwane święto jest straszliwie skomercjalizowane, kiczowate i hamerykańskie w najgorszym tego słowa znaczeniu _^_ I dopiero w ten dzień ludzie się budzą i wyznają uczucia bo to modne XP Serduszka, serduszka, serduszka… Matko, jak widzę taki kicz mam to samo uczucie jak wtedy gdy zjem za dużo słodyczy albo widzę Leosia di Caprio =P Tyle że gdzieś tam w głębi tęsknię za takim miłym czymś. Ale zawsze, nie tylko w ten jeden dzień, bo to by było głupie do entej… Poza tym podobają mi się walentynki które są zabawne i z pomysłem – czyli takie jakie sama zwykle dostaję. Od Marcelinki ^.^ I dzisiaj też dostałam, a w rezultacie naszła mnie jakaś dziwna faza i miałam szaloną ochotę też coś komuś ofiarować… Ofiarowałam ofkoz Marceli, a potem poszłyśmy na dłuuuuuuugi spacer i ochłonęłam ;P Ale zawsze jest możliwość że jeszcze powróci i faktycznie coś komuś zdążę wysłać – noc jeszcze młoda, ne? ;}~

Tak się przy okazji zaczęłam zastanawiać jak bym zareagowała gdybym faktycznie dostała COŚ od jakiegoś cichego wielbiciela ;P Pewnie bym pomyślała że ktoś mi robi kawał… Albo może dostałabym wysypki na tle nerwowym niczym Ami-chan już na sam widok listu miłosnego ;>
A propos listów miłosnych, przypomniały mi się czasy gdy jeszcze nawet nie istniał mój niezrównany Sailor Team a moja klasa z podstawówki była jeszcze w miarę w porządku (czyli bodaj piąta klasa), miałam swoje najlepsze kumpele i często sobie spacerowałyśmy razem w czwóreczkę. Nyo i raz we trzy zrobiłyśmy kawał tej czwartej ;D Ja napisałam mini liścik miłosny, Ziuta przyniosła kopertę, a Izka przed lekcją włożyła Marcie liścik do zeszytu… Hehe, ale Marteczka się nazastanawiała od kogo toto może być! >;D Przyznałyśmy się zbiorowo i radośnie jeszcze tego samego dnia, bo już nie mogłyśmy się doczekać żeby móc się pośmiać ;DDDDD

A teraz będzie ciekawostka: grzebałam wczoraj w necie i znalazłam stronkę z analizą imion :D Wpisujesz tam imię albo znajdujesz w spisie alfabetycznym (dosłownie WSZYSTKO TAM JEST!!!! O_o) i dowiadujesz się kim jesteś ;DDD
I oto kim jestem:

„Your first name of Miya has made you a friendly, approachable, and generous person. Generally you are good-natured, though at times you can be blunt and sarcastic. As you are naturally talkative, you find it easy to meet and make friends with many people. This name inclines you to be sympathetic and generous to those in difficult or unfortunate circumstances. You can be firm, positive, and independent in your own ideas and in reaching your own decisions, yet when it comes to taking action or following things through to completion, you often need encouragement. You respond quickly to kind words or any appreciation shown you. There are artistic, creative abilities in this name that you could express through music or singing, or, in a practical way, through sewing or interior decorating. You enjoy freedom from monotony and are stimulated by unexpected opportunities for meeting people, entertaining, or pursuing activities of a carefree nature. In your work, you find it difficult to be neat and orderly. You rarely plan things ahead of time, or follow a routine. Emotion and feeling, the desire to be carefree, friendly, and happy, are the driving forces in your being, rather than shrewdness, ambition, and material success. You could experience headaches, or problems with your teeth, ears, eyes, or sinuses. Health weaknesses relative to the functioning of the liver could appear.”

Hehe, to mnie trochę pocieszyło po tym jak przeczytałam że jako Magdalena powinnam byś systematyczna i pragmatyczna XD A najbardziej mnie zaciekawiło to znajdowanie spełnienia w ŚPIEWANIU (tia, to moje karaoke to przeznaczenie i tyle ;>) i w SZYCIU O_o To chyba w czasach gdy pod czujnym okiem babci tworzyłam z poszewek ubranka dla Barbie XD biedne laleczki musiały chodzić w takich workach _^_

Ojejka, coraz bardziej bredzę w tych notkach… Najwyraźniej za mało walentynek dzisiaj dostałam >;DDDDD Chyba pora pomyśleć nad odpisaniem Hikarusiowi ^.^ I lojalnie ostrzec że mam tendencje do obsmarowywania moich listów rysuneczkami ;P

A teraz znikam… W końcu noc zakochanych się zaczęła, ne? ;}~