26.gifDzisiejszą notkę sponsorują literki B jak Baran, G jak Grievance i gdyby uke było seme, M jak Małpa Zielona Paraliżem Skręcona, O jak ojejka, jaka chora notka i P jak podryw niekontrolowany, próba prawdziwego pamiętnikowania oraz pozdrowienia dla Andrzeja-Drania, który nie ukryje się przede mną bo i tak go kiedyś złapię i nie puszczę >;DDDDD

Dzisiaj postanowiłam opisać kilka chwil z mojego żywota, co zazwyczaj okazuje się trudne, gdyż ów żywot składa się przede wszystkim z porozrzucanych kawałków marzeń. Zresztą pisanie pamiętnika zawsze było dla mnie czymś niepojętym, pojęte za to było wpisywanie ludkom do pamiętników genialnych prawd w stylu „Na górze róże, na dole bez – my się kochamy jak kot i pies”. Potem przyszła era kawaiiowego zeszytu, w którym pisałam 3 lata mimo że liczy raptem 32 kartki. A teraz bloczek w którym zapiski są komentowane przez osoby z zewnątrz. I mogłabym wysunąć śmiałą teorię że prowadzę bloga żeby móc czytać komentarze. A czasem nawet je pisać gdzie indziej.

Dnia 7 lutego 2003 roku wybrała się Miyuś zwana słoneczkiem na podryw pod przykrywką zakupów, w towarzystwie Marceliny znanej w półświatku jako Najbardziej Semowate Uke Pod Księżycem. Miałam ochotę zobaczyć wreszcie tę herbaciarnię o której mi Marcelka swego czasu wspominała. Jednak przybytek ów zdążyli już połączyć z restauracją, zatem gdybym tam sobie usiadła, już bym pewnie nie wyszła, na co moje drogie uke jakoś nie mogło się zgodzić. Nyo a przy okazji natrafiłyśmy na uroczą, zacienioną, cichutką i klimatyczną kafejkę internetową o wymownej nazwie Zielona M@łpa. Nie omieszkałam przy tej okazji wygłosić pradawnego wyznania miłosnego, które brzmi „O małpo zielona, paraliżem skręcona, kupię ci domek z kratami i nie będzie miłości między nami!” ale dobrnęłam tylko do połowy, bo Marcelina mnie stamtąd wyciągnęła tłumacząc że facet się na mnie popatrzył. A niech patrzy! Co to tylko ja mam być zazdrosna gdy na nią patrzą??? >:P
Hehe, a skoro już przy tym jestem, to muszę stwierdzić że Marcelina ma zarówno Dar Przyciągania Debili jak i Szczęście do Facetów w Autobusach. Wczoraj się jedno z drugim skumulowało i przysiadło się do nas paru debili w autobusie. Bredzili coś w kierunku Marcelki, a jej Najbardziej Ukowate Seme Pod Gwiazdami [ukłon] nie mogło objechać/złoić skóry/wyrzucić przez okno/zmolestować delikwentów, albowiem w tym czasie siedziało wygięte w dziwnej pozycji i nie mogło się odgiąć by nie odczuć dyskomfortu, który zwykle czuje jadąc tyłem _^_ Mogło się natomiast pośmiać z jej nieodpartego magnetyzmu gdy debile już wysiedli.
Marcelka: Cicho, bo uke zaraz się zmieni w seme! ><
Ja: Iiiiiii cooooo jeeeeeeeeeeszcze? :P
Marcelka: [bierze ramiączko torebki i zaczyna nim trzaskać] Widzisz?!? Mam pejczyk!!! :P
Ja: [biorę ramiączko mojej torebki i jak wyżej] Ja też mam!!! :PPP
Zaprawdę powiadam Wam, wychowanie sobie uke jest trudne… T_T

Ech…

Dziś mój mały świat się nie zawalił.
Otóż dowiedziałam się że Baran nie jest dla mnie odpowiednim partnerem w sprawach uczuciowych.
Dowiedziałam się również że wyżej wspomniany Baran powinien się mnie wystrzegać.
Mój świat się nie zawalił ponieważ w innym horoskopie wyczytałam że się dopełniamy.
I ponieważ nie wierzę w horoskopy.
Nota bene, nie wierzę też we wróżby, co nie zmienia faktu że ciągle wypatruję Andrzeja-Drania, który według wróżby całkowicie andrzejkowej jest mi przeznaczony. Bo lubię to imię i tyle.
Poza tym nie mam pojęcia dlaczego miałabym zostać starą panną tylko dlatego że jestem nieśmiała. Gdybym zachowywała się, dajmy na to, jak Druśka, miałabym na to chyba większe szanse. Jestem dobrej myśli i wierzę że znajdzie się ktoś, kto posiada kluczyk do tej zamkniętej w sobie osóbki, którą podobno jestem.
I przyśle mi walentynkę.
Ooo, to jest naprawdę niezły pomysł.

Skoro już tu jestem i piszę te dziwwne rzeczy, chciałabym nadmienić że w chwilach gdy nie prowadzę aktywnej działalności WiPowej i nikt mi nie podpada, jestem spokojną istotą i nie walczę bez powodu.
Czyli niesporowokowana.
Ale jest parę spraw o których powinien wiedzieć mój potencjalny przeciwnik:

- nie należy mnie wyprowadzać z równowagi
- najlepszą obroną jest unik
- niektórzy na ogień odpowiadają ogniem; ja za to na ogień (i resztę też) odpowiadam wodą, zaś na ściskanie ściskaniem
- albo i gorzej
- z reguły się do tego nie przyznaję, ale POTRAFIĘ wniknąć do wnętrza kekkai
- w każdej chwili mogę dosłownie znikąd wyciągnąć Grievance the Miecz of Woda tudzież Przekorę Erlindrei the Łuk with Strzały of Energia
- zazwyczaj unikam walki z kimś kogo wolę ściskać niż wdeptywać w ziemię
- choć nie wiem co byłoby dla tego kogoś gorsze.

Przeciągając perfidnie moment zakończenia notki, oznajmiam z dumą że udało mi się wywalić z bloga te durnowate ogłoszenia, a przy tymnauczyłam się co zrobić żeby po najechaniu na link wyskakiwał opisik ^.^v

Ogłoszenia i uwagi:

- niestrachliwy osobnik o tendencjach do szukania wszędzie podtekstów yaoi i wyciągania zanbato w najdziwniejszych momentach, który dnia 8.02.2003 zaczął mnie uświadamiać co będzie gdy ze mną skończy, proszony jest o dokończenie uświadamiania, albowiem drżę z emocji

- zakręcona osobniczka o tendencjach do szukania wszędzie podtekstów yaoi i molestowania Sorka proszona jest o odpowiedź czy dalej jest tak zdesperowana by zostać moim penfriendem, albowiem jestem na głodzie listowym

- uroczyście i obłudnie oświadczam że wszelkie podteksty, aluzyjki i skojarzenia są wyłącznie wytworem wybujałej wyobraźni czytelnika, który miał odwagę dotrzeć do końca tej notki

- korzystając z okazji chciałabym pozdrowić wszystkie Barany i upewnić je że wcale nie jestem taka straszna jeśli mi się fundnie herbatkę.

Nawet mimo że jestem TSUNAMI.

quizresulttsunami.jpg

What Natural Disaster are you? Take the quiz!

Za uwagę dziękuję.