31.gifNie, nie zamierzam, pisać o durnowatym egzaminie z histerii bo się tym nie udręczam. :P Po prostu znowu dorwałam się do Tormentu. Do najbardziej przegadanego erpega w jakiego kiedykolwiek grałam (choć nie było ich dotąd wiele _^_) I jak się tak dorwałam to teraz się oderwać nie mogę i w rezultacie siedzę dziś przy kompie prawie cały dzień O_o Ciągle się zastanawiam czy w tej grze bardziej fascynuje mnie grzebanie we wnętrznościach czy wszechobecne pytanie o naturę człowieka, ale tak czy siak gram nałogowo. Po raz trzeci chyba. ^___^ Nyo i dzisiaj grałam do obiadku, a potem była już sesyjka Mistrzyni Seriki!!!!!!! Hehe, już zdrowo zakręcona i właśnie takie lubię! :DDDDDDDD Jeszcze w dodatku moja nowa postaćka nie ma za sobą jakiejś straszliwej mrocznej przeszłości (choć z JEJ punktu widzenia to może wyglądać inaczej ;P) i muszę przyznać że fajnie się ją gra ;DDD Bo to nic trudnego wygadywać, wściekać się i rozglądać za kandydatem na męża ;> Nyo po prostu jak tu takiej Drusilli nie kochać? ;PPPPP

Tiaaa, wygląda na to że podjęłam poważną próbę uwolnienia się od stereotypu ;>>> Ciekawe czy udałoby mi się uwolnić też od zgubnego wpływu jaki ma na mnie rozczulanie się? Hmm, pomyślmy… Stwierdzam niezbicie że SĄ osoby które mają na mnie taki wpływ, a co straszniejsze, doskonale o tym wiedzą! Na razie jedyna wyjście jakie widzę to wystawić się na działanie tych zgubnych czynników i nabieranie odporności ;P Uwaga, uwaga – żeby wywrzeć na mnie wpływ, trzeba:
- nyo, po prostu być miłym
- dawać się ściskać
- chwalić moją twórczość
- dawać się ściskać jeszcze bardziej
- i ofkoz mówić do mnie „Miyuś”
- a najlepiej „Miyuś, słoneczko” ;>>>
(łapania mnie gdy omdlewam celowo nie wymieniłam, bo mam traumatyczne przeżycia związane z tym _^_)
A w rezultacie mogę:
- rozczulić się i zacząć ściskać jeszcze bardziej
- stać się nieufna i zastanawiać się jaki jest cel osoby wywierającej wpływ
- zacząć wyczyniać szaleństwa często niezgodne z moją naturą, takie choćby jak latanie na cosiu mimo paraliżującego w normalnej sytuacji lęku wysokości O_o

Hmm, a jeśli osobnik wywierający wpływ jest płci przeciwnej, to niebezpieczeństwo jest jeszcze większe. I nie chodzi o to że jeśli akurat będę nieufna może zostać wpisany na listę WiPu, ale o to że ja zazwyczaj z płcią przeciwną nie rozmawiam, czyli w necie i tylko z w necie z… hmm, trzema i jeszcze z dwoma z reala, z którymi i tak rozmawiam prawie wyłącznie w necie :P Nie wiem, może ten brak, że się tak wyrażę, fizycznej bliskości mnie ośmiela, a może mi działa na wyobraźnię? ;>>> Cóż, od zawsze dziwnie reagowałam na widok facetów – gdy byłam mała to tych dorosłych unikałam jak ognia a tych w moim wieku lałam równo ;> i teraz nikt kto mnie osobiście zna nie może w to uwierzyć ;P Nyo cio? A jaki miałam fajny sposób na podryw! W zerówce był taki kolega którego sobie upodobałam na ofiarę (to się „narzeczony” nazywało ;P) i nasze miłe spędzanie czasu wyglądało tak że bidactwo leżało na dywanie i jęczało „Zoooooostaw mnieeeeeeeeee…” (qrcze, co ja mu robiłam? chyba łaskotałam _^_) W pierwszej klasie nauczyłam się już że dama musi być miła dla swego obiektu, w wyniku czego obiektowi posyłałam całuski, a z resztą biłam się dalej :P Nyo a teraz już się nie biję, więc jak mam się zachowywać? Nyo jak? _^_ Mądra Miyuś nie robi zazwyczaj nic, a potem Karcia biadoli że jakaś taka bez chłopaka jestem ;P Chociaż od kiedy mam net. to biadolenie przybrało trochę inną postać… Na przykład w tych odległych czasach kiedy Xel-chan jeszcze mnie znał, lubiła wyskakiwać z przytykami na temat starych bab i podlotków.

„ROMANSUJESZ Z SZESNASTOLATKIEM!!!” zagrzmiała raz tonem surowej strażniczki moralności.
„A TY Z CZTERNASTOLATKIEM, I CO?!?” odgrzmiałam, wspominając jak to wtargnęła na czat Wszechbiblii i zasiała tam zamęt ;P
Ale w sumie stwierdziłam że zdarza mi się z młodszymi ludkami lepiej dogadywać niż z tymi w moim wieku albo i wzwyż (Saerie, Serisia et Barbara są niechlubnymi wyjątkami ;D) Moje najlepsze qmpele z reala są ode mnie młodsze o roczek albo dwa, a w necie najwięcej znajomych mam w wieku 14-16 (już niedługo 17, ne? ;D). I zastanawiam się jak to jest. Czy to dlatego że nie czuję się dorosłą osobą i nie chcę się nią czuć?

Ech, już sama nie wiem o czym chciałam dzisiaj napisać. Mam tyle tematów, tyle roztrzepanych myśli… Dlaczego, na wszystkie siły Chaosu, dlaczego nie mogę tego wykorzystać w tworzeniu? A najlepiej w tworzeniu 16 odcinka DN, bo znowu jakąś blokadę mam T_T
A propos twórczości, teraz będzie teścik który miał mi ukazać jaki jest mój styl pisarski. Wynik mnie zdumiał. Bo co jak co, ale opisy sprawiają mi najwięcej trudności…


What’s YOUR Writing Style?

brought to you by Quizilla

Chyba skończę te pokręcone wywody i pójdę się dalej poudręczać ^________^

Nyooo, skarbeńku, już jest nowa notka! Zadowolony? ;>>>