goth19_.gifW tych górach łatwo było się zgubić. Ale Ten zaglądał wszędzie i tylko jego kroki góry słyszały. Nikt nie poszedł z nim, nie wiedzieli co mu strzeliło do głowy. Tym lepiej, wolał to załatwić w cztery oczy…
Znalazł ją daleko od grupy, siedzącą na skale, ze wzrokiem skierowanym na dolinę, w której niedawno miało miejsce tamto straszliwe widowisko.
– Więc to tu się ukryłaś – przerwał ciszę.
– Ja? – Xella-Medina zaśmiała się lekko – Czekam tu na ciebie od pół godziny. Zdaje się że chciałeś o czymś porozmawiać?
– Doprawdy, jest o czym! – Ten mówił z trudem, a na jego twarzy widać było wzburzenie – Dlaczego mi nie powiedziałaś?!?
– TY mi nie powiedziałeś że jesteś Filarem Ładu – odparła – Sama do tego doszłam. Dlaczego więc miałabym tobie ułatwiać zadanie?
– To było TO zaklęcie, prawda? – wycedził – W ten sam sposób ty… – urwał, spuszczając głowę.
– No, wykrztusisz to wreszcie, czy mam to zrobić za ciebie? – spytała z sarkazmem – Co ja? Unicestwiłam Paedriga Cenn Dialla i tysiące innych vlexinów? Dokonałam Rzezi pod Górą Wieczności? Rzezi, też coś! Ani kropli krwi nie było. Wszyscy rozsypali się w pył! – śmiech Poszukiwaczki Tajemnic poniosło echo.
– A ty oczywiście mówisz to z radością, jak przystało na Filar Chaosu – stwierdził Ten i dopiero wtedy spojrzał na dziewczynę. Uśmiech, który zobaczył, był bardzo bardzo gorzki.
– To był pierwszy z dwóch momentów w moim życiu kiedy się NIE uśmiechałam – rzekła cicho – A ty jesteś więźniem stereotypów, jak przystało na Zrodzonego dla Ładu. Zdajesz sobie sprawę, Ten, jak słabo nas znasz?
– Nie zmieniaj tematu! – podniósł głos – Nie mów że TY znasz NAS lepiej!
– Wiesz co jest zabawne? – spytała niespodziewanie – Filary Chaosu mają najwięcej wrogów nigdzie indziej, tylko po swojej stronie. Tylu przeciwników Ładu chce nas zgładzić, bo marzy im się zachwianie równowagi i powrót do Chaosu. Ale najzabawniejsze jest to, że próbuje to zrobić również sporo Zrodzonych dla Ładu.
Ten spojrzał na Xellę-Medinę z osłupieniem.
– Chociaż mają zupełnie inny cel – ciągnęła kapłanka – Wydaje im się że razem z Filarami zniknie cały Chaos. Ciekawe dlaczego nikt im nie uświadomił że jest inaczej? Zresztą u was jest podobnie jak u nas… Filary wybijające się nawzajem.
Ten próbował przerwać jej wywód, ale uprzedziła go – Chcesz zaprotestować? Przecież dobrze pamiętasz jak twoja poprzedniczka zginęła z ręki Filar Ładu. Swojego tak zwanego sprzymierzeńca. Ja zabiłam Paedriga, Gaeth zabił Yumisei. A ty ciągle marzysz by ją pomścić. Czy to godne Zrodzonego dla Ładu?
Ten zacisnął zęby. Skąd ona wiedziała o czymś, co zagrzebał głęboko na dnie swej duszy? I jeszcze wywlekała to na światło dzienne!
– Na razie to nie ja tu zabijam – powiedział – Za śmierć tych ludzi dzisiaj ty odpowiadasz.
– O, a teraz jest tak samo! – Xella-Medina miała minę jakby walczyła z kolejnym napadem śmiechu – Nie złościsz się dlatego że zginęli, tylko dlatego że ja ich zabiłam, a nie ty.
Jasnowłosy poczuł się zupełnie bezsilny. Ponieważ dobrze wiedział że miała rację. Z winy Mrocznego Bractwa zginęła Abigail. Wiedział że zemsta do niczego nie prowadzi, ale mimo to…
– To nie byłoby wbrew zasadom – szukał wytłumaczenia – Moim zadaniem jest walka z Chaosem, więc…
– Ten – przerwała mu Poszukiwaczka Tajemnic – Czar, którego użyłam, Zwycięskie Zjednoczenie, nie działa na istoty Chaosu. Tylko Ładu. Więc ciesz się że uchroniłam cię od podniesienia ręki na swoich.
Uderzył pięścią o skałę, jak zawsze gdy nie mógł sobie poradzić z problemem. Tyle sprzecznych uczuć, tyle myśli, w natłoku których zaginął sens wszystkiego…
– Kiedyś myślałem że będziemy przyjaciółmi – szepnął ledwo słyszalnie.
– Góra Wieczności była wieki zanim się poznaliśmy – odpowiedziała – To nie ja odrzucam twoją przyjaźń. Jeśli chcesz być moim wrogiem bo ja jestem wrogiem wszystkiego co żyje i wcieleniem zła, nie przeszkadzam.
(…) Nie wiedział jak to się stało że usiadł obok niej. Ani dlaczego, choć chciał jej tyle wykrzyczeć w twarz, zadał pytanie:
– Kiedy był ten drugi raz?
Dostrzegł w jej oczach zaskoczenie. Nie takiego pytania się spodziewała, tak zresztą jak on sam. Zapatrzyła się w dal, ale nie widziała krajobrazu tylko swoje wspomnienia.
– Wtedy gdy myślałam – powiedziała wolno – że kogoś straciłam.