goth11.gif…bo jak inaczej nazwać okres w którym tych świateł jest więcej niż kiedykolwiek? Gdy ubraliśmy choinki i mogłam popatrzeć na ich migające lampki, wreszcie poczułam że mamy Święta! Teraz codziennie czekam na nadejście wieczoru żeby móc zachwycać się gdy wszystko rozbłyskuje. Już gdzieniegdzie nawet fajerwerki widzę… A dzisiaj przyjdzie Marcelinka i jak co roku pójdziemy na domki – tam to dopiero jest świateł! Jak człowiek ma ogródek z drzewkami i krzewkami to ma gdzie zawiesić…
Fajnie się wraca od babci, bo zwykle jest już ciemno i z samochodu ma się kapitalny widok na rozświetlone miasto. Pamiętam że kiedy byłam mała i jeszcze mieszkałam na wiosce, lubiłam wieczorem wychodzić i patrzeć na Legnicę. Wydawała mi się wtedy taka odległa… To pewnie dlatego że nie przepadałam wtedy za jazdą samochodem bo źle się czułam, ale potem odkryłam Siedzenie z Przodu i Słuchanie Muzyki Podczas Jazdy i mi przeszło ;P

Święta w pełnej krasie… Wigilia była miła, spokojna i pełna uśmiechów – zwłaszcza kiedy Duduś (piesio dziadków) zaczął się na mnie wspinać i zaglądać do talerza podczas modlitwy ;DDD Zaczęło się szybko, bo jakoś mniej było prowiantu do rozłożenia – po prostu wiedzieli że i tak bym tego nie zjadła. Żeby zadośćuczynić rodzinie rezygnację z pierogów, zjadłam nadprogramową ilość karpia i – tak jak wykrakałam – zjadłam ciut za dużo. Ale tylko ciut ;P
Otoosan się ucieszył z bokserek, okaasan z kremu i wszyscy byliśmy szczęśliwi. Po raz kolejny upewniłam się że uwielbiam dawać prezenty – gdy już wiem jakie mają być… Ja dostałam m.in. sweter i taką figurkę janiołka co ma takie senne oczy jak ja ;>>> Wczoraj odwiedzaliśmy rodzinę i po powrocie do domu byliśmy padnięci jak po zdobywaniu szczytów czy czymś w tym rodzaju O_o Ale i tak kocham Święta. Z powodu tej radości jaka panuje dokoła. Tylko dlaczego nie może tak być zawsze? Bo szybko by się znudziło??? – -’

Oki, resztę ferii zamierzam spędzić absolutnie dekadencko z przerwami na naukę językoznawstwa _^_ A sylwka planuję spędzić u Marcelinki i Celestynki, w gronie 3osobowym (ale wszystko jest możliwe…) bo takie grono jest do zabawy najlepsze! Zwłaszcza my trzy szalejemy jak dzieciaki razem – zaczynając od chodzenia po dworze i odbijania się od siebie, a kończąc na… hmm, to się jeszcze zobaczy… ;DDD Okaasan twierdzi że przy nich dostaję małpiego humoru, ale to chyba lepsze niż siedzenie w czterech ścianach bez towarzystwa? Fakt że czasem nie patrzymy na to co robimy, jak na przykład gdy w któreś moje urodziny chciałam wypróbować na Marcelinie supercios karate a trafiłam w domofon – -’ Przynajmniej był pretekst żeby kupić nowy, tamten i tak już szwankował ;P

TRZYMAĆ KCIUKI ZA SERISIĘ, KTÓRA ROBI LAYOUT!!!!!!! :DDDDDDD

Nyo! Czyżby dzisiaj w Blue Haven miało być jak za starych dobrych czasów? Herbatkę robimy, herbatkę! Jedyną w swoim rodzaju WiPową herbatkę! I poknujemy sobie, bejbeeeee!!!! Siła, podstęp i śmiech Nagi!!!!!! ;DDDDD Chociaż nie sądzę żeby Satsuś była, bo się do rodziny wybrała T_T (i pewnie będzie narzekać że krwi Saerie nie spróbowała ;PPP) ale kto wie, może się uda jakąś ofiarę skombinować? ;>~ W końcu nie codzień WiP się powiększa!!! Było nas trzy jak Threelights, teraz będzie nas cztery jak cztery płyny ustro… khem, cztery żywioły, znaczy się ;P

A, Tenciu, nie martw się o te kolorki, jak człowiek przez 11 lat mieszka w pokoju z czerwonymi meblami to wszystko już może znieść! Zwłaszcza że u Ciebie tej czerwieni jednak niedużo… ;>

ŻYCIE JEST PIĘKNE!!!!!!!!!!!!!!!!!! :DDDDDDDDDD