gothic38.gifA może jednak nie? Nawet nastrój jakoś mi ulatuje… Zachciało mi się pisać Epopeję, a ona się wlecze, i nuda z niej wieje, chociaż dopiero się zaczęła. Ech, najpierw mówię Serice żeby się nie dołowała, a potem sama wpadam w kompleksy coraz głębiej i głębiej. Po tym jak po raz kolejny przeczytałam „Powiew wiatru” by Vanny, stwierdziłam że już nic oryginalnego napisać nie potrafię. Dziękuję tylko niebiosom że nie stworzyłam dotąd nic w stylu szczenariusza do Biedźmina (LUDZIE, SKOŃCZYŁ SIĘ!!!!!!!!!!!), którego oglądałam mimo że ciągle nie uznaję się za masochistkę… Bo jak usłyszałam że Żebralta i Ciri kocha, i Dudu go kocha, i Dżaskier go kocha, nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać __^__ Nyo ale nic. Skończyło się, kopać leżącego nie będę. Na pociechę czytam sobie „Krew elfów” (nabytą z okazji otwarcia hipermarketu zwanego OSZOŁOM) i chyba zaraz rzucę talerzem, bo bibcia dalej zamknięta a dawno nie czytałam T_T

Ha! Blue Haven znowu zaczyna tętnić życiem!! I to w jak najbardziej WiPowym stylu!!! ;>>> Zwłaszcza gdy ma się ofiarę z talentem do robienia masażu (Nat, dziubasku, wiem że masz tendencje do inwigilowania tego bloga, więc przy okazji pozdrawiam! ;***). Szkoda że Saerie nie ma, na 100% by się jej spodobało… ;>~ Za to sesyjka wczorajsza była pechowa troszkę – na początku odcięty dostęp do netu (czyżby niecna sprawka kablówki? ><), na końcu sprzeczka, w wyniku której popsuło się parę humorków a postać Kurimka została skonsumowana przez Puszka (!!!!!!!!!!). Poza tym skręca mnie i ściska bo na głodzie jestem. Już bardziej zaintrygowana być nie mogę, chociaż na następnej sesyjce pewnie zmienię zdanie ;P Teraz trzeba trzymać kciuki za Vanny żeby oswoiła się z zasadami i szybko do nas dołączyła!! ^________^ A gdy grałam, obok mnie siedziała Marcelinka i też się wczuwała, w czym nie przeszkodziło jej nawet nieprzepadanie za fantasy ;DDD Widocznie ostatnio dobić ją może li tylko moja tapeta z Xelloskiem, choć nie mam pojęcia dlaczego… ;PPP

Coś ze mną nie tak, bo zamiast cieszyć się świętami, zaczęłam się pogrążać w smutku. Coraz trudniej mi się wczuwać w ich atmosferę, z czego wynika że się chyba starzeję… Pamiętam jak byłam mała i z entuzjazmem wieszałam bombki na choince, jak całą rodziną siadaliśmy przy stole, a każdy prezent był dla mnie niespodzianką. Teraz podczas ubierania choinki czuję się senna, rodziny przy stole ubywa, prezenty też jakoś mnie nie zaskakują… Może to dlatego że dziecku łatwiej nabyć coś ciekawego i przemawiającego do wyobraźni, a mi tylko ciuchy, jakaś płyta nie w moim guście (to od cioci, rodzice bardziej się znają), no chyba że dostaje się Władcę Pierścieni albo któregoś tam z kolei Baldurka, wtedy można odpłynąć ^___~ Ale już żadnej gry na mój kompik nie wcisnę (JA CHCĘ NEVERWINTER NIGHTS!!! T_T) a książkę postanowiłam kupić sobie sama, bo mam teraz za trudny wybór. Ale już kupilam Kindaichiego i Jak Powstaje Manga – BISHOJO!!! Dlaczego nikt nie wyda książki o rysowaniu bishonenów? Bo z tym mam największe problemy!! T_T

Dopisek PO ubraniu choinki

Nyo i wygląda na to że już mi przechodzi melancholia. Choinki się fajnie ubierało z otoosanem (łańcuch był za krótki i musiał kombinować z włosami anielskimi ^.^) i nie zasnęłam – dobry znak ^___^ W rezultacie w stołowym stoi teraz choinka w wersji normal, a na moim biurku choinka w wersji chibi ;D ze świecącymi gałązkami i czerwonymi bombkami… Hmm, czy wspominałam że nie przepadam za tym kolorem? A że go NIE LUBIĘ? A że mnie DOBIJA? Ale kit z tym, pasuje mi do mebli ;P Na kolację wigilijną będę mogła zjeść tylko karpia, rodzinka postanowiła dać za wygraną i mnie nie przekarmiać, bo już chyba przyzwyczaili się że mało jem na kolację, o ile w ogóle ją jem ;P Zobaczymy jak będzie w praktyce, bo nie ręczę za babcię… ^ ^’

Hehe, ja to się jednak długo dołować nie potrafię ;> zaraz znajduję dla tego doła jakieś wytłumaczenie, z którego można się tylko śmiać – tym razem stwierdziłam że chodzi mi po prostu o to że już nie dostaję takiej masy prezentów jak w dzieciństwie i czuję się niedowartościowana ;PPP Tak czy inaczej jeszcze niedawno czułam że NIE MAM PRAWA mówić innym żeby się nie dołowali, skoro mi też się to zdarza… Ale to uczucie chyba też już mi przeszło ;>>> Zaraz włączę sobie „Jingle bells” w wykonaniu Ami-chan *^.^* i poczuję magię świąt trochę intensywniej. Póki nie zatraciłam całkowicie tego dziecięcego punktu widzenia, dobrze jest ^_____^ Zobaczymy jak to Boże Narodzenie przebiegnie, a moje fizoloficzne refleksje spowodowane przedawkowaniem karpia na pewno opiszę…

choinka.gif

WESOŁYCH ŚWIĄT I DO SIEGO ROKU!!!!!!!! (TAK NA ZAPAS ^___~)