collie2.gifSłucham sobie mojego najnowszego Nightwishowego odkrycia, które zwie się „Nightquest” i jest piosenką o drużynie normalnie jak z erpega *_____* i już czekam na pojutrzejszą sesyjkę… Nyooo, jeśli będzie tak psychodeliczna, paranoiczna i schizofreniczna jak poprzednia, to lepiej żebym była gotowa na wszystko… Teraz żałuję że nigdy nie wybrałam się na żadne spotkanko miłośników RPG w mojej starej budzie, ale jak się jest tak niezorganizowaną osobą jak ja, to ma się trudności z pogodzeniem nauki i leniuchowania, a co by było gdyby doszły jeszcze sesyjki? O_o Gdybym grała live, miałabym porównanie klimatu z tym czatowym i wreszcie nagadałabym Natowi żeby tak na siebie nie wygadywał (Serisiu, Ty możesz to zrobić!!! ;DDD). Ciekawa jestem co będzie pojutrze – Nat się zarzekał że będzie mniej improwizacji i więcej przygotowania, czy to wyjdzie sesyjce na dobre? ;>>>

Jakkolwiek zeszły tydzień był dla mnie tygodniem odsypiania po schizach, tak obecny jest tygodniem nastroju. Wena mnie łapie, kolejne odcinki DN czekają na publikację, niewiele brakuje żebym wróciła do przerwanej Epopei… Na razie wróciłam do rysowania, w dodatku mniej mangowo a bardziej realistycznie (o tyle o ile… _^_), a to pod wpływem wizyty na stronce Keri Moore, która rysuje m.in. arty do Wiedźmina. I może niektóre kobitki mają u niej dziwnie szerokie pyszczki i brak im delikatności, ale przynajmniej wyglądają ludzko… Ech, żebym ja tak umiała…

A teraz oczekuję nocy, bo będzie ciemno, zgaszę światło, zapalę lampkę i nastrój przyjdzie ze zdwojoną siłą. W takich okolicznościach różne dziwne rzeczy przychodzą do głowy… Tak jak w poprzedniej notce, w której wyrzuciłam z siebie wreszcie wszystkie żale i frustracje w postaci tego pokręconego listu (tak, WIEM że tego nie pisałam nocą, ale układało mi się przez ładne kilkanaście nocy). Potem ludki to przeczytały, złapały nastrój i zaczęły mnie pocieszać, a ja miałam ochotę im odpowiedzieć „Nie martwcie się, życie jest piękne!!!” bo sama się już od żalu uwolniłam. Chyba. Przynajmniej na razie. Sęk w tym że łatwo łapię nastroje innych, wczuwam się i reaguję. Zwłaszcza te melancholijne nastroje. Dlatego zawsze gdy odwiedzam moje ulubione bloczki, trochę się obawiam co tam zastanę i czym się zarażę. Taka ze mnie empatyczna istota. I zastanawiam się co tak naprawdę mam na myśli gdy kogoś pocieszam: czy „Współczuję Ci” czy „Przestań, bo nie chcę żeby na mnie przeszło” – -’

A jeszcze a propos listu – Justine, stwierdziłaś że potrafię bezpośrednio wyrażać swoje uczucia, ale jestem pewna że gdybym go pisała do kogoś konkretnego i ten ktoś miałby to przeczytać, to już bym taka bezpośrednia nie była. Raczej nie zdobyłabym się na wysłanie tego listu… Hmm, ten liścik niby miał adresata, a niby nie miał. Jakoś tak jest że zawsze wyobrażam sobie kogoś, kto mógłby być NIM, ale nie jest rzeczywisty niestety. Może on się zmieniać, w zależności od mojego stanu ducha i od tego które wcielenie akurat dominuje. Zazwyczaj nie widzę jego twarzy (z jednym wyjątkiem, narysowanym kiedyś przez Marcelinę), ale czasem ma pewne cechy osobników, których poznałam w moim życiu (zarówno rzeczywistych jak i nierzeczywistych) i którzy w jakiś sposób na tym życiu zaważyli i chciałam ich zachować w mojej pamięci. Ten, z którym się pożegnałam, też w jakiś pokręcony sposób był zainspirowany jedną z moich znajomości (notabene – tą netową, która się oddaliła). Zalazł mi trochę ze skórę, to prawda, ale był też z niego pożytek, bo wzięłam z niego wszystko to co najciekawsze, ubrałam na czarno, dodałam twarz ze zmiennokolorowymi oczętami, nazwałam Lex Diss Gyse i wsadziłam do Epopei (Satsuś, jeśli kojarzysz faceta, który jeżdzi moim ferrari i prowokuje rozmowy o truskawkach, to uważaj na niego, bo lubi Ci dogryzać ;>~).
W każdym razie ciekawe czy kiedyś napiszę kolejny list, a jeśli tak to jaki będzie jego adresat…

A teraz bomba sezonu czyli teścik na sexapil!!!

Feminine
What’s your sexual appeal?

brought to you by Quizilla
A więc to mam być ja, taaak?
[wywołuje na środek wszystkie swoje wcielenia]
Dobra, przyznać się! Która wybierała odpowiedzi?!?
[wcielenia robią niewinne minki i spoglądają na siebie nawzajem]
Nie kręcić mi tu, tylko odpowiadać!!!!!
[wcielenia wypychają na środek Nr 7 – bezwzględną sadystkę]
Jaaasne, akurat w to uwierzę… – -’