got54.gifMyślałby kto że noc jest porą snu… A figa. Nocą przychodzi do głowy najwięcej myśli. Najwięcej wspomnień. Najwięcej natchnienia. Z tym ostatnim to akurat jest problem, bo jak mogę coś napisać zasypiając? Już to wystarczy żeby sobie popłakać…
Noc jest porą płaczu, przynajmniej dla mnie. I czasem płaczę ze smutku, a czasami ze śmiechu. Zależy od wspomnień, które się pojawią (potrafię długo długo się wręcz dusić ze śmiechu żeby rodzice przypadkiem nie pomyśleli że odstawiam jakieś schizy przez sen XP). Nieraz chichoczę bez opamiętania z jakiegoś kompletnie durnego zdarzenia, jakiejś scenki której ktoś inny by nie zapamiętał… Jedyny problem w tym że nie chcę zasnąć, bo chcę się pośmiać albo nie MOGĘ zasnąć bo śmiech mi nie pozwala (i oto dlaczego zawsze jestem niewyspana __^__). Znacznie gorszy jest płacz ze smutku – wtedy usilnie staram się zasnąć, ale próby zasypiania na siłę mają zwykle przeciwne skutki i też potem jestem niewyspana. Zdarza mi się wczuć w to co akurat sobie wyobrażam i odczuwam smutek, ale wtedy nie chcę zasnąć, tylko doprowadzić tę historię do końca… Albo płaczę bo czasem czuję się samotna, bo boję się przyszłości…

Ale dzisiaj chyba się pośmieję, bo jestem po sesyjce na czaciku ;DDD Gnałam jak szalona do domciu z zakupów (byłam z Marceliną na poszukiwaniu złotej rybki ^.^) a gdy już weszłam na czat, okazało się że trafiłam na sesję Zega a nie Nata XD a nowej postaci jeszcze nie mam… Ale mogłam wyjątkowo zagrać swą czarującą Mazoku ze skle… tfu, z amnezją XP Nyo a akcja była niczym z DRAGONBALLA!!!!!! Wyskakuje taki gostek o kompletnie przegiętych statystykach i od wszystkich się domaga żeby mu dowalić – myślę sobie: masochista czy jak? Potem postanawia dowalić wszystkim i zaczyna się taka jatka że aż strach się bać! Gostek jest odporny na czary, trudno go dosięgnąć, a biedny Zeg na privie wykrzykuje „NIECH KTOŚ GO ZABIJE!!!” Ale znalazł się bohater który stanął dzielnie do walki ^ ^ jak Goku ^ ^ (ŁIIIIIII!!!!!!!! Nat, to było boskieeeeeee!!!!! *_______*) a potem Kurimek wyskoczył z gwoździem, odprawił egzorcyzmy i spopielił zwłoki O_o Sesja trwała chyba 2 godzinki a jej tematem przewodnim była właśnie ta walka. Może się mylę (ale chyba nie ;P) ale nic innego się tam nie działo… Nyo nie, jeszcze było roztkliwianie się nad „Czarną kompanią” której nie czytałam więc nie mogłam się też poroztkliwiać T_T Qrcze, trzeba przekonać Nata żeby przestał narzekać na swoją improwizację i w przyszłym tygodniu poprowadził sesyjkę, bo się stęskniłam T_T

Hehe, nad tą notką zastanawiam się od wczoraj i miała w zamierzeniu wyglądać nieco inaczej… Ale jeśli ma trochę więcej sensu niż poprzednia to good, bo nie samą schizą pół-Mazoku żyje ;P

A teraz rewelacja: LUDZIE!!!!!! Zostałam SWATKĄ!!!!!!!!!!! Właśnie przed chwilą nią zostałam O_o Ja wiem że parę ludków lubi mi się wyżalać ze swoich problemów, sercowych też, i ponoć nadaję się na psychologa, ale na SWATKĘ?????????????
Generalnie chodzi o to że ON czuje do NIEJ miętę ale nie wie co ONA o NIM sądzi, a że ja się z NIĄ koleguję, mogłabym poobserwować i wybadać JEJ stosunek do NIEGO – taaak, kobiety pod wpływem emocji piszą liściki do swoich obiektów, a faceci angażują qmpelki swoich obiektów jako swatki ;P Ale, qrcze, jak chce coś osiągnąć to niech osiąga sam, ja za plecami qmpelki działać nie planuję :PPP Już i tak wszyscy dokoła widzą że ONA się MU podoba (co MU dzisiaj delikatnie uświadomiłam), po kiego grzyba więc takie podchody? Ech, aż się boję sama zakochać… _^_

Jako że jutro andrzejki, składam najnajnajnajserdeczniejsze życzonka wszystkim solenizantom, temu znajomemu i tym nieznajomym! A że jako kobitka i singielek nie obejdę się bez wróżb (żeby się pośmiać ofkoz ;>), jutro wkładam pod podusię karteczki z imionami – a nuż miano mego przyszłego poznam? ;DDDDD Gdy już poznam, to się odezwę, a na razie finito, idę wznieść kolejny toast z okazji ZALICZENIA HISTERII ^_______^ BUEHEHEHE, ale paranoja!!!