got40.gifJeeeeaaaaa, nagłówek mi płynieee… jestem z siebie dumna jak rzadko, bo nawróciłam Sericzkę na Nightwish!!! A potem ona zaczęła nawracać Nata – grono wyznawców się powiększa! ^.^v

Po najstraszniejszym tygodniu nastał całkiem sympatyczny – nie dość że wracam do życia, to jeszcze udał mi się sprawdzian z gramatyki ^ ^ Ale zapeszam, zapeszam, a przede mną piątek i schrzaniona histeria – -’ Perspektywa pisania wypracowania poprawkowego zawisła nad nieszczęsnymi kolegami et koledżankami niczym ciemna chmura, a ja zaczynam wpadać w podniosły nastrój a la „Dziady cz. III” i niewiele mi brakuje do kolejnej Wielkiej Improwizacji… XD

Do życia powracam i do tego co robiłam od początku życia (poza czytaniem, śpiewaniem i piciem herbatki ^ ^) czyli do rysowania. Na pierwszy ogień poszła już po raz drugi moja netowa rodzinka, ale ten portrecik różni się od poprzedniego tym że:
– jest kolorowy
– jest w wersji SD ^ ^
– Satsuś już nie jest groźna
– za to Saerie jest nieco psycho _^_
Teraz trzeba lecieć do kuzynki która ma skaner, lecieć do Karci która też ma kuzynkę która ma skaner albo wysłać do Satsuś która ma skaner XD

Śniła mi się dzisiaj jakaś zakręcona akcja szpiegowska a la James Bond i rozbrajanie bomby wielkości główki od szpilki za pomocą kręcenia kolorowymi kółkami ;P Ten sen to chyba jakieś zrządzenie losu, bo ostatnio nawet na forum Zony dyskutuje się o Bondzie, chociaż powinno się dyskutować o Wiedźminie ;P
A skoro już jestem przy tym ostatnim to muszę się publicznie wyżalić: dlaczego w serialu (TAK!! Oglądam to paskudztwo!!) Renfri NIE MIAŁA BATYSTOWEJ BIELIZNY?!?!?!?!? T_T
I co to jest to blond-drewniane coś co oficjalnie zwane jest Ciri?!?!?!? T_T
Chyba przyjdzie mi glebnąć pod biurko i stać się kobietą upadłą __^__ Nyo ale skoro opinia publiczna uznała mnie już za sadystkę i perwersa, to co mi szkodzi? XP

Żyję i trwam w necie mimo wszystko. Mimo lagów, mimo żalu który mnie ogarnia gdy widzę pewne świecące słoneczko na GG (Wywalać go albo nie wywalać? That is the question…), mimo lagów niesamowitych, mimo bliskiego uzależnienia, mimo lagów jak stąd do Chicago… Dzień przed sprawdzianem z histerii ani razu nie włączyłam kompa i czułam się taka lekka i wolna że sama się tym zdziwiłam… A jednak wracam…

Prawda jest taka: LUBIĘ WAS, PYSIULKI!!! ^___^v

(Lubię też jak mi teksty latają ;DDD)

A teraz krótka scenka z dzisiejszej informatyki:
[jest chłodno, dwie koledżanki siedzą w kurtkach]
Magister-Inżynier: [zerk na dziewczyny] Niektórym dzisiaj zimno, [zerk na Mariusza podwijającego rękawy] a niektórym ciepło… Jedni przegrzani, reszta niedogrzana… [jeszcze raz zerk na dziewczyny] Słabo się wasi koledzy starają… [wychodzi]
My: LOL

Oto~san zamyśla nabycie mi nowego wytrzymałego kompa! A to znaczy że moje z takim wysiłkiem zdobywane mp3 odejdą w niebyt…

Przeczytałam w gazecie że blog pewnego dziewczęcia ukazał się w wydaniu książkowym! Pysiulki, wydajemy??? ;DDD

Sebastian powrócił cały i zdrowy, i na dzień dobry spytał co to jest uke ;>~ Moje wyjaśnienie podsumował jednym dosadnym słowem: PANTOFLARZ!!!!!
Widzę że już był na blogu i zaczyna komentować ^ ^ I very good, bo brakowało mi męskiego punktu widzenia, a tak może Sano poczuje się bezpieczny…
A może nie…