got31.gifUWAGA! UWAGA! Strzeżcie się sióstr przejmujących tożsamości!!! ONE SĄ WSZĘDZIE!!!
Ostatnio widuję na gg rózne dostępne osoby, a gdy zaczynam z nimi rozmawiać okazuje się że to ich siostry O_o Najpierw taki numer zrobiła Hikki-chan, a potem zastukałam do Serisi żeby pośmiać się z gadek jej siostry i nagle widzę odpowiedź: „To ja, Siostra”
Moja mania prześladowcza się pogłębia _^_

Nyo nic. Będzie liścik. Tyle że powtarzam to i powtarzam, a on stanął w martwym punkcie i stoi. Czyżbym jeszcze bardziej się cofnęła pod względem ubierania myśli w słowa? To straszne jak może przeszkadzać brak stałych dostaw natchnienia i ta dobijająca tęsknota… Znowu zaczęłam się zastanawiać nad sensem zawierania znajomości w necie. Jedna po kilku miesiącach korespondencji (listowej!!!) nagle się urwała bez wyraźnego powodu, druga i bardzo obiecująca też jakoś stoi, a teraz oddala się kolejna… I oddala się coraz bardziej. Ale czy mogłam się tego spodziewać po kimś kto jeszcze do października odzywał się do mnie przynajmniej raz dziennie? Wspominałam już że szybko się przywiązuję, do netowych też. A on był chyba pierwszą osobą, którą poznałam gdy założyli mi net i wpisał mi się w cykl życiowy niesamowicie. A teraz nie ma go i nie ma, i do wczoraj myślałam że już się odzwyczaiłam, a potem znowu się pojawił. Przez pół dnia się zastanawiałam – odezwać się czy nie? Nyo i odezwałam się, tak żeby sprawdzić… Kilkuminutowe rzucanie półsłówek. Wyglądało na to że już nie chce ze mną rozmawiać albo po prostu już nie potrafimy… Niech to, dobre znajomości z reala stawały się sztywne i bez wyrazu po długich miesiącach niespotykania się, a taka netowa padła po paru tygodniach? Czy gdybym wyłączyła komp i przez miesiąc do niego nie wracała, miałabym po tym miesiącu jeszcze z kim pogadać??? Skąd mogę wiedzieć co czuje ktoś tam po drugiej stronie, gdy ja się cieszę ze znajomości z nim? Przecież przez internet nie dostrzega się prawdziwych emocji. Nawet nie wiadomo czy w ogóle są…
Gdy wczoraj wyłączyłam komputer byłam zrezygnowana i zastanawiałam się czy nie pora na wywalenie z mojego gg kolejnej osoby. I czy ta osoba była warta tej sympatii, którą we mnie wzbudzała. Pewnie skończy się na włączeniu archiwum gg i zaśmiewaniu się z naszych dawnych rozmów, zapomnieniu że to nie teraźniejszość. Mam pamiętać tamte chwile czy kompletnie się od nich odciąć? W każdym razie postaram się już na pewno przestać czekać. Do licha, kiedy tak siedziałam pogrążona w pustce, przypomniała mi się Usagi-chan czekająca na list od Mamorusia O_o A potem uświadomiłam sobie że porównuję nasze sytuacje – i to mnie przeraziło. Zaczęłam się śmiać sama z siebie, oddychając z ulgą że potrafię się z tego śmiać. Optymizm pozostał. Ale, o zgrozo, gdyby to przeczytała Karcia… O_o

Jak tak dalej pójdzie to faktycznie zacznę sobie szukać uke, chociaż Hikki-chan twierdzi że jestem 2 cm za niska żeby być seme _^_ Tak czy siak czuję że uke powinien być apselutnie płci odmiennej, bo własnej molestować nie będę ;P mój feminizm mi na to nie pozwala ;PPP Mężczyzna – też mi się zachciewa… Z moich własnych doświadczeń i wnikliwych obserwacji wynika że mężczyzna jest:
1)zmienny – raz uczy swą małą kochaną kuzynkę tańczyć a raz strzela do niej z karabinu
2)tchórzliwy – boi się zaprosić na frytki koleżankę którą lubi i w rezultacie musi iść z koleżanką za którą nie przepada
3)aż za bardzo spragniony kobiecości – ubiera się w futro i kapelusz swojej cioci i każe się tak fotografować
4)agresywny – chyba nie trzeba podawać przykładów
5)niewyżyty – tańczy i tańczy nie zważając na to że kobieta jest już kompletnie padnięta i jeszcze powtarzając jej „Kip smajling!”
6)monotematyczny – co drugie zdanie a nawet co drugie słowo powtarza „Hehe, faza”
7)niedelikatny – nie dość że nie chce złapać omdlewającej kobiety to jeszcze się odsuwa
8)wyrachowany – najpierw mówi kobiecie że jest słodka a po jej rozczuleniu domaga się komentarza na swoim blogu
9)mistrzem w załatwianiu ważnych spraw – zrywa z kobietą, która dowiaduje się o tym dopiero od swojej przyjaciółki
10)frustrujący – wyprowadza kobietę z równowagi samą swoją obecnością bądź nieobecnością
Na szczęście nie jest to opis POJEDYNCZEGO mężczyzny, bo gdyby takie coś chodziło po świecie, uciekłabym od niego gdzie pieprz rośnie. Ale takiego który posiada może dwie z tych cech można jeszcze próbować wychować… Zdesperowana jestem, ne? ;>>>

UWAGA! UWAGA! Biel to przeżytek!!! Od wczoraj kolorami mojej niewinności są NIEBIESKI i FIOLETOWY!!!

DN coraz dłuższa w Internecie!!!!!!!!!!!!!!!!

O matko, ale długi ten zapisek… O_o