26.gifDobra, możecie skakać z radości – twórczości jeszcze nie dam bo mi się nie chce _^_ A poza tym moja próżność cierpi bo dostałam jakiejś wysypki i jestem łaciata (w dodatku na czerwono – JAK JA NIE LUBIĘ TEGO KOLORU!!!!!!! ><). Ofkoz rodzinka zaczęła się zastanawiać co ja takiego zjadłam, aż wreszcie oka~san wysunęła śmiałą teorię: „TO WSZYSTKO OD KOMPUTERA!!!” Nyo i chyba mnie do lekarza zaciągnie… Niestety trudno wygrać z paniką rodzicielki… Znając moje szczęście mam albo uczulenie albo różyczkę (jedną już miałam jakieś 10 lat temu i Siły Wyższe mogły uznać że trzeba mi przypomnieć jak to jest :P). Tak czy inaczej nie pójdę do szkoły i nie będę się musiała uczyć jutrzejszego sprawdzianu… a może i do pojutrzejszego… – -’

Z nienacki wypadła nam dzisiaj ze środka zajęć gramatyka i mieliśmy dwuipółgodzinne okienko O_o a wiadomo że podczas takich długich przerw dziwne rzeczy do głowy i na język przychodzą, więc siadłyśmy sobie w damskim gronie (plus Mariusz) i bawiłyśmy się komórkami… Oczywiście musiałam się pochwalić moją melodyjką („Take on me”!!!!! JEEEEEEEAAAAAAA!!! I love a-haaaaaaa!!!!!! *^.^*) i Mariusz spytał czy to było „Coco jambo” O_o A gdy nas się zrobiło ciut więcej, zaczęłyśmy nawijać – najpierw o dzieciach. Ile która chce mieć i kiedy (rekordowa granica wyniosła 38 lat __^__). Potem Ewelina przyniosła NAJ i Mariusz się do niego dobrał żeby poczytać o stosunkach damsko-męskich w różnych okresach życia ;PPP Ach, jeszcze HOROSKOPY!!! Jak mogłam zapomnieć o horoskopach!!! Przeczytałyśmy je z emocjami ;P i jak zwykle kolejna gazetka przepowiedziała mi upojne chwile z ukochanym – DOBRA, TO TERAZ NIECH MI Z ŁASKI SWOJEJ JAKIEGOŚ SKOMBINUJE, OK?!?!? >< W takie gazetowe horoskopy na szczęście nie wierzę i czytam żeby się pośmiać, ale te charakterowe coś chyba w sobie mają, bo ja jestem typowy Rak, a oka~san pedntka jak każda Panna (notabene legendą już stał się text oto~sana „Panna jest marudna” ;>)… A niedawno wpadła mi w łapki taka zwariowana książeczka z horoskopami i utkwiło mi w pamięci jak zdobyć Bliźniaka (dobra, wszystkie Bliźniaki DO MNIE!!!) z czego się zaśmiewałam, bo mam znajomego Bliźniaka w necie… Czy może raczej miałam, bo ta znajomość coraz bardziej się oddala…

Wczoraj odbyła się nadprogramowa sesja na czacie i Kurimek, który pierwszy się rwał do rozwalania wszystkiego co się rusza i nie rusza na koniec stwierdził że było za dużo walki (a przy okazji że Miya chce sexu – on też chory czy jak? O_o) Ralik był z nami wyłącznie ducjem niestety. A oto jakie mądrości życiowe można wynieść z eRPeGa:
1) Łatwo wywołać nieczyste myśli u paladyna, chwaląc jego nowy miecz ;>~
2) Nie zabijać czegoś mimo że wygląda jak goblin i właśnie wkręca dziecko w maszynkę do mięsa
3) Nie zwracać uwagi na niską samoocenę Mistrza Gry, bo to przypadek nieuleczalny (i nie całować go na zachętę bo się zakocha i umrze z tęsknoty ;>~)
Serisiu, jeśli wypatrzysz jeszcze coś mądrego to daj znać!!! ;DDD

Nyo a teraz ruszam ponawiedzać inne blogi… Następnym razem już NA PEWNO będzie tfurczość!!! OOOHOHOHOHOHOHOOO!!! ;DDDDD Wygląda na to że wolnego czasu mi nie zabraknie… __^__ Qrcze, nie przyniosę Basi Xa i będzie się dalej bidna gubić kto tam jest kim (skończyła 4 tom – vivat rewolucja!!!) Za to może odeśpię, bo zachciało mi się wczoraj oglądać Tadka, potem mi się śniły Hinoto i Kanoe, a jeszcze potem angielski czyli nic dziwnego że się nie wyspałam i dlatego teraz bredzę…

ŁIIIIIIIIII!!! IDĄ ŚWIĘTAAAAAAAAA!!!!!!!!

Pozdrawiam!!!!!!! ;>>>********** (nie powiem dla kogo te buziaczki)