got55.gifOto jakie mroczne tajemnice odkrywamy na zajęciach ze słownictwa! Inna rzecz że właśnie na tych zajęciach wcale się nie nudzę, a to wieeelkie osiągnięcie _^_ Przyszłam ze szkółki w okolicach 12, posiedziałam w necie, napisałam kawałek 12 odcinka DN, zjadłam obiad i pognałam z powrotem, bo nam na 15 informatykę zarządzili – -’ Przechodzę sobie obok kiosku, zerkam, patrzę – DRAGONBALL!!! Tym razem w wersji… szachowej! Z Gohanem SSJ i małym Goku na chmurce Kinto w roli figur @_@ Nyooo, Goku i szachy, tego się w życiu nie spodziewałam…
Zaczęła się ta sławetna informatyka. Przyszedł taki niepozorny Magister-Inżynier, wszedł…
Wyszedł…
Wszedł…
Wyszedł…
Stanął w wejściu, trochę się pokręcił…
Wyszedł…
Wreszcie wszedł i zaczął. Żeby Was uświadomić jak wyglądała nasza pierwsza informatyka i jak maybe będą wyglądać kolejne, naświetlę sytuację w 3 odsłonach.
Primo
[Magister-Inżynier wyjaśnia nam że 1 kB to 10 do potęgi 10 bajta i stwierdza że koniecznie musimy się o tym przekonać w praktyce i sobie wyliczyć]
M-I [zawsze niemrawo]: Czy państwo pamiętają ile jest dwa razy dwa?
My: - -’
Secundo
[Magister-Inżynier odkrywa przed nami że pojemność dyskietki wynosi 1457 kB]
M-I: Uwaga, to pytanie będzie na kolokwium. Jeśli mamy dwa pliki w Wordzie, jeden 600 B a drugi 700 to czy oba zmieszczą się na dyskietce?
Karolina [niepewnie]: Zmieszczą…
M-I: A dlaczego???
My:
M-I: Bo na dyskietce jest 1457 kB! A jeśli do jednego pliku dodamy obrazek i bma teraz 250 kB więcej to się zmieszczą?
My: - -’
M-I: Widzę że państwo nie rozumieją, może przedstawię to na przykładzie wiadra – wiadro ma 5 litrów, wlewamy do niego 2 litry i jeden litr…
Tertio
]Podczas opowiadania o nagrywaniu na CD]
M-I: Macie państwo ulubionego piosenkarza? Macie? No, kogo? Enrique Iglesiasa!
My: O_o
[kurtyna]
Na szczęście nerwy nam nie puściły i wyśmialiśmy się już PO wyjściu z klasy.

A teraz siedzę sobie, pogrążając się w błogim lenistwie i dekadencji, ale zaraz pewnie będę dalej pisać DN, bo chcę wreszcie zobaczyć jak Xemedi-san wywija lepiej niż Jennifer Grey w Dirty Dancing! =D Ostatnio gnębienie masowe stało się jeszcze bardziej masowe, bo DN pojawiła się też u cioteczki Light =DDD
Znowu mnie nachodzi żeby przygody Wojowniczek Poświaty przelać na papier… A są to moje osobiste Magical Girls, o których opowieść tworzę od ładnych paru lat i jeszzce nie jest na ostatni guzik zapięta… Jest mnóstwo rysunków. Miała być manga, powstało parę luźnych scenek. Miała być książka… i może wreszcie będzie?
Ech, bredzę tu i bredzę, a Wy musicie to czytać… Lilcia kiedyś się zastanawiała czy bloga się pisze dla siebie czy dla innych. Ja ciągle uważam że dla siebie, chociaż ze świadomością że ktoś toto jednak przeczyta… Jak dotąd nikt nie wywiera na mnie żadnej presji i nie piszę nic wbrew sobie. Gdyby miało się tak stać prędzej pozbawiłabym nawiedzających mój bloczek możliwości robienia komentarzy. A tego nie zrobię, bo lubię czytać Wasze wpisiki – pasują do obecnej tu „prawie normalności” ;DDD i chcę znać Wasze zdanie o tym moim bredzeniu ;>
Nyo, zaplątałam się ździebko, rozpisałam aż się nie poznaję, lepiej zostawić trochę natchnienia na DN ^___^
Oyasumi!!!

PeeSik: Już w czwartym teście na postać z Gravi wyzedł mi Hiroshi… Coś w tym musi być, ne? *^__^*