26.gifBrad w desperacji rzucił się w stronę przepaści…
– Dokąd, szaleńcze?!? – powstrzymało go silne ramię Sherida – Ta moc cię zetrze na proch, nie rozumiesz?!?
– Ale to trzeba powstrzymać!! – młody Strażnik Chaosu patrzył na stojących na dnie Nerię i Haila Havoca – Nie obchodzi mnie Chaos, obchodzi mnie życie! Istnienie świata!!!
– Ponoć ludzkie życie jest największym Chaosem – odezwała się Leona – więc dla Zrodzonych dla Ładu powinno nie mieć wartości. A dla mnie jednak ma… – popatrzyła na Brada z oddaniem. Odwzajemnił spojrzenie narzeczonej. Teraz ona zwróciła się do Sherida – Oni są Filarami Chaosu tak jak ty… Rozumiem… Nie pomagasz im bo nie chcesz? Pragniesz destrukcji?
– Nie to że nie chcę – wojownik z Toal ciężko westchnął – Po prostu się tam nie dostanę. Nawet ja.
– Mamy tak stać gdy świat zmierza do zagłady?!? – zawołał Brad.
– Nie pierwszy raz i nie ostatni – mruknął Sherid.
A na dole Neria i Hail pozbawieni własnej magii stali tak blisko źródła tej niszczycielskiej mocy, którą sami uwolnili. Nie pojmowali że to coś co nie jest nawet żywą istotą ma takie wielkie możliwości. W innym przypadku chętnie by z tego skorzystali… Ale nie teraz, gdy byli tak kompletnie bezsilni, na skraju śmierci… Hail był szalony i właściwie było mu wszystko jedno. Jednak Neria…
– Czyżby wszechmocne Filary Chaosu po raz pierwszy w swoim życiu się bały? – usłyszeli melodyjny głos z nutką drwiny. Odwrócili się. Ta bezczelna dziewczyna w fioletowej pelerynce najspokojniej siedziała na kamieniu niedaleko nich i uśmiechała się.
– Jak Xella-Medina się tam dostała??? – wyjąkała Leona. Brad i Sherid nie znali odpowiedzi.
– TY! – Neria oskarżycielsko wycelowała palcem w kierunku kapłanki – Ty nas w to wrobiłaś!!!
– Ależ ja was do niczego nie zmuszałam – odrzekła bursztynowooka dziewczyna – Przecież właśnie spełnia się wasze pragnienie: dwa Filary poświęcają życie by nastał absolutny Chaos.
Hail zaśmiał się, wyraźnie rozbawiony.
– To co że nie Sherid i ten czwarty Filar którego szukaliście? – kontynuowała Poszukiwaczka Tajemnic – Filar to Filar. Chyba że życie wam jednak miłe i ładnie poprosicie o pomoc…
– TY mogłabyś nam pomóc? – prychnęła elfka.
– A nie będzie więcej zabijania Filarów? – dziewczyna uśmiechnęła się promiennie.
– Nie igraj z nami, ty mała… – oczy Nerii zwęziły się w gniewie.
– Przysięgniecie? – uśmiech stał się jadowity. Hail zwrócił ku niej wzrok.
– Przysięgam że nigdy nie zabiję żadnego Filaru – wyrecytował beztrosko. Neria spojrzała na niego zaskoczona. Po chwili jednak uśmiechnęła się dziwnie i powtórzyła przysięgę. I wtedy Xella-Medina podeszła niebezpiecznie blisko źródła zła…
– Oszalała? – szepnął Brad.
A ona zaczęła wykonywać jakieś dziwne ruchy rękami. Zupełnie jakby dyrygowała. I nagle wokół pociemniało i wszyscy poczuli zbierającą się energię. Niesamowicie potężną. A potem rozpętała się prawdziwa burza kolorów.
Neria i Hail patrzyli na to szeroko otwartymi oczami. Bo ZROZUMIELI.
A Xella-Medina odwzajemniła ich spojrzenie i zmrużyła oczy. I nagle zniknęli jakby zapadli się pod ziemię.
– Co ona robi? Co to za czar? – spytała Strażniczka Ładu.
– Dar Chaosu – rzekł cicho Sherid – Jedno z najpotężniejszych zaklęć we wszechświecie. Ale potrafią go używać tylko 4 osoby – do Leony i Brada powoli zaczynało docierać co on ma na myśli – A pozostałe 3 to Neria, Hail i ja…
Nic więcej nie powiedział. Xella-Medina spojrzała w górę, prosto na nich. Poczuli jak ziemia się pod nimi otwiera. Za chwilę mieli się znaleźć w bezpiecznym miejscu.
I nie zobaczyli finału.