30.giftake me on, I’ll begone in a day or two… słucham sobie a-ha chyba po to zeby się dobić… Wczoraj koncertowali w Warszawie a MNIE tam nie było… Przedwczoraj znalazłam Ich 3 płyty sprzed co najmniej 10 latek a nie mam ich za co nabyć… I oto czemu nie pisałam… A co, dobijam się! Życie fanki tak właśnie wygląda – ale niezmiernie się cieszę że nie słucham Britney, boybandów czy tego czegoś* co niektórzy nazywają muzyką – -’ tylko osiągnięć belle epoque (lata 80te :P).
Ech, muszę się trochę podołować, dzisiejsza data temu sprzyja (oczywiście NIE jestem przesądna!!!). Ale zamiast jak normalny, rozsądny człowiek dołować się egzaminem wstępnym (juz w poniedziałek – -’) narzekam na brak miejsca na twardym dysku, na brak anime, na brak weny i na brak czasu by posłuchać swoich ulubionych piosenek – a jest ich taaaka długa lista! A teraz zmierzam do dopisania do tej listy Nightwisha… Ech, lubię sobie życie utrudniać… _^_

*czyli techno :PPP