got4.gifSen

Iść przez sen ku tobie,
w twe słodkie ręce obie…
przez pola długie ogromnie,
sadzone w rzędy doniczek…
samych niebieskich konwalii
i szafirowych goryczek…
… przejść przez jezioro nieduże,
zrobione z drewnianej balii…
i trochę nieprzytomnie
iść dalej przez bór ciemny, w którym kwitną róże,
lecz w którym się nie pali ani jedna świeca…
gdzie stary niedźwiedź dziecinny zza pieca,
dziś przerobiony na kota…
I widzieć w oddali już twoją psią budę
z kryształu, blachy i złota…
przedrzeć się z trudem poprzez dziwną grud…
i jeszcze ten rów przebyć…
- potknąć się – i już nie być.

Z okazji dziesiątego wpisu wstawiam tu ten wiersz… Tak tak, poezja też w tym blogu znalazła swe miejsce… Nawet mangowy bloczek nie musi być SKRAJNIE mangowy, czyż nie? I nigdy nie twierdziłam, że będzie normalnym pamiętnikiem. A przy okazji dowiedzieliście się, że czytam pozje Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – kolejna prawda o mnie… ^__^